Reklama

Reklama

"Rust": Rodzina zmarłej operatorki zawarła ugodę z producentami filmu

Niemal rok po tragicznym wydarzeniu na planie filmu "Rust", na którym aktor i producent Alec Baldwin śmiertelnie postrzelił operatorkę Halynę Hutchins, rodzina zmarłej zawarła ugodę z firmą produkującą obraz - poinformował portal Variety.

Niemal rok po tragicznym wydarzeniu na planie filmu "Rust", na którym aktor i producent Alec Baldwin śmiertelnie postrzelił operatorkę Halynę Hutchins, rodzina zmarłej zawarła ugodę z firmą produkującą obraz - poinformował portal Variety.
Alec Baldwin wiele razy podkreślał, że bardzo żałuje tego, co zaszło na planie filmu "Rust" /B4859 / Avalon/Photoshot/East News /East News

Mąż Halyny Hutchins, Matthew, oświadczył we wtorek, że w wyniku osiągniętego porozumienia z producentami filmu "Rust", rodzina zmarłej operatorki wycofuje pozew przeciwko Alecowi Baldwinowi.

W wyniku ugody Matthew Hutchins zostanie też producentem wykonawczym filmu "Rust", którego ekipa wróci na plan w styczniu 2023.

Matthew Hutchins: Śmierć Halyny to był straszny wypadek

"Nie mam żadnego interesu w tym, by oskarżać lub zrzucać winę na producentów lub pana Baldwina. Wszyscy wierzymy, że śmierć Halyny to był straszny wypadek" - napisał Hutchins w oświadczeniu.

Reklama

"Naszym pragnieniem było zrobienie tego, co najlepsze dla syna Halyny. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do rozwiązania tej tragicznej i bolesnej sytuacji" - oświadczył adwokat Aleca Baldwina, Luke Nikas.

O zawartej ugodzie poinformował również Alec Baldwin. "Z przyjemnością informujemy dziś o rozstrzygnięciu sprawy cywilnej, wytoczonej w imieniu rodziny autorki zdjęć Halyny Hutchins. W całym tym trudnym procesie wszyscy kierowaliśmy się szczególnym pragnieniem, by zrobić to, co najlepsze dla syna Haliny. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy przyczynili się do rozwiązania tej tragicznej i bolesnej sytuacji" - napisał na Instagramie.

Na plan filmowy ma powrócić reżyser Joel Souza, który został ranny w wyniku postrzału. "Ci, którzy mieli to szczęście, że znali Halynę, wiedzą, że była niezwykle utalentowana, dobra, kreatywna i pełna pozytywnej energii. Żałuję, że świat nie poznał jej w innych okolicznościach" - napisał w oświadczeniu Souza. "Moja decyzja o powrocie do wyreżyserowania tego filmu została podjęta po konsultacjach z Mattem i rodziną Hutchinsów. Cieszę się, że dokończymy to, co zaczęła Halyna" - dodał.

W październiku minie rok od tragedii na planie "Rust"

Do wypadku na planie "Rust" doszło w październiku 2021. W jego wyniku zginęła 41-letnia operatorka Hayna Hutchins, a reżyser - Joel Souza został ranny. Broń trzymana przez Aleca Baldwina wystrzeliła, raniąc dwie osoby. Była naładowana prawdziwą amunicją.

Halyna Hutchins pochodziła z Ukrainy, dorastała w radzieckiej bazie wojskowej za kołem podbiegunowym. Studiowała dziennikarstwo w Kijowie. Ukończyła Szkołę Filmową w Los Angeles. W 2019 roku amerykański magazyn Cinematographer określił ją "wschodzącą gwiazdą kina".

W lutym tego roku rodzina Hutchins złożyła pozew przeciwko Baldwinowi, producentom i niektórym członkom ekipy filmowej. Oskarżyła ich o pogwałcenie standardów pracy na planie.

"New York Times" przypomniał, że złożony w lutym pozew zarzucał m.in. Baldwinowi, który jest też współproducentem, lekkomyślne zachowanie oraz okrojenie kosztów filmu. Zagrażało to ekipie z powodu nieprzestrzegania podstawowych, branżowych standardów kontroli bezpieczeństwa.

Zgodnie z zawartą teraz umową, rodzina Halyny Hutchins stwierdziła, że pozew był złożony bezpodstawnie.

Czytaj więcej:

Marcin Dorociński w "Mission: Impossible"? Polski aktor przerwał milczenie

Seksbomba? Polska aktorka nie unika rozbieranych scen

HBO Max usuwa papierosy z plakatów filmowych. Gwiazdorzy zostali ocenzurowani!

INTERIA/RMF

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy