Ford zaproponował adaptację "Krzyżaków" po tym, jak jego "Ósmy dzień tygodnia" trafił na półkę (jak się okazało, na 25 lat). Chciał także odzyskać swoją pozycję, którą utracił na rzecz odnoszącego kolejne sukcesy Andrzeja Wajdy. Władze były przychylnie nastawione do adaptacji powieści Henryka Sienkiewicza. Premiera filmu przypadłaby na rok 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, a sama produkcja pomogłaby w podtrzymaniu nastrojów antyniemieckich.
"Krzyżacy". Na produkcję nie szczędzono środków
O pozytywnym nastawieniu rządzących świadczy także ogromny, niespotykany dotychczas budżet wynoszący 33 miliony złotych. Z myślą o realizacji "Krzyżaków" zakupiono szerokokątne obiektywy i sprowadzoną ze Stanów Zjednoczonych taśmę Eastman Color-Kodak. Każdego dnia po zakończeniu zdjęć transportowano ją do Paryża i tam wywoływano.
Scenariusz na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza Ford napisał wspólnie z Jerzym Stefanem Stawińskim. Ten żartował później, że była to najłatwiejsza praca pod słońcem. Skończył ją w zaledwie trzy tygodnie, przenosząc większość tekstu z prosto z książki, a opisy zmieniając na dialogi. Wbrew słowom scenarzysty nie było to jednak najprostsze zadanie. Wielowątkowa fabuła powieści Sienkiewicza musiała zostać skondensowana do niespełna trzygodzinnego metrażu. Na pierwszy plan wysunięto wątki Juranda ze Spychowa oraz Zbyszka, miotającego się między Danuśką i Jagienką.
Nie oszczędzano także na aktorach. Zaangażowano setkę wykonawców. Gwiazdy otrzymywały trzy tysiące złotych dniówki, a drugi plan – tysiąc. "Przez krzyżackiego konia do własnego samochodu" – żartowano na planie. Ponadto zatrudniono jeszcze ponad tysiąc statystów. Braki uzupełniano żołnierzami wojska, którzy w scenie bitwy pod Grunwaldem paradowali w przebraniach oddziałów litewskich.
"Krzyżacy". Aktorzy
Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Jednak pewnego dnia Zygmunt Król, kierownik produkcji "Krzyżaków", zauważył w siedzibie Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu młodego aktora Mieczysława Kalenika. Zaprosił go na rozmowę z Fordem.
"Reżyser, przyglądając się mi uważnie, zapytał, czy zechciałbym zagrać w 'Krzyżakach'. 'Kogo miałbym grać?' - zapytałem. 'Na przykład Zbyszka z Bogdańca'. Nie wierzyłem własnym uszom. Okazało się, że kandydatura Bogusza wcale nie jest przesądzona" – wspominał aktor po latach. Podczas zdjęć próbnych był tak zdenerwowany, że nie potrafił wydusić z siebie nawet słowa, chociaż znał dwie strony maszynopisu na pamięć. Mimo to Ford zaangażował go do roli Zbyszka.
W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska. Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska. Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz Teresa Lassota (żona Juranda). Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) i Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe). Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.
"Krzyżacy". Pierwszy pokaz podczas obchodów zwycięstwa pod Grunwaldem
Podczas realizacji ekipa filmowa mierzyła się z wieloma problemami. Masowo produkowane plastikowe bronie i zbroje deformowały się z powodu temperatury. W miejscu, w którym kręcono bitwę pod Grunwaldem, znajdował się słup wysokiego napięcia. Ekipa usunęła go, uprzednio zapewniając mieszkańców pobliskiej wsi, że na pewno poradzą sobie przez kilka dni bez prądu. 60 sztandarów zostało skradzionych podczas transportu.
Mimo tego oraz skali produkcji udało się zorganizować premierę w dniu 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. W projekcji w olsztyńskim kinie Polonia uczestniczyli między innymi Władysław Gomułka i Józef Cyrankiewicz.
"Krzyżacy". Sukces kasowy, który dziś trudno sobie wyobrazić
Film wszedł do ogólnokrajowej dystrybucji nieco później. Szybko okazał się frekwencyjnym hitem. Do końca 1960 roku zobaczyło go ponad pięć milionów widzów. Do końca 1987 roku zobaczyło go 32,3 miliona osób w Polsce. Do tego dochodziły jeszcze pokazy zagraniczne. W ZSRR na "Krzyżaków" wybrało się prawie 30 milionów widzów, a w Czechosłowacji 2,65 miliona.
Słów krytyki nie szczędzili jednak recenzenci. Chociaż doceniali rozmach, ganili pozostałe elementy dzieła. "Byłoby chyba błędem uważać ‘Krzyżaków’ za kamień milowy w osiągnięciach sztuki filmowej" – pisał Jerzy Toeplitz. "Krzyżakom" wytykano także brak szerszego spojrzenia na przedstawiony konflikt i starcie dwóch kultur. Zarzucano im również żerowanie na nacjonalistycznych emocjach.
W większości niepochlebne opinie nie wpłynęły jednak na frekwencyjny sukces produkcji. Czytelnicy czasopisma "Film" nagrodzili Forda Złotą Kaczką za najlepszy obraz w 1960 roku. "Krzyżacy" reprezentowali także Polskę w wyścigu po Oscary. Znaleźli się także w Konkursie Głównym festiwalu w Wenecji.
W 2025 roku "Krzyżacy" znaleźli się wśród 70 filmów wytypowanych przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego.










