Maja Hirsch: Nie tylko seriale

Oprac.: Sylwia Pyzik

Maja Hirsch
Maja Hirsch Artur Zawadzki/REPORTERAKPA
Uczestnicy programu "Przez Atlantyk"
Uczestnicy programu "Przez Atlantyk" Kurnikowski AKPA
"DJ" [trailer]materiały dystrybutora

Maja Hirsch prywatnie

Maja Hirsch o swoim pochodzeniu

[...] moja mama jest Rosjanką, a tata Polakiem. Co prawda z niemieckimi korzeniami, jak wskazuje nazwisko, ale rodzina przez lata się zasymilowała. Rodzice poznali się w NRD, mama była tłumaczką, a tata pracował jako dziennikarz. Z tej międzynarodowej mieszanki wzięłam się ja
mówiła przed laty w rozmowie z "Tele Tygodniem".
Spędziłam tam znaczną część dzieciństwa, dzięki czemu od początku byłam dwujęzyczna. Mam wiele cioć i wujków rozsianych po różnych miastach Rosji, ale najważniejsze było Leśne Miasteczko pod Moskwą, gdzie mieszkała moja ukochana babcia Masza. Całymi dniami krzątała się po domu i działce, sama wszystko uprawiała, a potem przyrządzała nam różne pyszności. Pamiętam też, że piło się tam ciągle herbatę, ale nie taką jak u nas. Tamta była czarna i słodka jak ulepek, w dodatku przelewana ze szklanki na spodek i spożywana wprost z niego. Co kraj, to obyczaj!
opowiadała.
W dzieciństwie było ciężko. Dużo czasu spędzałam wtedy w Rosji i tam często byłam wyzywana. Dzieci w pewnym wieku mają swoje zwyczaje. Wyzywały mnie od paliaciek itp. W Polsce natomiast byłam wyzywana od ruskich. Nie wiedziałam wtedy o co chodzi. Z czasem to się zmieniło. Jak już byłam w szkole teatralnej i zaczęliśmy robić sceny z Dostojewskiego to poczułam, że wspaniałe mieć w sobie tę krew.
wspominała w rozmowie z Łukaszem Radwanem opublikowanej na stronie anywhere.pl
Mam w sobie pół duszy, prawdopodobnie, rosyjskiej i pół polskiej, aczkolwiek moja babka, co ciekawe, jest z francuskiej rodziny Hugenotów. Jest to więc kompletny misz-masz. Uważam to jednak za coś fantastycznego. Gdy patrzę na moich rodziców to mam wrażenie, że oni też byli pomieszani i mocno zwariowani. Jest to więc coś fajnego
dodała.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?