Reklama

Reklama

Kyle MacLachlan wyznał, że nie rozumie filmów Davida Lyncha

Twórca takich kultowych produkcji, jak "Blue Velvet", "Zagubiona autostrada" czy "Dzikość serca" należy do grona najciekawszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych reżyserów naszych czasów. Jego przesiąknięte surrealizmem i nie dla wszystkich jasną symboliką dzieła są od dekad przedmiotem licznych analiz znawców kina. Okazuje się, że kłopoty z interpretacją twórczości Lyncha ma też współpracujący z nim Kyle MacLachlan, którego widzowie znają m.in. z legendarnego serialu "Miasteczko Twin Peaks". "Nawet nie próbuję udawać, że rozumiem wiele z tego, co robi David" - stwierdził bez ogródek aktor.

Twórca takich kultowych produkcji, jak "Blue Velvet", "Zagubiona autostrada" czy "Dzikość serca" należy do grona najciekawszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych reżyserów naszych czasów. Jego przesiąknięte surrealizmem i nie dla wszystkich jasną symboliką dzieła są od dekad przedmiotem licznych analiz znawców kina. Okazuje się, że kłopoty z interpretacją twórczości Lyncha ma też współpracujący z nim Kyle MacLachlan, którego widzowie znają m.in. z legendarnego serialu "Miasteczko Twin Peaks". "Nawet nie próbuję udawać, że rozumiem wiele z tego, co robi David" - stwierdził bez ogródek aktor.
Kyle MacLachlan i Isabella Rossellini na planie filmu "Blue Velvet" /De Laurentiis Entertainment Group/Sunset Boulevard/Corbis /Getty Images

Po niespełna 40 latach kręcenia filmów, David Lynch wciąż uchodzi za jednego z najbardziej enigmatycznych twórców kina. Choć wiele produkcji reżysera ma dziś status dzieł kultowych, z całą pewnością nie sposób uznać je za łatwe w odbiorze. Okazuje się, że kłopot z interpretacją twórczości Lyncha ma nie tylko pokaźna grupa widzów i krytyków, ale także współpracujące z nim gwiazdy. Kyle MacLachlan, który wystąpił w nakręconych przez niego filmach "Diuna" i "Blue Velvet", a także w legendarnym serialu "Miasteczko Twin Peaks", wyznał w rozmowie z serwisem The A.V. Club, że nawet on nie jest w stanie pojąć niektórych artystycznych wizji Lyncha.

Reklama

Kyle MacLachlan nie rozumie filmów Davida Lyncha

"Nawet nie próbuję udawać, że rozumiem wiele z tego, co robi David. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że jestem swoistym kanałem, który prowadzi przez te fikcyjne światy. I choć jest to niewątpliwie ogromne wyzwanie, czuję się z tym dobrze. Wiem, jak z nim pracować. W Hollywood to bardzo powszechne, że dostaje się jakąś łatkę. Możesz albo wzmocnić ten szablon, albo przerobić go na coś innego. Często ludzie chcą z tym walczyć i zaczynać od nowa. Ale ja ciągle do tego wracałem" - stwierdził aktor.

MacLachlan podkreślił, że widzowie nie powinni usilnie szukać właściwych odpowiedzi na stawiane przez reżysera w jego filmach pytania. Takowe poszukiwania są bowiem z góry skazane na porażkę. 

"W jego produkcjach jest mnóstwo aspektów, których nadal nie rozumiem - i nie muszę, nie mam takiej potrzeby. To są filmy empiryczne. Zadają wiele pytań, nie udzielając zbyt wielu odpowiedzi. Sądzę, że David doskonale wie, co chce zrobić i w jaki sposób, ja po prostu nie zawsze wiem, dlaczego. Myślę, że pewne rzeczy pojawiają się na ekranie tylko po to, by wprowadzić widza w odpowiedni stan umysłu. David zdaje się wtedy mówić: 'Przestań tyle myśleć i analizować, po prostu bądź tu i teraz, przeżywaj tę chwilę', więc oddaję mu kontrolę. Bo wiem, że trzyma w rękach mapę" - zaznaczył aktor.

Czytaj więcej:

Marcin Dorociński w "Mission: Impossible"? Polski aktor przerwał milczenie

Seksbomba? Polska aktorka nie unika rozbieranych scen

HBO Max usuwa papierosy z plakatów filmowych. Gwiazdorzy zostali ocenzurowani!

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kyle MacLachlan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy