Reklama

Reklama

Jerzy Skolimowski myślał, że za film "IO" dostanie w Cannes Złotą Palmę?

Jerzy Skolimowski otrzymał nagrodę Legendy imienia Luchino Viscontiego, przyznaną na festiwalu filmowym na włoskiej wyspie Ischia w Zatoce Neapolitańskiej. To specjalna nagroda z okazji jubileuszu popularnej imprezy, na którą przybywają największe osobistości świata kina i show-biznesu.

Jerzy Skolimowski otrzymał nagrodę Legendy imienia Luchino Viscontiego, przyznaną na festiwalu filmowym na włoskiej wyspie Ischia w Zatoce Neapolitańskiej. To specjalna nagroda z okazji jubileuszu popularnej imprezy, na którą przybywają największe osobistości świata kina i show-biznesu.
Jerzy Skolimowski /Stephane Cardinale - Corbis /Getty Images

Szefami odbywającego się po raz 20. festiwalu są irlandzki reżyser Jim Sheridan i brytyjska aktorka oraz producentka Trudie Styler.

"Przyznajemy nagrodę wielkiemu Jerzemu Skolimowskiemu, który zapisał się w historii kina. Pamiętamy również o jego znaczącej karierze aktorskiej" - ogłosił honorowy przewodniczący festiwalu Tony Renis. "To zaszczyt uczcić na wyspie Viscontiego innowatora sztuki filmowej ze wschodniej Europy, wielokrotnie nagradzanego na festiwalach od Berlina po Cannes i Wenecję" - dodał.

Reklama

Jerzy Skolimowski liczył na Złotą Palmę w Cannes

Na Ischii Skolimowski mówił o swym najnowszym filmie "IO", który w maju otrzymał Nagrodę Jury w Cannes.  "Muszę być szczery; czekałem na więcej" - Skolimowski ujawnił, że liczył na Złotą Palmę. "Mówiło się, że 'IO' to najciekawszy film. W każdym razie jestem bardzo zadowolony. Nigdy mój film nie sprzedawał się tak dobrze na świecie, będę bardzo zajęty jego promocją" - wyjaśnił.

Skolimowski wyraził przekonanie, że grający w jego filmie 22-letni Włoch Lorenzo Zurzolo zostanie wielką gwiazdą kina. Jak podkreślił, to znakomity aktor i "potencjalnie nowy Valentino".

Polski reżyser opowiedział także o swej niedawnej współpracy z Romanem Polańskim, z którym napisał scenariusz do jego najnowszego, powstającego obecnie filmu "The Palace". "Rzecz dzieje się w sylwestra 2000 roku, stworzyliśmy wiele postaci. To konfrontacja między elitą a klasą pracującą, między tymi, którzy myślą, że nowe tysiąclecie przyniesie katastrofy technologiczne albo tylko rzeczy pozytywne z punktu widzenia chorób i już nigdy więcej wojny myląc się w tych dwóch kwestiach" - wyjaśnił Skolimowski, cytowany przez włoskie media.

Zobacz też:

"Ennio": Zagraj to jeszcze raz, Ennio [recenzja]

"Głupcy": Splątane stany miłości [recenzja]

"Elvis": Magnetyzm, charyzma, talent, look [recenzja]

"Powodzenia, Leo Grande": Kino, które łamie seksualne tabu [recenzja]

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Skolimowski | IO (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL