Reklama

Reklama

​Ridley Scott wulgarnie do dziennikarza

"Pie... się" - tymi nieparlamentarnymi słowami zwrócił się Ridley Scott do dziennikarza Ilji Głazkowa, który przeprowadzał z nim wywiad z okazji premier jego filmów "Ostatni pojedynek" i "Dom Gucci". 84-letniego reżysera zdenerwowało porównanie "Ostatniego pojedynku" do jego poprzednich filmów historycznych: "Królestwa niebieskiego" i "Robina Hooda".

"Pie... się" - tymi nieparlamentarnymi słowami zwrócił się Ridley Scott do dziennikarza Ilji Głazkowa, który przeprowadzał z nim wywiad z okazji premier jego filmów "Ostatni pojedynek" i "Dom Gucci". 84-letniego reżysera zdenerwowało porównanie "Ostatniego pojedynku" do jego poprzednich filmów historycznych: "Królestwa niebieskiego" i "Robina Hooda".
Ridley Scott nie przebierał w słowach /Michael Ostuni/Patrick McMullan /Getty Images

"To bardzo realistyczny film. Wygląda o wiele bardziej realistycznie niż 'Królestwo niebieskie' czy 'Robin Hood', jeśli o tym mówimy" - stwierdził w trakcie rozmowy z Ridleyem Scottem rosyjski dziennikarz Ilja Głazkow.

Ridley Scott do rosyjskiego dziennikarza: Pie... się

Z pewnością nie spodziewał się tak emocjonalnej reakcji reżysera. "Pie... się, proszę pana. Pie... się. Dziękuję bardzo. "Pie... się, spie... Poproszę dalej" - odparł mu Scott. Nie wiadomo czy wywiad był kontynuowany.

Nie dziwi fakt, że Scottowi puszczają nerwy. "Ostatni pojedynek", choć zbiera bardzo dobre recenzje krytyków, jest jedną z największych klap finansowych okresu pandemii. Na jego realizację wydano 100 milionów dolarów, a zarobił w kinach niecałe 30 milionów.

Reklama

Ridley Scott w rozmowach o swoich ostatnich filmom nie przebiera w słowach. Za klapę finansową "Ostatniego pojedynku" obarczył winą millenialsów i ich "pie... telefony komórkowe".

Dostało się też rodzinie Gucci krytykującej jego ostatni film "Dom Gucci". Zdaniem reżysera, bliscy Aldo Gucciego powinni się cieszyć z tego, że w jego postać wcielił się Al Pacino. Zamiast tego krytykują wygląd filmowego Aldo, nie mówiąc już o samym filmie, któremu zarzucają zupełny brak wiarygodności historycznej.

Nie wygląda na to, by kontrowersje związane z dwoma ostatnimi filmami Ridleya Scotta miały w jakikolwiek sposób wpłynąć na jego dalsze plany. A te są bogate. Kolejnymi projektami na liście reżysera są poświęcony Napoleonowi Bonaparte film "Kitbag" z Joaquinem Phoeniksem w roli głównej oraz druga część słynnego "Gladiatora".

Zobacz również: 

"Sanatorium miłości": Zbyszek oświadczył się Ani na oczach milionów widzów!

Najsłynniejsze filmowe oblicza świętego Mikołaja

Tomasz Stockinger zarażony koronawirusem. Przejmujące nagranie aktora!

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ridley Scott | Ostatni pojedynek | Dom Gucci

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy