Reklama

Reklama

Mariusz Wilczyński odsłonił swoją gwiazdę na ul. Piotrkowskiej

Autor słynnej animacji "Zabij to i wyjedź z tego miasta", reżyser i performer Mariusz Wilczyński odsłonił w sobotę swoją gwiazdę w Łódzkiej Alei Gwiazd na ul. Piotrkowskiej. "Ta gwiazda jest dla mnie czymś bardzo szczególnym dlatego, że jest ona w Łodzi" - podkreślił artysta.

Autor słynnej animacji "Zabij to i wyjedź z tego miasta", reżyser i performer Mariusz Wilczyński odsłonił w sobotę swoją gwiazdę w Łódzkiej Alei Gwiazd na ul. Piotrkowskiej. "Ta gwiazda jest dla mnie czymś bardzo szczególnym dlatego, że jest ona w Łodzi" - podkreślił artysta.
Mariusz Wilczyński / Grzegorz Michałowski /PAP

To 90. gwiazda na łódzkim Walk of Fame, który jest hołdem dla artystycznych osiągnięć ludzi kina.

Mariuszowi Wilczyńskiemu drogę do znalezienia się w gronie wyróżnionych otworzył animowany obraz "Zabij to i wyjedź z tego miasta", który był pełnometrażowym debiutem reżysera. Artysta przedstawia w filmie m.in. portret Łodzi, swojego rodzinnego miasta jako przemysłowego, odpychającego, ale i atrakcyjnego, które kocha i którego już nie ma.

Reklama

Z tego względu - jak przyznał podczas uroczystości - jest wzruszony znalezieniem się w Łódzkiej Alei Gwiazd i ma to dla niego bardzo duże znaczenie. "Jestem bardzo wzruszony, bo ta gwiazda będzie, kiedy już mnie nie będzie" - zaznaczył Wilczyński.

"Mój film 'Zabij to i wyjedź z tego miasta' przyniósł mi wiele dobra, którego w ogóle się nie spodziewałem. Ta gwiazda jest zaś dla mnie czymś bardzo szczególnym dlatego, że jest ona w Łodzi, moim rodzinnym mieście. To, jaki jestem i co robię, w dużej mierze zawdzięczam wielu osobom i poza Tadkiem Nalepą, z którym się przyjaźniłem i był on dla mnie bardzo ważny, to ci wszyscy ludzie są z Łodzi" - mówił artysta odsłaniając swoją gwiazdę, którą na najsłynniejszym łódzkim deptaku wmurowano w okolicach numeru 71.

Podziękował swojej mamie oraz nauczycielom malarstwa, przyjaciołom. "Mimo, że jestem już w wieku, kiedy powinienem powolutku myśleć o tym, żeby wskakiwać w kapcie, to tak naprawdę myślę, że u mnie dopiero się wszystko zaczyna" - dodał reżyser.

Mariusz Wilczyński jest absolwentem Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, gdzie kształcił się w pracowni malarstwa prof. Stanisława Fijałkowskiego i pracowni drzeworytu prof. Andrzeja Mariana Bartczaka. Na polu animacji jest całkowitym samoukiem: swoją przygodę z filmem rozpoczął od małych form użytkowych dla telewizji, a pierwsze nagrody zdobywał za animowane teledyski na Festiwalu Yach Film.

W latach 1996-2000 rysował krótkie formy "Księgoklipy" do programu "Goniec Kulturalny". Ta, wymyślona przez Wilczyńskiego, autorska forma recenzji literackich była połączeniem animacji i performansu. Był autorem animowanej oprawy plastycznej kanału TVP Kultura i twórcą dwunastu filmów animowanych do spektaklu "Kombinat" - pożegnalnego koncertu Republiki w ramach 23. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (2000); teledysków m.in. dla Kayah, Tomasza Stańki, Stanisława Sojki, Republiki, Kiniora, zespołu Breakout. Stworzył wiele autorskich filmów animowanych, m.in. "Wśród nocnej ciszy", "Mojej mamie i sobie", "Śmierć na pięć", "Niestety", "Kizi Mizi".

Wykładał animację klasyczną na Kunstuniversität w Linzu (2003-2005) i na ASP w Łodzi (2003-2007), a od października 2007 uczy animacji w PWSFTviT w Łodzi.

Nad swoją pierwszą pełnometrażową animacją "Zabij to i wyjedź z tego miasta" pracował 14 lat. Film zadebiutował na Berlinale i zdobył ponad 40 nagród w Polsce i na świecie. Był nagradzany na najważniejszych festiwalach animacji na świecie (m.in. w Annecy, Ottawie, Zagrzebiu, Sapporo, Limie i Wiedniu), w Polsce zdobył cztery statuetki Polskich Nagród Filmowych Orły, w tym tę najważniejszą - dla Najlepszego Filmu. "Zabij to..." jako jedyny film animowany w historii otrzymał Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

W 2007 roku znany amerykański krytyk Dave Kehr nazwał Wilczyńskiego na łamach magazynu New York Times "jednym z najważniejszych współczesnych twórców animacji artystycznej". W opinii Witolda Giersza, współtwórcy polskiej szkoły animacji i nestora światowej animacji: "Wilczyński odważył się zerwać z obowiązującymi kanonami w animacji i wypracował własny styl opowiadania filmowego. W dodatku nieustannie poszukuje nowych środków wyrazu, a to już samo w sobie jest bardzo ważne".

Oryginalność dokonań Wilczyńskiego potwierdzają pokazy na uznanych festiwalach i w prestiżowych instytucjach na całym świecie: MoMA w Nowym Jorku (2007), The National Gallery w Londynie (2007), Art Museum w Pretorii (RPA, 2007), National Museum w Brasilii (Brazylia, 2009) Anthology Film Archives w Nowym Jorku (2007 i 2020), Pretoria Art Museum (2007), National Museum of Brazil (2009), Lincoln Center (2010), Tokyo International Forum (2014), Pera Museum w Stambule (2014), Muzeum Narodowym w Warszawie (2018).

Mariusz Wilczyński jest także performerem. Od lat tworzy improwizowane spektakle wspólnie z muzykami - m.in. Leszkiem Możdżerem, Wojciechem Waglewskim - czy orkiestrami (Membres de l’Orchestre de Chambre de Paris, L’Orchestre de Chambre de Geneve, Membres de l’Ensemble de Tokyo, Hong Kong Philharmonic Orchestra, Orkiestrą Sinfonia Varsovia), podczas których rysuje i animuje do muzyki tworzonej na żywo.

W 2013 roku za swoje osiągnięcia otrzymał Srebrny Medal "Zasłużony Kulturze - Gloria Artis".  Twórczość Wilczyńskiego, reżysera silnie związanego z Łodzią, została także wielokrotnie uznana przez władze miasta.

Zobacz też:

Ten film wywołał w Polsce skandal. Teraz okazuje się, że to nie koniec

Erotyczne sceny i śmiałe sesje? Tak zaczynała polska gwiazda

Był u szczytu sławy, gdy zniknął. Kariera zniszczona przez seks

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wilczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL