W poniedziałkowy wieczór 27 marca odbyła się premiera najnowszej produkcji z udziałem Matta Damona, opartego na prawdziwej historii filmu "Air" w reżyserii Bena Afflecka.
Podczas rozmowy z dziennikarzami aktor mówił głównie o swoim filmie, ale w pewnym momencie podzielił się opinią na temat wyczekiwanego przez widzów "Oppenheimera". Jak się okazuje, Damon miał już okazję oglądać najnowsze dzieło Nolana. "Jest fantastyczny. Występujący w roli głównej Cillian Murphy jest fantastyczny. Jest wszystkim, czego by się od niego oczekiwało po tej roli. Choć film trwa trzy godziny, to seans płynie szybko, bo to wielki film" - powiedział Damon przed kamerami "Variety".
"Oppenheimer" będzie najdłuższym filmem Christophera Nolana
"Oppenheimer" to pierwszy film Nolana wyreżyserowany dla studia Universal. Do tej pory filmowiec tworzył dla konkurencyjnego studia Warner Bros., ale zrezygnował z tej współpracy niezadowolony z tego, w jaki sposób studio zdecydowało się na premiery swoich filmów w trakcie pandemii. Najgorętsze tytuły Warnera trafiały jednocześnie do kin i na streaming. Jako zwolennik dużego ekranu, Nolan nie mógł się pogodzić z takim traktowaniem twórców filmowych.
Najnowszy film Nolana to dzieło biograficzne poświęcone nazywanemu ojcem chrzestnym bomby atomowej J. Robertowi Oppenheimerowi. Scenariusz powstał na podstawie nagrodzonej Pulitzerem książki Kaia Birda i Martina J. Sherwina zatytułowanej "American Prometheus: The Triumph and Tragedy of J. Robert Oppenheimer" ("Oppenheimer. Triumf i tragedia ojca bomby atomowej"). Trzygodzinny metraż tego filmu oznacza, że będzie to najdłuższy film w karierze Nolana. Dotychczasowy lider tego zestawienia, "Interstellar", trwał 169 minut.











