Reklama

Reklama

Weekend w kinie: Dzieci na pierwszym planie

Siedem filmów weszło na ekrany polskich kin 10 września. Najgłośniejsze z premier to rodzime produkcje: thriller Patryka Vegi "Small World" oraz komedia Kuby Michalczuka "Teściowie".

Nowy film Patryka Vegi "Small World" to utrzymany w duchu thrillerów z Liamem Neesonem, sensacyjny obraz, w którym śledztwo rozgrywa się na przestrzeni dwunastu lat w Polsce, Wielkiej Brytanii, Rosji i Tajlandii. Scenariusz filmu powstał na podstawie wieloletniej dokumentacji oraz rozmów reżysera ze specjalistami i policjantami. To ważne kino, które nikogo nie pozostawi obojętnym. Porusza problem pedofili i handlu dziećmi. Niektóre sceny w filmie są niezwykle mocne, przez co pojawiają się zarzuty, że reżyser przekroczył granicę.

Reklama

W tajemniczych okolicznościach, sprzed rodzinnego domu, zostaje uprowadzona dziewczynka. Jedynym śladem zajścia pozostaje widziana w okolicy rosyjska ciężarówka. Matka dziewczynki (Marieta Żukowska), wspierana przez policjanta Roberta (Piotr Adamczyk), wyrusza w pościg, ale nie jest w stanie zatrzymać porywaczy. Po latach, wciąż gnębiony wyrzutami sumienia Robert wpada na trop, który pozwala mu wrócić do sprawy. Odkryte na miejscu eksplozji rosyjskiej kamienicy dowody naprowadzają go na ślad międzynarodowej szajki przestępczej. Tymczasem w Bangkoku, nastolatka Ola (Julia Wieniawa) jest zmuszana spełniać wszystkie zachcianki bogatego biznesmena. Co stanie się, gdy los zetknie dziewczynę z polskim stróżem prawa?


Gwiazdy polskiego kina: Maja Ostaszewska, Marcin Dorociński, Izabela Kuna i Adam Woronowicz grają główne role w komedii Kuby Michalczuka "Teściowie". Czy wesele po odwołanym ślubie to przepis na katastrofę? Owszem. I to jaką! Dwie rodziny różni wszystko - pochodzenie, status, zawartość portfela, gust. Rodzice pana młodego i panny młodej początkowo są w szoku. Co takiego się stało? Kto zawinił? Co z weselem? Czy witać gości? Grać muzykę? Polewać wódkę? Kto pokroi tort? Od słowa do słowa uprzejme uśmiechy zamienią się w publiczne pranie brudów. Aż wreszcie wybucha prawdziwa bomba... A tymczasem, wesele rozkręca się w szaloną imprezę. I nikomu nie przeszkadza brak młodej pary.

Wcześnie osierocona córka, nastoletnia matka, amerykańska ikona muzyki, pierwsza kobieta włączona do "Rock and Roll Hall of Fame". Królowa muzyki soul - Aretha Franklin. To właśnie o niej opowiada dramat biograficzny zatytułowany "Respect". Artystka zachwycała już jako dziecko śpiewające w kościele swojego ojca, renomę zyskała jeszcze przed osiągnięciem pełnoletniości, ale by zasłużyć na powszechne uznanie i szacunek musiała znaleźć własne brzmienie i wypuścić prawdziwy hit. Kapitalny tytułowy utwór zdobył szturmem listy przebojów i zapewnił jej nieśmiertelną sławę. Swój geniusz potwierdziła kolejnymi płytami, w tym porywającym albumem "Amazing Grace", w którym powróciła do korzeni, wykonując muzykę gospel. Media okrzyknęły ją najwybitniejszą wokalistką naszych czasów.

Horror "Wcielenie" to najnowsze dzieło twórcy uniwersum "Obecność" Jamesa Wana ("Aquaman", "Szybcy i wściekli 7"). Film oznacza powrót reżysera do korzeni w postaci nowego, oryginalnego thrillera grozy. Madison jest sparaliżowana przez wstrząsające wizje makabrycznych morderstw, a jej męka pogłębia się, gdy odkrywa, że te sny na jawie są w rzeczywistości przerażającą rzeczywistością. W głównej roli występuje znana z "Peaky Blinders", "Mumii" oraz filmowej serii "Annabelle"... Annabelle Wallis.

Miszka, o którym opowiada dokumentalny "Antybohater" Michała Kaweckiego, to chłopak o wielu twarzach. Drobny przestępca i obiecujący narciarz alpejski, mimo poważnej niepełnosprawności fizycznej i trudnych warunków życia, czerpie z niego pełnymi garściami. A do tego ma wyjątkowe poczucie humoru. Spotykamy go w kluczowym momencie, kiedy wkracza w dorosłość i dostaje ostatnią szansę, by wziąć udział w paraolimpiadzie. Ale przede wszystkim bohater musi zadecydować, jak będzie wyglądała jego przyszłość. Mimo ograniczeń podejmuje w życiu kolejne próby. Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio zakończyły się kilka dni temu. Miszka, też mógł zostać paraolimpijczykiem. Dlaczego tak się nie stało? Jak wyglądają kulisy sportu osób z niepełnosprawnościami? Czy talent wystarczy aby osiągnąć sukces?

Upalne lato, rzymskie przedmieścia. Lejący się z nieba żar sprawia, że czas stoi tu niemalże w miejscu. Do włoskiej sielanki jednak daleko, zwłaszcza, gdy przekroczy się próg świata wykreowanego w filmie "Złe baśnie" przez braci D'Innocenzo. Rzeczywistości, w której każda chwila jest jak zgrzyt noża po szkle. Zamieszkujące to miejsce rodziny na pierwszy rzut oka niczym specjalnym się nie wyróżniają. Podobnie jak wiele innych, dzielą swoje radości i smutki, a lepsze momenty przeplatają gorszymi. Tyle, że tych drugich, połączonych z narastającą frustracją oraz agresją powodowaną sytuacją osobistą, materialną czy klasową, jest tu zdecydowanie więcej. Domy nie są już schronieniami, stając się niemymi świadkami sadystycznych zachowań ojców oraz bierności matek. Obojętność dorosłych najmocniej uderza w najmłodszych, którzy mogą się okazać prawdziwą siłą wywrotową tej historii. Ta ujęta w formułę mrocznej współczesnej baśni opowieść to kino ekstremalnych emocji, angażujące widza do ostatniego nerwu.

Dramat "Wszyscy za jednego" to historia heroicznej Gerdy i jej brata Ottona, których rodzice należą do norweskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej. Pewnego dnia, tuż przed Bożym Narodzeniem 1942 roku, rodzice Gerdy i Ottona zostają aresztowani. Po zniknięciu rodziców rodzeństwo odkrywa dwoje żydowskich dzieci, Sarę i Daniela, ukrytych w tajnej szafie w piwnicy ich domu. Teraz Gerda i Otto muszą dokończyć to, co zaczęli ich rodzice: pomóc Sarze i Danielowi w przekroczeniu granicy do neutralnej Szwecji i zjednoczeniu ich z rodziną. Czy tak ryzykowna misja ma szansę powodzenia w zimowym krajobrazie Norwegii?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje