"Twórcy filmu zostali postawieni w bardzo niezręcznej sytuacji, kiedy bez naszej wiedzy, inaczej niż zakładaliśmy, został zinterpretowany nasz film. Podobno to wydarzenie bez precedensu w historii polskiego kina" - pisze Aleksandra Popławska.
Podczas premiery filmu pt. "Śmierć Zygielbojma" reżyser Ryszard Brylski zarzucił władzy - w obecności m.in. ministra Glińskiego - próbę sprowadzenia jego filmu do "kina rządowej propagandy". Tuż przed wejściem na ekrany film został na stronie Polskiej Fundacji Narodowej, która współfinansowała jego produkcję, opatrzony kłamliwymi treściami, które w nim nie istnieją. Zgadzam się w pełni z oburzonymi tym wpisem historykami, którzy uważają, że wykorzystywanie najwyższej ofiary, jaką złożył Zygielbojm, do takich politycznych manipulacji, to niegodziwość. W swoim pożegnalnym liście Zygielbojm napisał: "Życie moje należy do narodu żydowskiego w Polsce, więc je daję". To znalazło się w naszym filmie i jest jego kwintesencją.
"Śmierć Zygielbojma": Dyskusja wokół filmu
Autorami scenariusza są Ryszard Brylski i Wojciech Lepianka. Zdjęcia zrealizował Piotr Śliskowski. Muzykę skomponował Jan A. P. Kaczmarek. Producentem filmu jest Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, a jego powstanie wsparły Polski Instytut Sztuki Filmowej i Polska Fundacja Narodowa.W uroczystej premierze filmu w Teatrze Narodowym w Warszawie uczestniczyli realizatorzy filmu, aktorzy oraz wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, prezes Polskiej Fundacji Narodowej Marcin Zarzecki, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski i wicedyrektor Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych Agnieszka Będkowska.
"Realizując ten film, od samego początku mieliśmy poczucie, że powstaje coś bardzo ważnego. Niektórzy z nas, myślę tu szczególnie o naszych angielskich kolegach, nie słyszeli wcześniej o Szmulu Zygielbojmie i poznawali tę wyjątkową postać dopiero w trakcie realizacji filmu. Byli podobnie jak my poruszeni determinacją, z jaką Zygielbojm próbował zapobiec zagładzie Narodu Żydowskiego i tak samo przejęci i zawstydzeni jego osamotnieniem, a także obojętnością, z jaką się spotkał" - powiedział w środę na premierze filmu Ryszard Brylski.
Zwrócił uwagę, że historyczna ranga postaci Szmula Zygielbojma sprawiła, że premiera filmu odbywa się pod patronatem Prezydenta RP. "Taki patronat to zwykle także wyraz uznania dla filmu i jego wartości" - powiedział.
Podczas przemowy przed seansem reżyser Ryszard Brylski zarzucił współproducentowi, że PFN opatrzył film na swojej stronie internetowej "kłamliwymi treściami, które w nim nie istnieją". Jego zdaniem, film został zdegradowany do kategorii "kina rządowej propagandy". Brylski stwierdził: "w końcowych napisach znajdą państwo informację brzmiącą: 'Pomysł filmu: Piotr Gliński'". "Wpis taki pojawił się ostatnio w pokazowych kopiach i chciałbym zaznaczyć, że jest on dla mnie zaskakujący i niezrozumiały" - powiedział.PFN odrzuciła zarzuty reżysera. "Krytyczne uwagi poczynione podczas przemówienia otwierającego pokaz wspólnej produkcji są niezrozumiałe i zaskakujące, gdyż nie padły podczas wielu spotkań kolaudujących treść i formę filmu na każdym poprzednim etapie prac nad filmem" - napisano w stanowisku przesłanym PAP po premierze filmu.W stanowisku podkreślono, że "reżyser filmu 'Śmierć Zygielbojma' miał pełną wolność i swobodę artystyczną przy tworzeniu filmu". "Nikt nie ingerował w treść artystycznego przekazu" - zaznaczono.
Minister Gliński odpowiada
"Wypowiedź reżysera Ryszarda Brylskiego przed premierą filmu 'Śmierć Zygielbojma' była przekroczeniem norm. To efekt atmosfery politycznej, do której 'dostosował' się reżyser. Brylski zniszczył premierę swojego ważnego filmu - powiedział w piątek PAP wicepremier szef MKiDN prof. Piotr Gliński.
"Nie ingerowaliśmy w to dzieło w sensie artystycznym, personalnym i jakimkolwiek innym w ogóle. Projekt tego filmu został zainicjowany przeze mnie, od początku chciałem, aby powstał. Reżyser nie wiedział albo nie chciał o tym wiedzieć - został dołączony do projektu dwa lata po jego rozpoczęciu" - przypomniał prof. Gliński.
"W napisach końcowych nic nie było wbrew reżyserowi. Po wózkarzach i kateringu było napisane, że pomysł filmu był mój - bo ja chciałem aby w Polsce powstał taki film, a jako minister odpowiedzialny za naszą kulturę byłem zobowiązany, aby do tego doprowadzić" - wyjaśnił.
Zobacz również:Piotr Gliński odpowiada na zarzuty. Chodzi o film "Śmierć Zygielbojma"
"Śmierć Zygielbojma": Kolejny taki film [recenzja]
Weekend w kinie: Na ekrany wchodzi laureat Złotych Lwów. Co jeszcze można obejrzeć?












