"Oszust z Tindera": Nie on jeden! Polka ofiarą

Oprac.: Sylwia Pyzik

"Oszust z Tindera"
"Oszust z Tindera"Netflix materiały prasowe

Polka ofiarą oszusta z Tindera

Moja historia zaczyna się bardzo niewinnie. Właściwie jedno kliknięcie na aplikacji, które zmienia moje życie. Mężczyzna, który podaje się za osobę pochodzącą z Kanady, ma nieco ponad 30 lat. W przeciwieństwie do bohatera filmu te zdjęcia nie emanują wielkim bogactwem, jego styl jest raczej nieformalny. Twierdzi, że szuka kobiety na resztę życia, że chciałby dzielić wspólne chwile. Jedną z jego największych pasji są podróże, podobnie jak dla mnie
powiedziała Joanna Plebańska.
Za jego namową szybko zakładam konta na dwóch platformach. On też wyraża chęć nauczenia mnie, poświęca mi czas. (...) Proces przelewania pieniędzy trwał ponad 2 tygodnie. Rozpoczęło się od tego, że przelałam małe środki, on pokazał mi jak zainwestować i danego dnia jeszcze pieniądze wraz z tymi zarobionymi trafiły na moje konto. Później przelałam większe środki i te pieniądze też do mnie wróciły.
relacjonuje ofiara.
Przez te ponad dwa tygodnie ja przelewam coraz to większe, większe sumy. Twierdził, że nie ma trendu na mniejsze kwoty, on zaczął (...) zasilać moje konto, to miały być pieniądze, które mieliśmy wydawać na wspólne podróże
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?