Natalie Portman uważa, że dzieci nie powinny występować w filmach
Oprac.: Tomasz Bielenia
Natalie Portman w najnowszym wywiadzie pokusiła się o refleksję nad zatrudnianiem dzieci przez branżę filmową. Portman, która sama zadebiutowała na ekranie w wieku 13 lat, jest zdania, iż zbyt wczesne rozpoczynanie przygody z aktorstwem wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami. „Dzieci nie powinny pracować, powinny chodzić do szkoły i się bawić” – orzekła gwiazda „Czarnego łabędzia”.
Natalie PortmanGilbert Flores/VarietyGetty Images
Przed Natalie Portman wrota Fabryki Snów otworzyły się bardzo wcześnie. Na dużym ekranie zadebiutowała już jako 13-latka, występując u boku Jeana Reno w kultowym "Leonie zawodowcu" w reżyserii Luca Bessona. Choć rola ta zagwarantowała jej ogromną sławę, po latach aktorka przyznała, że za wcześnie zdobytą popularność zapłaciła wysoką cenę. "Zostałam sportretowana jako Lolita. Myślę, że bycie seksualizowaną jako dziecko odebrało mi moją własną seksualność. A to sprawiło, że bałam się być postrzegana w ten sposób i bezpiecznym wydało mi się przybranie pozy konserwatystki" - stwierdziła gwiazda w jednym z wywiadów.
Rozmawiając z Variety laureatka Oscara pokusiła się o refleksję nad zatrudnianiem dzieci przez branżę filmową. Zapytana o to, czy zachęciłaby własne pociechy do rozpoczęcia przygody z aktorstwem Portman ujawniła, że jej zdaniem to zdecydowanie zły pomysł. Dziecięcy aktorzy są bowiem szczególnie bezbronni w obliczu rozmaitych zagrożeń czyhających na nich w show-biznesie. "Mam wrażenie, że to niemal przypadek, że nie stała mi się żadna krzywda. Znam zbyt wiele okropnych historii, aby sądzić, że najmłodsi mogą brać w tym udział. Dzieci nie powinny pracować, powinny chodzić do szkoły i się bawić" - zaznaczyła aktorka. Portman jest mamą dwóch pociech: 12-letniego Alepha i 6-letniej Amalii.W tym samym wywiadzie gwiazda skomentowała sytuację kobiet w Hollywood. Jak podkreśliła, bardzo cieszą ją zmiany dokonujące się obecnie w branży filmowej, a sukcesy koleżanek po fachu, które świetnie radzą sobie także jako producentki, napawają ją dumą. "To doprawdy wspaniałe. Obserwowanie osiągnięć moich rówieśnic bardzo mnie inspiruje. Reese Witherspoon jest dla mnie największym wzorem do naśladowania. Margot Robbie i Emma Stone też to robią, co jest fantastyczne. W tym roku mnóstwo kobiet zaangażowało się w proces twórczy" - powiedziała Portman.
W 1999 roku Portman otrzymała rolę królowej Amidali w trylogii prequeli "Gwiezdnych wojen". Aktorka przyznała, że przed angażem nigdy wcześniej nie widziała żadnego filmu z tego uniwersum. Nie odróżniała ich wówczas od "Star Treka". Portman wystąpiła w trzech filmach serii: "Mrocznym widmie" (1999), "Ataku klonów" (2002) i "Zemście Sithów" (2005). Rola Amidali uważana jest za jedną z najgorszych w jej karierze. Do historii przeszły jednak wymyślne suknie, w których jej postać pojawiała się na ekranie.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Gwiezdne wojny: Mroczne widmo"LUCAS FILM LTD & TM / HAMSHERE, KEITH / AlbumEast News
W 2017 roku Portman zachwyciła krytyków rolą byłej Pierwszej Damy Stanów Zjednoczonych w "Jackie", biografii wdowy po Johnie Kennedym. Kreacja ta przyniosła jej kolejne nominacje do prestiżowych nagród, między innymi Złotego Globu i Oscara. Gdy Portman odbierała nagrodę Akademii w 2011 roku za "Czarnego łabędzia", była w zaawansowanej ciąży. W 2018 roku musiała zrezygnować z udziału w ceremonii przyznania Oscarów, ponieważ lada dzień na świat miało przyjść jej drugie dziecko.
Na zdjęciu: Natalie Portman i Greta Gerwig na premierze filmu "Jackie"Araya DiazGetty Images
Natalie PortmanSteve GranitzGetty Images
W "Bliżej" Mike’a Nicholsa Portman stworzyła swoją pierwszą wielką kreację. Rola striptizerki Alice przyniosła jej Złoty Glob i nominację do Oscara dla aktorki drugoplanową. Realizacja filmu nie przebiegała jednak bez problemów. Portman miała duże opory przed scenami rozbieranymi, których wymagał od niej scenariusz. Zdjęcia do nich kosztowały ją wiele stresu. Najodważniejsza z nich ostatecznie nie znalazła się w filmie.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Bliżej"materiały prasowe
W 2011 roku Portman dołączyła do kinowego uniwersum Marvela. W "Thorze" wcieliła się Jane Foster, ukochaną krnąbrnego boga piorunów. Aktorka krytykowała później studio za zwolnienie Patty Jenkins z funkcji reżysera filmu "Thor: Mroczny świat" (2013). Stwierdziła wtedy, że jej przygoda z Marvelem dobiegła końca. Danego słowa jednak nie dotrzymała.
Na zdjęciu: Natalie Portman i Chris Hemsworth w filmie "Thor: Mroczny świat'Jay MaidmentEast News
Ostatnim filmem Portman, który wszedł na ekrany polskich kin, jest "Vox Lux". Aktorka wcieliła się w nim w naznaczoną tragiczną przeszłością gwiazdę muzyki pop, która stara się wrócić na szczyt. Nie będzie to proste – jej pasmo sukcesów zostało zakończone incydentem, który niemal kosztował ją karierę.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Vox Lux"Everett CollectionEast News
Portman przez długi czas nie chciała występować w scenach erotycznych. Z tego powodu prawie zrezygnowała z udziału w "Wszędzie, byle nie tu". Przyjęła rolę, gdy partnerująca jej Susan Sarandon wymusiła na producentach zmiany w scenariuszu.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Powrót do Garden State"Collection ChristophelEast News
W 2010 roku Portman zagrała główną rolę w "Czarnym łabędziu" Darrena Aronofsky’ego. Wcieliła się w nim w nieśmiałą baletnicę, której życie zostało zdominowane przez zaborczą matkę. Kobieta przelała na dziewczynę swoje niespełnione ambicje. Ciągła presja sprawia, że tancerka dostaje załamania nerwowego. Rola Portman spotkała się z uznaniem krytyki i branży filmowej. W 2011 roku aktorka otrzymała za nią Złoty Glob i Oscara.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Czarny łabędź"FaceToFace/REPORTEREast News
Dla roli w "V jak Vendetta", adaptacji powieści graficznej Alana Moore’a autorstwa braci Wachowskich, aktorka musiała ogolić głowę. Moment ten znalazł się zresztą w filmie. Jej nowa fryzura wzbudziła później sensację na czerwonym dywanie podczas festiwalu w Cannes.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "V jak Vendetta"WARNER BROS. / APPLEBY, DAVID / AlbumEast News
W 1994 roku Portman otrzymała rolę nastoletniej Matyldy w "Leonie zawodowcu" Luca Bessona. Wcieliła się w dziewczynkę, która cudem unika śmierci z rąk skorumpowanych policjantów. Jej rodzina nie ma tyle szczęścia. Nastolatka prosi o pomoc w zemście mieszkającego drzwi obok Leona (Jean Reno) – małomównego i niezwykle skutecznego płatnego zabójcę. Portman została obwołana aktorskim odkryciem filmu.
Na zdjęciu: Natalie Portman w filmie "Leon zawodowiec"Everett CollectionEast News
Portman szybko dała się poznać jako aktorka starannie dobierająca role. Na początku swojej kariery zaznaczyła, że nie zamierza grać we horrorach ani w żadnych produkcjach, w których "mogłaby wystąpić Jennifer Love Hewitt".
Na zdjęciu: Susan Sarandon i Natalie Portman w filmie "Wszędzie, byle nie tu"Everett CollectionEast News
"May December": Nowy film z Natalie Portman w Netfliksie
Gwiazda promuje obecnie swój najnowszy filmowy projekt - dramat z elementami czarnej komedii "May December" w reżyserii Todda Haynesa. To opowieść o aktorce Elizabeth Berry, która w ramach przygotowań do kolejnej roli udaje się z wizytą do bohaterki obyczajowego skandalu sprzed dwóch dekad. Gracie Atherton-Yoo to kobieta, o której swego czasu rozpisywały się tabloidowe media. Nawiązała ona bowiem romans z 13-letnim chłopcem, którego finalnie poślubiła. Podczas pobytu w kalifornijskiej rezydencji małżonków Elizabeth odkrywa kolejne rysy na ich pozornie perfekcyjnym wizerunku. Portman partnerują na ekranie Julianne Moore i Charles Melton. Tytuł ma trafić do katalogu Netfliksa 1 grudnia.
- Julianne Moore, która z Haynesem współpracowała już kilkukrotnie, to na ekranie słownikowa definicja toksycznej kobiecości, a głównym narzędziem jej działania jest manipulacja. Delikatniejsza, bardziej stonowana, przynajmniej na początku, jest Elizabeth w interpretacji Natalie Portman. Co ciekawe, amerykańska aktorka była spiritus movens tego projektu, bo to do niej pierwszej trafił scenariusz autorstwa Samy Burch. I to ona zdecydowała o przesłaniu go Haynesowi jako najbardziej odpowiedniemu w jej przekonaniu reżyserowi - pisał w recenzji dla Interii Kuba Armata.
"May December" to produkcja założonej przez Portman we współpracy z Sophie Mas firmy produkcyjnej MountainA. Gwiazda przyznała, że zakup przez Netflix praw do filmu za 11 milionów dolarów to jej wielki sukces.
"To niesamowite, to było bardzo zaskakujące. Kiedy kręcisz film, stawiasz na scenariusz i czuliśmy, że jest dobry. Jednak w Cannes mieliśmy pokaz późno w nocy, po premierze "Czasu krwawego księżyca", ale czuliśmy, że widzowie zareagowali doskonale, świetnie się bawili i byliśmy pewnie, że film do nich trafił. Wiedzieliśmy, że na rynku, zwłaszcza po strajku, będzie ciasno - film sfinansowaliśmy samodzielnie, ale sprzedaż Netflixa wydawała się świadectwem naszej pracy" - Portman mówiła w rozmowie z "The Hollywood Reporter".