"Oszust z Tindera" zadebiutował w serwisie Netflix 2 lutego, a już stał się jedną z najpopularniejszych produkcji. W dokumencie reżyserka Felicity Morris opowiada historię naciągacza przedstawiającego się jako Simon. Wabił on swoje ofiary wizją ekskluzywnego życia, by następnie pod pozorem zagrożenia, wyłudzać od nich dziesiątki tysięcy dolarów.
Naciągacz wypracował metody, dzięki którym kobiety nie zdawały sobie sprawy, że padają ofiarą oszustwa. Mężczyzna działał globalnie, ale jak się okazuje, wcale nie trzeba szukać daleko, żeby odnaleźć podobne przypadki.
Polka ofiarą oszusta z Tindera
Gościem programu "Dzień dobry TVN" była ostatnio Joanna Plebańska, która podła ofiarą podobnej manipulacji.
Moja historia zaczyna się bardzo niewinnie. Właściwie jedno kliknięcie na aplikacji, które zmienia moje życie. Mężczyzna, który podaje się za osobę pochodzącą z Kanady, ma nieco ponad 30 lat. W przeciwieństwie do bohatera filmu te zdjęcia nie emanują wielkim bogactwem, jego styl jest raczej nieformalny. Twierdzi, że szuka kobiety na resztę życia, że chciałby dzielić wspólne chwile. Jedną z jego największych pasji są podróże, podobnie jak dla mnie
Kobieta wyznała, że ich połączenie nastąpiło w jeden dzień. "W pierwszej dobie ten mężczyzna bardzo szybko otwiera się przede mną. Dzieli się bardzo osobistymi przeżyciami" - wspomina. Oszust twierdził, że przez wiele lat pracował na giełdzie w Nowym Yorku oraz że interesuje się rynkiem kryptowalut. Joanna nosiła się z kolei z zamiarem zainwestowania w nie.
Za jego namową szybko zakładam konta na dwóch platformach. On też wyraża chęć nauczenia mnie, poświęca mi czas. (...) Proces przelewania pieniędzy trwał ponad 2 tygodnie. Rozpoczęło się od tego, że przelałam małe środki, on pokazał mi jak zainwestować i danego dnia jeszcze pieniądze wraz z tymi zarobionymi trafiły na moje konto. Później przelałam większe środki i te pieniądze też do mnie wróciły.
Mężczyzna zdobył zaufanie Joanny i mamił ją wizją wspólnej przyszłości.
Przez te ponad dwa tygodnie ja przelewam coraz to większe, większe sumy. Twierdził, że nie ma trendu na mniejsze kwoty, on zaczął (...) zasilać moje konto, to miały być pieniądze, które mieliśmy wydawać na wspólne podróże
Bohaterka nie odzyskała jednak pieniędzy, straciła 150 tysięcy złotych. Film "Oszust z Tindera" wywołał skandal i ogólnoświatową dyskusję. Wyznanie ofiar sprawiło, że do głosu dochodzą kolejne. Być może dzięki nim oszuści przestaną być bezkarni.
Zobacz również:
Patryk Vega realizuje swój ostatni film. "To będzie autobiografia"
Bo we mnie jest seks: Maria Dębska już tak nie wygląda
"Pod wiatr": Polska produkcja hitem Netfliksa
Więcej newsów o filmach,. gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.









