Reklama

Reklama

"Pogromcy duchów. Dziedzictwo": Będzie kontynuacja

Powroty do legendarnych serii filmowych sprzed lat bywają loterią. Dwukrotnie przekonali się o tym twórcy nowych odsłon "Pogromców duchów". Boleśnie, gdy żeńska wersja tej serii została uznana za klapę, ale też pozytywnie, gdy sukcesem okazała się premiera filmu "Pogromcy duchów. Dziedzictwo", który w pierwszy weekend wyświetlania zarobił 60 milionów dolarów na całym świecie. Jego autorzy już myślą o kontynuacji.

Kadr z filmu "Pogromcy duchów. Dziedzictwo"

Film "Pogromcy duchów. Dziedzictwo" opowiada historię rodziny, która w spadku po zmarłym dziadku otrzymuje rozpadający się dom. Na miejscu dokonują zaskakującego odkrycia. Ich najbliższym krewnym był słynny pogromca duchów, Egon Spengler. Odziedziczone po nim ranczo kryje wiele tajemnic, które pomogą w walce z odradzającym się światem upiorów.

Akcja filmu Jasona Reitmana rozgrywa się 32 lata po wydarzeniach znanych z wyreżyserowanego przez jego ojca Ivana filmu "Pogromcy duchów 2", którego jest bezpośrednią kontynuacją. Spostrzegawczy widzowie dostrzegli jednak pewną zmianę, która każe zadać pytanie o ciągłość tej historii.

Reklama

Chodzi o słynne logo przedstawiające ducha zamkniętego w czerwonym znaku zakazu. Zostało ono umieszczone na ikonicznym samochodzie głównych bohaterów: Ecto-1. W drugiej części serii duszek widoczny na samochodzie trzymał w górze dwa wyciągnięte do góry palce, co było również oficjalnym logo sequela. Jednak w filmie z 2021 roku na samochodzie znów widoczne jest logo z pierwszego filmu serii bez wyciągniętych palców, co oznacza, że między drugą a aktualną częścią filmu musiały nastąpić jakieś zmiany.

O całą sprawę zapytał Jasona Reitmana magazyn "Uproxx". "Żałuję, ale nie mogę wam o tym opowiedzieć. To część wątku, który nie znalazł się w filmie i mamy kilka pomysłów na to, jak dalej potoczy się ta historia" - odpowiedział dyplomatycznie Reitman, dając do zrozumienia, że wstępne prace nad ciągiem dalszym filmu "Pogromców duchów. Dziedzictwo" już trwają.

To zresztą nie dziwi, biorąc pod uwagę sceny po napisach końcowych w filmie Reitmana. Szczególnie druga z nich, której bohaterem jest Winston, jeden z oryginalnych pogromców duchów, grany przez Erniego Hudsona. To obecnie milioner, który sprowadza do renowacji wspomniany wyżej Ecto-1 i nie pozostawia złudzeń, że zamierza przywrócić instytucję pogromców duchów do dawnej świetności.

Zobacz również:

"Rolnik szuka żony": Kamila źle wybrała? Co z resztą?

Nie żyje bohaterka "Kuchennych rewolucji". Córka ujawnia szokujące fakty

Karolina Gruszka wyznała, że cierpi na nieuleczalną chorobę

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pogromcy duchów. Dziedzictwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL