"Podróż za jeden uśmiech" jest ekranizacją powieści popularnego pisarza Adama Bahdaja. Legenda głosi, że do napisania książki, a potem filmowego scenariusza, zainspirowała go wakacyjna podróż autostopem, w jaką wyruszył jego syn Marek. Podobno też niektóre z przygód, których doświadczyli Poldek i Duduś, wcześniej stały się udziałem syna pisarza.
Film z 1972 roku jest kinową wersją popularnego serialu pod tym samym tytułem. W rolach głównych wystąpili Henryk Gołębiewski (Leopold "Poldek" Wanatowicz) i Filip Łobodziński (Janusz Fąferski "Duduś").
Zdjęcia rozpoczęto na Kaszubach i Helu, sceny w Krakowie i Pieskowej Skale kręcono na końcu. Wielka przygoda chłopców zaczyna się w pierwszy dzień wakacji - zdjęcia rozpoczęto dopiero 26 lipca, a zakończono w październiku. Wtedy było już bardzo zimno, a aktorzy na planie musieli udawać, że to upalny czerwiec i zaciskać usta, by nie wydobywała się z nich para.
Słowa widzów o 'kultowym filmie', o 'kapitalnych przygodach', budzą we mnie zazdrość. Oni mają swoje przeżycie pokoleniowe. A ja? Jak tu się przejąć tym, że chłopcy zostają zamknięci w samochodzie chłodni, skoro pamiętam z tamtego samochodu tylko smród? Jak emocjonować się rzekomym spotkaniem z dzikiem w lesie, skoro pamiętam, że tego dnia aprowizacja na planie sprowadzała się do nieświeżej maślanki i strasznie tłustych serdelków? Powtarzane w nieskończoność duble, czekanie na słońce (bo z jakichś powodów nie przewidziano w filmie dnia pochmurnego), nerwy na planie. Mordęgą było granie w garniturku, który w upalne dni stawał się torturą - gruba wełna zmieszana z włóknem sztucznym, do tego koszula non iron i fontaź pod szyją. Na szczęście osławiona walizka Dudusia nie była taka ciężka, jak sugerowały nasze miny - wnętrze wypełniały nadmuchane piłki plażowe
"Podróż za jeden uśmiech": Co robi dziś Henryk Gołębiewski?
Henryk Gołębiewski urodził się 15 czerwca 1956 w Warszawie. W latach 70. XX w. był gwiazdą filmów dla dzieci i młodzieży. Wystąpił między innymi w tak popularnych produkcjach, jak właśnie "Podróż za jeden uśmiech", "Wakacje z duchami" czy "Stawiam na Tolka Banana".
Po latach przerwy, zagrał główną rolę w filmie fabularnym Piotra Trzaskalskiego "Edi". Za ten występ Gołębiewski został w 2003 roku nominowany do nagrody Orła.
[...] tę rolę dostałem zupełnie przypadkiem! Dowiedziałem się, że u mnie na Mokotowie jest casting, więc pomyślałem, że może bym się przeszedł? Zrobili mi trzy razy zdjęcia próbne, a w końcu reżyser powiedział: "Heniek, masz główną rolę". Ucieszyłem się, ale nie za bardzo, bo często coś obiecują, a potem nawet nie zadzwonią. A przed "Edim" to zagrałem jeszcze w "Bożej podszewce" - po 20 latach przerwy od filmu.
Czym zajmował się podczas wieloletniej przerwy od aktorstwa?
Trzeba było żyć, więc pracowałem w zakładach i u prywaciarzy. Jestem z zawodu ślusarzem, ale robiłem różne rzeczy, byłem np. pomocnikiem montera. Żadna praca nie hańbi.

Ostatnio aktor występował w serialach "Świat według Kiepskich" oraz "Lombard. Życie pod zastaw".
Co Filip Łobodziński robi dziś?
Filip Łobodziński jest uznanym dziennikarzem, tłumaczem i muzykiem Zespołu Reprezentacyjnego. Jednak wielu widzom już zawsze będzie kojarzył się właśnie z przemądrzałym Dudusiem Fąferskim z "Podróży za jeden uśmiech". Jak dziś wspomina swoje doświadczenia?
Nigdy nie planowałem, by pójść tą drogą. Nie było to aż tak fascynujące, bym chciał dalej coś z tym zrobić. Miałem inny plan na życie
Na plan filmowy Filip Łobodziński trafił jako 11-latek. Miał już wówczas za sobą doświadczenie z dubbingiem - podkładał głos do radzieckiej produkcji "Taki duży chłopiec".
Jego aktorskim debiutem była rola wrażliwego nastolatka w dramacie "Abel, twój brat" (1970). Rok później wcielił się w kultowego dziś mądralę z "Podróży za jeden uśmiech".

"Duduś to w gruncie rzeczy wyjątkowa gnida. Szczególnie, gdy rodzice stawiają ci go za przykład" - mówi Łobodziński. Na dodatek nielubiany przez niego bohater "prześladował" go przez lata.
"Musiałem znosić wykrzykiwane w moją stronę 'Duduś!', nierzadko w formie pogardliwej inwektywy" - wyznaje. Nie pomagały też ciągłe pytania o to, gdzie zostawił walizkę.
Pojawiły się jednak propozycje kolejnych ról - "Poszukiwany, poszukiwana" (1972), "Stawiam na Tolka Banana" (1973). Filip Łobodziński miał inny plan na życie. Po maturze wybrał iberystykę na Uniwersytecie Warszawskim.
Filip Łobodziński: Wiele talentów
Na studiach wspólnie z Jarosławem Gugałą (dziś dziennikarzem Polsatu) założył Zespół Reprezentacyjny. W repertuarze mieli m.in. utwory Georges’a Brassensa. Łobodziński okazał się bardzo utalentowanym muzykiem, grał na gitarze i śpiewał.

Jednak muzyczna kariera nie do końca zaspokajała jego ambicje. Postawił na dziennikarstwo. Pisał do uznanych tytułów, współpracował z radiową "Trójką", był reporterem, wydawcą oraz prezenterem "Wiadomości".
Po latach wrócił także na plan filmowy, zagrał gościnnie w serialach: "Bulionerzy", "Ekipa" i "Determinator". I choć, jak przyznaje, do wszystkiego podchodzi z zaangażowaniem, jego największą pasją jest literatura i praca tłumacza.
Niestety los nie oszczędził aktora, w 2015 roku zmarła jego młodsza córka, Maria, która chorowała na nowotwór. Łobodziński wciąż uczy się radzić sobie z tą dojmującą stratą.


Zobacz też:
"Podróż za jeden uśmiech": Serial, który pokochały miliony!
Wychowywał go głównie ojciec. Kim dzisiaj jest syn polskiej seksbomby?
Gwiazda odchodzi z show-biznesu! Co będzie robiła?
Filmy o Ukrainie, które pozwolą lepiej zrozumieć sytuację za wschodnią granicą!
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film
























!["Złudzenia z Yakushimy" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N9GA06Q93N2AC-C401.webp)
!["Renoir" [trailer]](https://i.iplsc.com/000N9G65P6P25JC3-C401.webp)