Reklama

Reklama

Super Bowl: Aktorzy pogodzili się po 30 latach

Dana Carvey i Mike Myers po trzech dekadach konfliktu znów się przyjaźnią. W zażegnaniu wieloletnich sporów trochę pomógł im ubiegłoroczny Super Bowl, czyli finałowy mecz o mistrzostwo ligi NFL, który w USA jest najważniejszym sportowym wydarzeniem roku.

Dana Carvey i Mike Myers po trzech dekadach konfliktu znów się przyjaźnią. W zażegnaniu wieloletnich sporów trochę pomógł im ubiegłoroczny Super Bowl, czyli finałowy mecz o mistrzostwo ligi NFL, który w USA jest najważniejszym sportowym wydarzeniem roku.
Dana Carvey i Mike Myers w filmie "Świat Wayne'a" (1992) /materiały prasowe

Dana Carvey i Mike Myers, w przeboju z 1992 roku, zagrali przyjaciół, którzy starają się wypromować swój program muzyczny w sieci ogólnokrajowej. "Świat Wayne’a", który wyewoluował ze skeczu w programie "Saturday Night Live", znalazł się wówczas w dziesiątce najbardziej dochodowych produkcji, co zaowocowało nakręceniem drugiej części, wydanej w kolejnym roku "Świat Wayne'a 2".

Reklama

Dana Carvey i Mike Myers: 30 lat kłótni

Filmowi bohaterowie, grani Myersa i Carvey’a, musieli stawić czoła sytuacjom, które wystawiły ich przyjaźń na ciężką próbę. Podobnie stało się w życiu osobistym obu komików.

Gdy ich skecz z "Saturday Night Live" został przekształcony w film fabularny, Carvey początkowo odrzucił scenariusz, którego współautorem był Myers. Twierdził, że nie uwzględniono wielu jego pomysłów, a rola, którą mu przypisano, jest drugorzędna. W końcu zagrał w owej produkcji, ale relacje pary komików stały się bardzo napięte. Ostatecznie legły w gruzach po tym, gdy Myers zagrał w pierwszym filmie z serii "Austin Powers". Carvey zarzucił mu wtedy, że kopiuje jego pomysły.

Teraz Dana Carvey wyznał w programie "The Howard Stern Show", że on i Myers znów są "bardzo bliskimi przyjaciółmi". Topór wojenny zakopali w 2021 roku, podczas kręcenia reklamy na Super Bowl, której scenariusz oparto na "Świecie Wayne’a".

"W trakcie całego procesu zbliżyliśmy się do siebie i wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy (...)" - powiedział Carvey. Jego zdaniem obaj w końcu zrozumieli, że "każdy ma w sobie 10-letniego chłopca lub dziewczynkę. To dziecko jest bardzo zazdrosne o nową lśniącą zabawkę. Naprawdę bardzo zazdrosne".

Carvey, który ma 66 lat, wyznał też, że chęć pojednania z dawnym przyjacielem przyszła z wiekiem. "Jedyną dobrą rzeczą w starzeniu się jest to, że po prostu zdobywasz trochę więcej mądrości, zyskujesz szerszą perspektywę i zaczynasz praktykować przebaczenie innym i sobie" - stwierdził.

Zobacz również:

Najlepsze filmy na walentynki! Rozwiąż quiz i zobacz, co musicie obejrzeć!

Jagoda Murczyńska nie żyje. Znawczyni kina azjatyckiego miała 39 lat

"Córka": Kto tu jest tak naprawdę zagubiony? [recenzja]

"Śmierć na Nilu": Miłość i śmierć [recenzja]

"Krime Story. Love Story": Niewymuszone i spontaniczne. Sensowne? [recenzja]

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.



PAP
Dowiedz się więcej na temat: Świat Wayne´a

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy