Reklama

Michael Douglas w obronie pokoju

Amerykański aktor Michael Douglas ostrzegł brytyjskich polityków, że będą odpowiedzialni za nuklearny konflikt, jeżeli nie zaczną walczyć o ogólnoświatowe rozbrojenie. Podczas spotkania w londyńskim Westminsterze, w wypełnionej po brzegi Izbie Gmin, wezwał brytyjskiego premiera Tony'ego Blaira do rozmów na temat rozbrojenia.

Douglas, który od 1998 roku jest ambasadorem pokoju Organizacji Narodów Zjednoczonych, powiedział, że zimna wojna, niestety, ciągle trwa. Stwierdził, że amerykański program "Gwiezdnych wojen" jest przyczyną gromadzenia przez rządy Chin i Rosji, arsenałów broni atomowej. Podczas przemówienia w brytyjskim parlamencie aktor wezwał władze Wielkiej Brytanii do wywarcia nacisków na Stany Zjednoczone i Rosję, aby ograniczyły one swój wyścig zbrojeń.

Reklama

Amerykański gwiazdor powiedział reporterom angielskiej telewizji BBC: "Mam nadzieję, iż brytyjscy parlamentarzyści zdadzą sobie sprawę z tego, że mogą zrobić więcej niż dotąd w sprawie zapewnienia pokoju na świecie". Douglas wyznał, że jego zainteresowanie problemem zagrożenia atomowego wzrosło w 1979 roku, po pracy nad filmem "Chiński syndrom", opowiadającym o awarii w elektrowni atomowej.

Michael Douglas pochodzi ze słynnej aktorskiej rodziny, zagrał w takich filmach jak "Miłość, szmaragd i krokodyl", "Wall Street", "Nagi instynkt", "Upadek", "Gra". 31 grudnia 1999 roku zaręczył się z aktorką Catherine Zeta-Jones, która spodziewa się ich pierwszego dziecka.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: aktor | Michael Douglas | Michael | Douglas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje