W rozmowie z magazynem "People" Pullman poinformował o zakończeniu prac na planie "Kosmicznych jaj 2". "To było spełnienie marzeń. Właśnie skończyliśmy i każdy dzień był konkretną podróżą. To było jak jakaś dziwna symulacja. Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście" – mówiła gwiazdor "Thunderbolts*".
Aktor dodał, że po raz pierwszy miał okazję zagrać w jednej produkcji ze swoim ojcem Billem Pullmanem, który był gwiazdą pierwszych „Kosmicznych jaj”. „Od zawsze czekaliśmy na okazję [by wystąpić w jednym filmie] i nie wiedzieliśmy, czy kiedyś nadarzy się okazja” – mówił Lewis.
"Kosmiczne jaja". O czym opowiadał kultowy film?
"Kosmiczne jaja" opowiadały o spisku złego Dark Helmeta (Rick Moranis) i prezydenta Skrooba (Mel Brooks), którzy planują ukraść atmosferę pokojowo nastawionej planety Druidia. Na ich drodze stają awanturnicy Lone Starr (Bill Pullman) i Paw (John Candy) oraz księżniczka Vespa (Daphne Zuniga). By pokonać siły ciemności, bohaterowie zapoznają się z koncepcją mistycznej "śmocy" za sprawą mistrza Jogurta (także Brooks).
"Kosmiczne jaja 2". Co wiemy o kontynuacji uwielbianej parodii?
Za kamerą nowego filmu stanie Josh Greenbaum. Scenariusz napisali Benji Samit, Dan Hernandez i Josh Gad. Ten ostatni będzie także jedną z gwiazd produkcji. Swoje role powtórzą Pullman, Moranis i Brooks. Dołączą do nich Keke Palmer oraz Lewis Pullman. Szczegóły fabuły nie są na razie znane.
Dla Brooksa będzie to powrót na ekrany w wieku 99 lat. Z kolei Moranis zagrał w swoim pierwszym filmie od 28 lat.










