Reklama

Reklama

Skandalizująca Złota Palma: O tych filmach było głośno

W piątek na ekrany polskich kin trafił szokujący laureat Złotej Palmy z 2021 roku - francuski film "Titane". Nie jest to pierwszy wyróżniony w Cannes obraz, który wywołuje medialne kontrowersje. Przedstawiamy czterech triumfatorów canneńskiej imprezy, o których głośno było w XXI wieku.

Adele Exarchopoulos w filmie "Życie Adeli" - laureacie Złotej Palmy z 2013 roku

Pierwszym laureatem Złotej Palmy w XXI wieku był przełamujący gatunkowe stereotypy musical "Tańcząc w ciemnościach" Larsa von Triera. Film szokował widownię połączeniem surowej, bliskiej dokumentalnemu kinu stylistyki Dogmy z konwencją filmowego musicalu. Dodatkowo musicalowe sekwencje duński reżyser nakręcił z wykorzystaniem aż stu kamer.

"Tańcząc w ciemnościach": Björk ofiarą von Triera

"Użycie kamery ‘z ręki’ w scenach musicalowych sprawia, że mamy wrażenie, iż dzieją się na żywo. Jednak użycie wielu kamer zamiast jednej, do której ustawiana jest scena, z założenia nie daje możliwości pełnego jej kontrolowania. Posługiwanie się wieloma kamerami daje pewne korzyści, tak samo jak posługiwanie się kamerą ‘z ręki’. Swobodniejszą jakość filmowania, porównywalną do tańca uzyskaliśmy w ‘Przełamując fale’ i ‘Idiotach’. Myślę, że od tego się wszystko zaczęło. Nie osiągnęliśmy jeszcze doskonałości, to raczej pierwsze próby, ale tych 100 kamer dało nam możliwość nakręcenia ujęć niewykonalnych przy użyciu zwykłych technik" - wyjaśniał Duńczyk.

Film okazał się sukcesem w Cannes. "Tańcząc w ciemnościach" otrzymało Złotą Palmę, dodatkowo najlepszą aktorką imprezy uznano islandzką wokalistkę Björk, dla której występ w "Tańcząc w ciemnościach" był aktorskim debiutem. Jednak według prasowych rewelacji islandzka gwiazda nie wytrzymywała reżyserskich upokorzeń i zniknęła z planu filmu, chowając się przez kilka dni w okolicznych lasach. Von Trier stwierdził potem, że Björk nie dorosła emocjonalnie do roli aktorki, zarzucając jej nieumiejętność odseparowania się od granej przez siebie bohaterki.

Reklama

Po występie w "Tańcząc w ciemnościach" Björk ogłosiła, że - mimo krytycznego uznania dla swojej roli - już nigdy nie zamierza wystąpić w żadnym filmie (niedawno zmieniła zdanie - wkrótce zobaczymy ją w "Wikingu" Roberta Eggersa). Zaatakowała również osobiście von Triera.

"Nawet tak seksistowscy reżyserzy jak Woody Allen czy Stanley Kubrick potrafią tchnąć w swoje dzieła duszę. W przypadku Larsa von Triera jest to niemożliwe. On potrzebuje kobiety, aby natchnąć swoje filmy. Dlatego potem tak bardzo ich nienawidzi. Musi więc zniszczyć je w trakcie zdjęć i ukryć dowody zbrodni" - powiedziała Björk.

W 2017 roku piosenkarka opublikowała wpis na Facebooku, w którym ujawniła że na planie filmu była upokarzana i została wtłoczona w rolę "obiektu seksualnego" przy braku sprzeciwu ekipy. Kiedy odrzuciła kolejną propozycję von Triera, ten miał się obrazić i ukarać ją, dając innym do zrozumienia, że jest "trudna we współpracy".

"Fahrenheit 9.11": Złota Palma i Złota Malina

Dokument Michaela Moore’a "Fahrenheit 9.11" opowiadał o USA po zamachach z 11 września 2001 roku, krytycznie oceniając politykę prezydenta przed i po ataku terrorystycznym z 11 września. Michael Moore udowadniał w nim tezę, że prezydent George Bush rozpoczął wojnę w Iraku nie z potrzeby walki z terroryzmem, lecz z powodu chęci przejęcia kontroli nad tamtejszymi złożami ropy. Moore pokazał też bliskie powiązania rodziny Bushów z saudyjską monarchią i wpływowymi rodami w Arabii Saudyjskiej, w tym także z rodziną Osamy bin Ladena.

Pokaz filmu na festiwalu w Cannes zakończył się 25-minutową owacją na stojąco. "To były najdłuższe brawa po pokazie filmu od ponad 25 lat" - komentował producent Harvey Weinstein, jednak werdykt jury pod przewodnictwem Quentina Tarantino wywołał sporo kontrowersji. Powszechnie uważano, że była to nagroda polityczna, nad artystyczną ocenę dzieła Moore’a przedkładająca jego demaskatorską krytykę sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych.

Warto odnotować, że "Fahrenheit 9.11" był pierwszym dokumentalnym filmem nagrodzonym Złotą Palmą od... 1956 roku, kiedy w Cannes triumfował film Louise’a Malle’a o Jacquesie Cousteau.

"Wszyscy niezależnie zgodziliśmy się, że ‘Fahrenheit 9 11’ był najlepszym filmem z konkursu. Chcę, żeby było to jasne. Gdyby ten film pokazywał wszystko to, co chciałem zobaczyć i w co wierzę, ale nie był dobrym kinem, pierwszy wbiłbym mu osikowy kołek w serce" - tłumaczył się Tarantino.

"Fahrenheit 9.11" świetnie poradził sobie jednak w kinach, z wynikiem 220 milionów dolarów stał się najbardziej kasowym dokumentem w historii. Otrzymał też... Złote Maliny. Niechlubne wyróżnienie otrzymali: George W. Bush (najgorszy aktor), Donald Rumsfeld (najgorszy aktor drugoplanowy) oraz duet George W. Bush i Condoleezza Rice (najgorsza ekranowa para). Złota Malina przypadła też w udziale... Britney Spears, która pojawiła się w filmie z wywiadzie wychwalającym politykę zagraniczną Busha.

"Wujek Boonmee który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia": Buddyjska Złota Palma

Niespodziewanym laureatem Złotej Palmy w 2010 roku został tajski reżyser, którego jury pod przewodnictwem Tima Burtona zagrodziło za film "Wujek Boonmee który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia". "Zawsze chcemy być zaskakiwani przez filmy, w tym przypadku większość z nas tego doświadczyło" - powiedział amerykański reżyser, tłumacząc powody przyznania Złotej Palmy filmowi z Tajlandii.

"Wujek Boonmee który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia" to tajemnicza i pełna mistycyzmu opowieść o człowieku, który pragnie spędzić ostatnie dni swojego życia wśród bliskich. Pewnego dnia niespodziewanie ukazuje mu się duch jego zmarłej przed laty żony, a następnie syna, choć ten przybywa w nowej zwierzęcej postaci.

W ich towarzystwie Boonmee przypomina sobie swoje dawne wcielenia, gromadzą się wokół niego zjawy. Razem z nimi wyruszy w ostatnią, mistyczną wyprawę przez dżunglę. Jej celem okaże się tajemnicza grota na wzgórzu - miejsce, przez które przechodzi się na drugą stronę życia i gdzie Boonmee narodził się po raz pierwszy.

"Kilka lat temu przeor klasztoru buddyjskiego znajdującego się niedaleko mojego domu opowiedział mi historię człowieka, który przychodził do świątyni, żeby nauczyć się medytacji. Po jakimś czasie powiedział, że podczas snu zaczęły do niego wracać obrazy poprzednich wcieleń, gdy był bawołem, krową, a nawet pozbawionym ciała duchem. Dawne życia przelatywały przed jego zamkniętymi oczami jak filmy na ekranie. Tak narodził się pomysł filmu o wujku Boonmee" - tłumaczy reżyser Apichatpong Weerasethakul.

Odbierając nagrodę, reżyser nie zapomniał podziękować duchom i zjawom, które otoczyły jego ekipę filmową i pozwoliły dotrzeć tak daleko. "Wierzę w transmigrację dusz pomiędzy ludźmi, roślinami, zwierzętami i duchami" - zwierza się Weerasethakul. "Ale w tym filmie interesowały mnie także procesy zniszczenia i wymierania gatunków i kultur. W ostatnich latach w Tajlandii, nacjonalizm wzniecony poprzez zamachy stanu, spowodował konfrontacje natury ideologicznej" - wyjaśnia reżyser.

Sukces w Cannes nie przełożył się na powodzenie w oscarowej rywalizacji. Film Weerasethakula był oficjalnym kandydatem Tajlandii do Oscara, jednak nie otrzymał nawet nominacji do nagrody Akademii.

"Życie Adeli": "Pseudolesbijski" seks

Kontrowersyjnym triumfatorem festiwalu w Cannes w 2013 roku został film "Życie Adeli" - opowieść o miłości francuskiej uczennicy do młodej artystki. Aktorska nagroda powędrowała do gwiazd filmu - Adele Exarchopoulos i Lei Seydoux.

"Życie Adeli" było szeroko dyskutowane od początku festiwalu, także za sprawą jednych z najśmielszych i nieudawanych scen erotycznych w historii kina. "Przy nich momenty z "Ostatniego tanga w Paryżu" wyglądają na sztywne i staroświeckie" - pisali krytycy, doceniając jednocześnie ich szczerość i piękno.

"Chciałbym zadedykować tę nagrodę i ten film pięknej francuskiej młodzieży, która nauczyła mnie poczucia wolności" - oświadczył reżyser Abdellatif Kechiche, odbierając Złotą Palmę .

Skandal wybuchł, gdy film skrytykowała autorka komiksu, na podstawie którego powstało "Życie Adeli". Julie Maroh określiła sceny erotyczne między dwiema bohaterkami "nieprawdziwymi, nieprzekonującymi i pornograficznymi. Widać, że na planie zabrakło lesbijek i przez to powstał obraz sztuczny i zimny, a pseudolesbijski seks stał się zwykłym porno". Oświadczenie Maroh wywołało gorącą dyskusję o granicach pokazywania kobiecego ciała w kinie, część krytyczek zarzuciła mu przesadne idealizowanie żeńskiej nagości. Gromy posypały się też na reżysera: "Ten film mówi bardziej o fantazjach Kechiche'a, niż o czymkolwiek innym" - pisała recenzentka "The New York Timesa". Podkreślano również, że heteroseksualny mężczyzna nie jest w stanie wiarygodnie pokazać seksu dwóch kobiet.

Sam Kechiche nie odniósł się do stawianych mu zarzutów, ale w jednym z wywiadów przyznał, że oddanie kobiecego piękna było jednym z jego zamierzeń. "Szukaliśmy najlepszego światła, najlepszych ustawień kamery, żeby wydobyć z bohaterek piękno, żeby były czymś na kształt rzeźb, czy obrazów" - tłumaczył. Wielu obserwatorów tego konfliktu stawia tezę, że atak Maroh to swoista zemsta za to, że Kechiche nie zaprosił jej do współtworzenia filmu i nie podziękował jej odbierając w Cannes nagrodę.

W późniejszym wywiadzie dla amerykańskiego portalu The Daily Beast Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux, stwierdziły, że Abdellatif Kechiche wpadał na planie w gniew, niszczył sprzęt filmowy i kazał im posuwać się jak najdalej w seksie i scenach z przemocą.

Kobiety przyznały, że był to dla nich horror, a nieudawane sceny o charakterze seksualnym musiały powtarzać nawet kilkadziesiąt razy. Ich zdaniem, w USA Kechiche mógłby trafić za swoje postępowanie do więzienia.

Zobacz również:

"Magdalena": Kim jest ta dziewczyna? [recenzja]

"Benedetta": Zamach na świętość Kościoła? [recenzja]

Najlepsi aktorzy 2021 roku

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Złota Palma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje