Reklama

Reklama

Gwyneth Paltrow kończy 50 lat. Rzuciła karierę. Co teraz robi?

Nagrodzona statuetką Oscara gwiazda kina, właścicielka dochodowego biznesowego imperium, szczęśliwa żona i matka. Gwyneth Paltrow - amerykańska aktorka, scenarzystka i reżyserka, a od kilku lat odnosząca sukcesy bizneswoman, 27 września kończy 50 lat.

Nagrodzona statuetką Oscara gwiazda kina, właścicielka dochodowego biznesowego imperium, szczęśliwa żona i matka. Gwyneth Paltrow - amerykańska aktorka, scenarzystka i reżyserka, a od kilku lat odnosząca sukcesy bizneswoman, 27 września kończy 50 lat.
Gwyneth Paltrow /Bryan Bedder /Getty Images

Gwyneth Paltrow urodziła się 27 września 1972 roku w Los Angeles jako córka producenta telewizyjnego Bruce'a Paltrowa i aktorki Blythe Danner. Przodkowie gwiazdy mieszkali w zaborze rosyjskim, a rodzina jej ojca pochodziła z okolic Mińska. Gwyneth dorastała w Santa Monica, następnie przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie ukończyła prywatną żeńską szkołę średnią Spence School. Po kilku miesiącach spędzonych na Uniwersytecie Kalifornijskim, gdzie studiowała antropologię, podjęła decyzję o rezygnacji z uniwersyteckiej kariery na rzecz poświęcenia się tej aktorskiej.

Reklama

Gwyneth Paltrow: Niechciana sława i Szekspir

Do obrania takiej ścieżki skłoniło Paltrow dorastanie w pobliżu show-biznesu i obserwowanie aktorskich poczynań jej matki. "Gdy oglądałam moją mamę na scenie, wyglądała jak superbohaterka, jakby kierowała siłami wszechświata. Podążyłam więc jej śladami. Matka tymczasem błagała mnie, żebym nie zostawała aktorką. Chciała, abym w większym stopniu wykorzystywała swoje intelektualne zdolności. Myślę, że próbowała mnie po prostu chronić przed odrzuceniem. Aby być aktorem, musisz mieć tę okropną, czasem wręcz naiwną ilość wiary w siebie" - wyznała w jednym z wywiadów.

O odrzuceniu nie było jednak mowy - aktorska droga Paltrow to raczej pasmo sukcesów. Zagrała w kilkudziesięciu filmach, parała się też reżyserią i pisaniem scenariuszy. Doceniana była przez krytyków filmowych za rzadką zdolność odnajdywania się w bardzo zróżnicowanym repertuarze - potrafiła bowiem wcielić się w niemal każdą postać, tworząc niezapomniane i za każdym razem tak samo wiarygodne kreacje.

O Paltrow głośno zrobiło się w latach 90., kiedy zwróciła na siebie uwagę świata występami w komedii fantasy "Hook" (1991) Stevena Spielberga, a następnie w głośnym thrillerze "Siedem" (1995) Davida Finchera.

Przełomem w jej karierze okazała się kreacja Violi De Lesseps w "Zakochanym Szekspirze" (1998), za którą została uhonorowana Złotym Globem oraz najbardziej prestiżową filmową statuetką - Oscarem.

Wiele osób krytykowało jednak decyzję o przyznaniu Paltrow nagrody dla najlepszej aktorki. Gwiazda konkurowała między innymi z Cate Blanchett, nominowaną za "Elizabeth" Shekhara Kapura. Ta ostatnia otrzymała wcześniej Złoty Glob za najlepsza rolę w dramatyczną i to na nią wskazywali eksperci.

Kontrowersje wzbudziła historia o tym, jak Paltrow dowiedziała się o castingu do produkcji Johna Maddena. Aktorka zobaczyła scenariusz "Zakochanego Szekspira" w biurze swej koleżanki Winony Ryder. Chociaż spytała ją, czy może go przeczytać, później nie powiedziała jej, że również zamierza ubiegać się o rolę. Zakończyło to ich przyjaźń.

Gwyneth Paltrow: Początek końca

Zwiększone zainteresowanie mediów jej osobą oraz powszechna krytyka odbiła się także na samej Paltrow. Gwiazda zaczęła tracić powoli zainteresowanie aktorstwem.

"Mając zaledwie 26 lat, zdałam sobie sprawę, że nie będę grać wiecznie, że to chyba nie dla mnie. Po zdobyciu Oscara byłam non stop poddawana publicznej ocenie. Jako młoda dziewczyna nie chcesz czytać w każdej gazecie o swoim rozstaniu z facetem i słuchać nieustannej krytyki tego, co mówisz, nosisz, robisz. Zaczęłam pytać samą siebie, dokąd właściwie zmierzam, kim teraz powinnam być? Tak naprawdę nigdy nie lubiłam ciągłych wyjazdów i pomieszkiwania w hotelach. Doszłam do wniosku, że wcale nie kocham aż tak aktorstwa. W tamtym czasie ta profesja utraciła w moich oczach dawny blask" - wyjawiła Paltrow po latach, goszcząc w radiowym programie "Quarantined with Bruce".

Gwiazda przyznała też, że jednym z powodów osłabienia jej zapału do grania w filmach była współpraca z niesławnym producentem Harveyem Weinsteinem. Pełnił on obowiązki szefa wytwórni Miramax właśnie wtedy, gdy Paltrow zagrała w "Zakochanym Szekspirze", a wcześniej w "Emmie", adaptacji powieści Jane Austen. Aktorka była jedną z pierwszych gwiazd, które ujawniły nadużycia producenta, opowiadając publicznie o tym, jak napadł na nią przed laty w pokoju hotelowym. Jej wyznanie odbiło się w mediach szerokim echem i zachęciło inne aktorki do opowiedzenia o tym, czego doświadczyły ze strony Weinsteina.

"Trzeba to powiedzieć wprost - w ciągu całej mojej kariery filmowej przez większość czasu miałam naprawdę trudnego szefa. Te wszystkie rzeczy zaczęły składać się w jedną całość. Poczułam, że się wypaliłam, że to nie jest moje powołanie" - zaznaczyła Paltrow.

Nie zmienia to jednak faktu, że w kolejnych latach po zdobyciu statuetki Paltrow potwierdzała swoją aktorską klasę w takich produkcjach, jak: "Wielkie nadzieje", "Morderstwo doskonałe", "Utalentowany pan Ripley", "Genialny klan" czy "Płytki facet".

W kolejnych latach Paltrow powoli wygaszała swoją ekranową karierę, a jej wartych podkreślenia kreacji było coraz mniej. Oglądaliśmy ją w "Dowodzie", "Biegając z nożyczkami", "Bez skrupułów", "Kochankach", "Contagion - epidemii strachu" czy "Między nami kochankami", ale nie były to już role na miarę tych z lat 90.

Najbardziej wyrazistą postać - Pepper Potts, sekretarkę, a następnie ukochaną Tony'ego Starka - stworzyła w filmie "Iron Man" (2008), a następnie powtórzyła ją wielokrotnie w kolejnych megaprodukcjach Marvela. Po raz ostatni w filmie "Avengers: Koniec gry" (2019). To zresztą ostatnia filmowa pozycja w jej dotychczasowej karierze. Później oglądaliśmy ją jeszcze jedynie w serialu "Wybory Paytona Hobarta". Czy jeszcze kiedyś powróci na duży ekran?

Gwyneth Paltrow: Bizneswoman

Aktorska kariera Paltrow ucierpiała między innymi dlatego, że gwiazda porzuciła ją na rzecz tworzenia dynamicznie rozwijającego się biznesu o nazwie Goop, w ramach którego propaguje zdrowy styl życia, namawiając Amerykanów do zmiany codziennych nawyków. Założony w 2008 roku Goop stanowi dziś małe imperium - pod tą nazwą funkcjonuje popularny portal internetowy, drukowany kwartalnik oraz sklep, w którym znajdziemy sygnowane nazwiskiem Paltrow ekologiczne kosmetyki, meble, odzież czy gadżety. Od opracowywania autorskich diet, poprzez promowanie medytacji, ekologii, świadomości seksualnej, aż po wskazówki z zakresu mody i dekoracji wnętrz - Gwyneth Paltrow zdaje się być obecnie guru współczesnego stylu życia.

Mówiąc o idei stojącej za jej biznesem, artystka podkreśla przede wszystkim jego edukacyjną rolę. "Dzięki temu, co robimy, chcemy rozwijać kulturę, a także tworzyć przestrzeń do rozmowy na różne, niekiedy trudne tematy, aby wyeliminować wstyd. Myślę, że wiele kobiet odczuwa wstyd w swoim życiu. Im więcej mówimy o rzeczach, które czasami są niewygodne, a czasem nowe, nieznane, może to doprowadzić do zmiany i poprawy jakości codziennego życia" - przekonywała w rozmowie z "The New York Times".

Jeśli chodzi o życie prywatne to Paltrow spotykała się z takimi gwiazdami, jak Brad Pitt (byli nawet zaręczeni, ale Paltrow zwróciła aktorowi pierścionek) czy Ben Affleck. W 2003 roku aktorka wyszła za mąż za wokalistę zespołu Coldplay, Chrisa Martina, z którym ma dwójkę dzieci - córkę Apple Blythe Alison i syna Mosesa Bruce'a Anthony'ego. Para rozwiodła się w 2015 roku. W 2018 roku Paltrow wyszła za mąż po raz drugi, tym za razem za producenta filmowego Brada Falchuka.

Aktorka wciąż może się pochwalić nienagannym ciałem. Tak świętowała 50. urodziny w mediach społecznościowych.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Gwyneth Paltrow

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy