Reklama

Reklama

Leonard Pietraszak: Ucho od śledzia i kasztany na placu Pigalle

Lista ról, którymi podbił serca widzów, jest długa. Pułkownik Krzysztof Dowgird z "Czarnych chmur", doktor Karol Stelmach z "Czterdziestolatka", pułkownik Wareda z "Kariery Nikodema Dyzmy", marszałek Kmita z "Królowej Bony", bankier Kramer z "Vabanku" czy Krzysztof Kalinowski z "Siedliska" to tylko niektóre z nich. Zresztą nie musiał grać głównych bohaterów, by utkwić w pamięci widzów. Przykładem jest Hubert Ornel, wypowiadający w "Stawce większej niż życie" zdanie: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle". - Może tylko "ucho od śledzia" przebiło to słynne powiedzenie. Chyba dlatego, że widzowie do dziś utożsamiają mnie z "Vabankiem" - wyjaśnia obchodzący 85. urodziny Leonard Pietraszak.

Leonard Pietraszak w 2015 roku

W młodości chciał zostać dziennikarzem sportowym, trenował boks i studiował chemię na UMK w Toruniu. "Przeznaczenie jednak skierowało mnie w stronę aktorstwa. Los był dla mnie bardzo łaskawy" - przyznaje Leonard Pietraszak. Pierwsze szlify na planie filmowym aktor zbierał już pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy pojawiał się w epizodach w "Zezowatym szczęściu" Andrzeja Munka, "Cafe pod Minogą" Bronisława Broka czy "Awanturze o Basię" Marii Kaniewskiej. W napisach końcowych jego nazwisko pojawił się jednak dopiero w 1962 roku w "Czerwonych beretach" Pawła Komorowskiego.

Reklama

Leonard Pietraszak: W szufladce Dowgirda

Popularność zdobył rolą Dowgirda w serialu "Czarne chmury".

"Praca nad serialem była ciężka. Przed rozpoczęciem zdjęć mieliśmy półroczne przygotowanie. Codziennie chodziliśmy na lekcje jeździectwa, prowadzone przez trenera Ferensteina, przedwojennego majora kawalerii. Większość z nas nie jeździła konno, ale major był optymistą i powtarzał nam: 'W tak krótkim czasie nie nauczę was jeździć, ale nauczę dobrze wyglądać na koniu'" - wspominał aktor.

"Na planie były tragiczne momenty związane z fechtowaniem - dodawał. - W pojedynku ze Stanisławem Niwińskim, filmowym rotmistrzem, pocięliśmy się w rękę i głowę. Ja z ranną prawą ręką nie mogłem kilka dni fechtować. Piekielnie ciężkie szable były wykonane z resorów syreny, ale o tym dowiedzieliśmy się znacznie później".

Leonard Pietraszak: Najsłynniejsza kwestia w historii polskiego kina?

"Miałem obawy, że zostanę "wiecznym Dowgirdem". Na szczęście przyszła rola Karola w 'Czterdziestolatku'. To pozwoliło mi zmienić wizerunek i chociaż była to postać drugoplanowa, dzięki niej wyszedłem prawie natychmiast z szufladki Dowgirda" - przyznawał Pietraszak.

W serialu "Czterdziestolatek" Leonard Pietraszak stworzył niezapomniany duet z Andrzejem Kopiczyńskim, wcielając się w postać doktora Karola Stelmacha, przyjaciela głównego bohatera - inżyniera Stefana Karwowskiego. "Poznaliśmy się z Andrzejem w szkole aktorskiej w Łodzi w 1954 r. On był dwa lata wyżej ode mnie, ale szybko zwróciliśmy na siebie uwagę. I tamta koleżeńska znajomość z lat studenckich przerodziła się w przyjaźń w dojrzałym życiu aktorskim" - Pietraszak wspominał Kopiczyńskiego.

"Ucho od śledzia" - tym stwierdzeniem bankier Kramer, grany przez Leonarda Pietraszaka, dał do zrozumienia, że jego banku, nie da się obrabować. Powiedzenie z filmu "Vabank" weszło do rodzimego slangu, jako coś niemożliwego do zrealizowania, a Pietraszak, również dzięki temu powiedzeniu, na zawsze zapisał się w historii polskiego kina.

"Często się z tym spotykam, że ludzie jak mnie zobaczą, to się łapią za to ucho albo mówią 'ucho od śledzia'. Jeśli komuś się uda mnie rozpoznać, to słyszę "ucho od śledzia". Wiele osób będzie się na ten temat zastanawiać. Owszem, powiedziałem to, możecie nawet zdziwić się, ale to wszystko jest ucho od śledzia" - aktor mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Leonard Pietraszak: Od niemal 10 lat nie gra już w filmach

Ważną rolą w filmografii Leonarda Pietraszaka pozostaje też kreacja pułkownika Wacława Waredy w serialu "Kariera Nikodema Dyzmy". Aktora oglądaliśmy też m.in. w "Kronice wypadków miłosnych" Andrzeja Wajdy (pułkownik Nałęcz), "Kingsajzie" Juliusza Machulskiego (Kramerko) oraz "Złocie dezerterów" Janusza Majewskiego (rotmistrz "Leliwa").

Leonarda Pietraszaka oglądaliśmy także w serialach: "Królowa Bona", "Rodzina Połanieckich" i "Siedlisko". "Żałuję jedynie, że nie nakręcono trzeciej części 'Vabanku', w której ten łajdak Kramer zginąłby bohatersko w Powstaniu Warszawskim" - uśmiecha się aktor.

W 2000 roku aktor otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski "w uznaniu wybitnych zasług dla kultury polskiej, za osiągnięcia w pracy artystycznej". Dwa lata później odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd w Międzyzdrojach. W 2010 roku Pietraszak został odznaczony Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

Od dziewięciu lat Pietraszaka nie oglądamy już w żadnych produkcjach. Wcześniej wystąpił w serialu TVN-u "39 i pół" (Warcisław Sobański), aktor pojawiał się też na kinowym ekranie. W kinie polskich ekranów "Listy do M." (2011) wcielił się we Floriana, ojca granego przez Pawła Małaszyńskiego Wladiego, z kolei w "Dniu kobiet" (2012) Marii Sadowskiej zagrał mecenasa Gawlika.

Czytaj więcej:

Legenda kina ukarana grzywną za rasistowskie uwagi!

To będzie hit Ligi Mistrzów? Powrót Dariusza Szpakowskiego!

Skoki narciarskie w TVN! Kto poprowadzi studio?

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Leonard Pietraszak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje