Reklama

Reklama

James Bond i jego styl życia. "Lekkomyślny i naiwny"

Zespół brytyjskich i holenderskich badaczy postanowił przeanalizować filmy o przygodach Agenta 007 pod kątem stylu życia głównego bohatera. Wnioski uczonych nie są zbyt optymistyczne.

Zespół brytyjskich i holenderskich badaczy postanowił przeanalizować filmy o przygodach Agenta 007 pod kątem stylu życia głównego bohatera. Wnioski uczonych nie są zbyt optymistyczne.
Daniel Craig po raz pierwszy Jamesa Bonda zagrał w filmie "Casino Royale" (2006) /materiały prasowe

Uczeni wzięli pod lupę styl życia Jamesa Bonda. Zdaniem naukowców, legendarny szpieg w realnym świecie co najmniej kilka razy ryzykowałby śmiercią wskutek zatrucia pokarmowego, nadużywania alkoholu, tropikalnych infekcji i powikłań chorób wenerycznych.

"Biorąc pod uwagę rolę, jaką agenci odgrywają w międzynarodowej działalności antyterrorystycznej, mamy nadzieję, że MI6 w rzeczywistości poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa i odpowiedzialności względem swoich pracowników" - komentują autorzy badania.

James Bond: Macho, seksista i homofob

James Bond należy do najbardziej kultowych postaci w historii kina. Legendarny Agent 007, który słynął ze słabości do pięknych kobiet i wysokoprocentowych trunków, wyróżniał się ponadprzeciętnymi umiejętnościami i niebywałą skutecznością w eliminowaniu wrogów Zjednoczonego Królestwa.

Reklama

Z biegiem lat na słynnego ekranowego szpiega odbiorcy zaczęli jednak patrzeć nieco mniej przychylnym okiem. Zarówno fani, jak i krytycy od dłuższego już czasu zwracają uwagę na to, że bohater ten zwyczajnie nie nadąża za dokonującymi się w dzisiejszym świecie zmianami, jawiąc się jako klasyczny macho, seksista i homofob. Daniel Craig jako James Bond zmienił nieco ten wizerunek.

Głośnym echem w mediach odbiła się wypowiedź reżysera najnowszej części bondowskiej sagi, który skrytykował sposób, w jaki dawniej przedstawiano na ekranie Agenta 007. Odnosząc się do kontrowersyjnej sceny, jaka pojawiła się w filmie "Operacja Piorun", Cary Fukunaga określił sportretowanego przez Seana Connery'ego Bonda mianem gwałciciela.

Naukowa analiza stylu życia Jamesa Bonda

Tym razem James Bond stał się obiektem naukowej analizy. Trójka badaczy z holenderskiego szpitala klinicznego Radboud University Medical Center oraz Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej postanowiła przeanalizować 25 nakręconych jak dotąd filmów o przygodach Agenta 007 pod kątem stylu życia głównego bohatera. Łącznie przeznaczyli na obejrzenie produkcji 3113 minut.

Podczas seansu skrupulatnie odnotowywali liczne nierozważne zachowania szpiega, które w realnym świecie najpewniej przypłaciłby życiem. Uczeni przyjrzeli się przede wszystkim temu, czy fikcyjny agent "stosował się do międzynarodowych wytycznych i protokołów bezpieczeństwa" podczas 86 podróży, które odbył we wspomnianych filmach. Wnioski naukowców nie napawają optymizmem.

Wouter Graumansa, Teun Bousemaab i William Stone, którzy przeprowadzili badanie, są zdania, iż w kontekście dbania o swoje zdrowie Bond był niezwykle lekkomyślny. Filmową fikcję uczeni potraktowali śmiertelnie poważnie.

James Bond: Lekkomyślny, naiwny, nieprzygotowany

"Ogólnie rzecz biorąc, Bond był bardzo słabo przygotowany na rozmaite zagrożenia zdrowotne związane z podróżą. Wykazywał szczególną naiwność, jeśli chodzi o ryzyko zarażenia się chorobami zakaźnymi. Jego liczne kontakty seksualne wskazują na brak posiadania wiedzy na temat stanu zdrowia partnerek, co zwiększa ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową" - punktują uczeni.

Badacze zwrócili również uwagę na to, że Bond zdaje się nie mieć pojęcia o tym, jak zapobiec zakażeniu wirusami transmitowanymi drogą kropelkową - w filmie "Żyje się tylko dwa razy" bohater zakrywa twarz maseczką ochronną, z której chwilę wcześniej korzystał ktoś inny.

Na stan zdrowia szpiega korzystnie nie wpływa też zamiłowanie do martini - jak wskazują uczeni, podczas swoich niebezpiecznych misji wielokrotnie narażał się na odwodnienie, popijając alkoholowe drinki w przerwach między ekstremalnymi pościgami i strzelaninami. A to nie koniec długiej listy przewinień Agenta 007.

"Często jada niemyte owoce i surowe ostrygi, ryzykując wibriozą, norowirusami i zapaleniem wątroby. To doprawdy zaskakujące, że nigdy nie doświadczył nagłego ataku biegunki" - przyznają naukowcy. Liczą oni, iż w prawdziwym świecie szefowie brytyjskiej służby specjalnej Secret Intelligence Service, a więc przełożeni filmowego Bonda, są od fikcyjnego bohatera dużo ostrożniejsi.

"Biorąc pod uwagę rolę, jaką agenci odgrywają w międzynarodowej działalności antyterrorystycznej, mamy nadzieję, że MI6 w rzeczywistości poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa i odpowiedzialności względem swoich pracowników" - konkludują badacze.

Zobacz również:

To była ostatnia szansa zmarłego aktora. On mu ją odebrał

Najbardziej pożądana? Nie chce się wierzyć, ile lat właśnie skończyła

Nie do poznania? Tak zaczynał znany polski aktor

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: James Bond

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL