Jakub Gierszał o roli w "Pomiędzy słowami"

W filmie Urszuli Antoniak "Pomiędzy słowami" Jakub Gierszał wcielił się w rolę prawnika Michaela. To jedna z jego najlepszych ról w karierze.

W "Pomiędzy słowami" Jakubowi Gierszałowi partneruje Andrzej Chyra

28-letni Michael tak naprawdę ma na imię Michał, ale trudno się tego domyślić. Na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od otaczających go Niemców. Blond włosy, niebieskie oczy, blada skóra nie wyróżniają go z tłumu. Kiedy staje obok przyjaciela Frantza, z którym razem pracują w kancelarii prawniczej, trudno nawet podejrzewać, że dzielą ich pochodzenie i kraj dorastania.

Reklama

Imigrancka przeszłość Michaela w niczym mu nie przeszkadza, bo doskonale się zasymilował. Biegle włada językiem, pojął też społeczną niemiecką etykietę. Nie ma w nim tęsknoty za krajem ani łączących go z ojczyzną więzi. Poza jedną - 55-letnim ojcem (Andrzej Chyra), który niespodziewanie zjawia się w życiu chłopaka. Spędzają ze sobą weekend, wspólnie przechadzając się po Berlinie i rozmawiając po polsku. Michael ponownie staje się Michałkiem, co zmusi go do zadania sobie pytań o swoją tożsamość i przynależność.

Urszula Antoniak pracowała nad filmem od 2007 roku, kiedy to wykiełkował u niej pomysł na historię o imigrancie, który doskonale wtopił się w otoczenie, ale mentalnie wciąż pozostaje obcym. Choć w międzyczasie zajęła się innymi projektami, temat filmu o emigracji nadal w niej istniał, także z osobistych powodów. W obsadzie początkowo widziała innego aktora, jednak kiedy w 2012 roku premierę miała "Sala samobójców", a grający w niej główną rolę Jakub Gierszał został wyróżniony nagrodą Shooting Star na Berlinale, Urszula Antoniak zadzwoniła do niego i opowiedziała o scenariuszu. Kiedy Gierszał go przeczytał, od razu się zachwycił, ale równocześnie nie czuł się gotowy do roli.

- Niesamowite było to, że jedna historia to ta, którą oglądamy, a druga dzieje się jakby w środku mojego bohatera i do niej on nie chce nikogo dopuścić. W 2012 roku wyglądałem jeszcze młodziej niż teraz, więc powiedziałem Uli wprost, że jestem za młody, żeby wiarygodnie zagrać prawnika, który zrobił karierę i się ustatkował. Zapewniała mnie, że jestem na tyle plastyczny, że na pewno damy radę. Ja wiedziałem jednak, że potrzebuję czasu, żeby do tej roli dojrzeć. Tak się złożyło, że Ula zaangażowała się w prace nad "Strefą nagości", ale cały czas o "Pomiędzy słowami" rozmawialiśmy, zmienialiśmy scenariusz, aż w końcu na początku 2016 roku Ula zapowiedziała, że latem kręcimy film - jak go nazwała - o którym rozmawiamy od czterech lat. Dziś wiem, że świetnie się stało, że ten czas minął. W 2012 roku nie byłem na niego gotowy - wspomina artysta.

Jakub Gierszał przyznaje, że dobrze się stało, że projekt poczekał cztery lata i mógł przez ten czas zdobyć różne doświadczenia: Mogłem bardziej zrozumieć świat Uli. Zawsze jestem pełen podziwu dla reżyserów, którzy tak jak ona chcą opowiedzieć ludziom coś z wnętrza siebie. Przedstawiają swoje historie i poddają je ocenie. Mam dla nich za to ogromny szacunek, bo wiem, ile to kosztuje wysiłku, nie jest bynajmniej łatwe. Zresztą jednym z powodów, dla których chcę robić filmy, jest to, że takie osobiste sprawy są w nich pokazywane. W przypadku "Pomiędzy słowami" za akt odwagi uważam, że Ula nie sportretowała kobiecej bohaterki, tylko mężczyznę w trudnej relacji, z którym pewnie trudniej jest jej się utożsamić.

Nagrodzony m.in. na FPFF w Gdyni i Warszawskim Festiwalu Filmowym film Urszuli Antoniak trafi na ekrany kin 16 lutego.

Dowiedz się więcej na temat: Pomiędzy słowami 2017

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje