Franciszek Pieczka nie żyje. Legendarny aktor miał 94 lata

Oprac.: Tomasz Bielenia

Franciszek Pieczka
Franciszek PieczkaJacek DominskiReporter

Zobacz również:

    Franciszek Pieczka był jednym z najbardziej cenionych i lubianych polskich aktorów, odtwórcą ról w filmach "Żywot Mateusza" i "Austeria" oraz niezapomnianym Gustlikiem z serialu "Czterej pancerni i pies". "Ja już nic nie muszę, ale jeszcze wiele mogę. Zdaję sobie sprawę, że w moim wieku każdy przeżyty dzień jest wielką wygraną" - mówił niedawno Franciszek Pieczka.
    Franciszek Pieczka był jednym z najbardziej cenionych i lubianych polskich aktorów, odtwórcą ról w filmach "Żywot Mateusza" i "Austeria" oraz niezapomnianym Gustlikiem z serialu "Czterej pancerni i pies". "Ja już nic nie muszę, ale jeszcze wiele mogę. Zdaję sobie sprawę, że w moim wieku każdy przeżyty dzień jest wielką wygraną" - mówił niedawno Franciszek Pieczka. AKPA
    Największą popularność przysporzyła mu ostatnio rola Stacha Japycza w serialu "Ranczo", w którą wcielał się od 2006 do 2016 roku.
    Największą popularność przysporzyła mu ostatnio rola Stacha Japycza w serialu "Ranczo", w którą wcielał się od 2006 do 2016 roku.East News/POLFILM
    W "Quo vadis" (2001) Jerzego Kawalerowicza Pieczka przywdział szaty św. Piotra. "Bardzo trudno grać aktorom postacie świętych, które w świadomości widza już mocno funkcjonują, także ikonograficznie. Oczywiście, nikt z nas św. Piotra nie widział, ale różnych obrazów tej postaci jest tyle, że każdy widz w jakiś sposób go sobie wyobraża. Każdy w swoim sercu wyobraża sobie jego mentalność, temperament, to, jak odnosił się do swoich współbraci. Mogę kwestię mojej roli św. Piotra w filmie 'Quo vadis' skomentować w taki sposób: jak dużo człowiek natrudzi się, zanim zostanie świętym" - mówił aktor w jednym z wywiadów.
    W "Quo vadis" (2001) Jerzego Kawalerowicza Pieczka przywdział szaty św. Piotra. "Bardzo trudno grać aktorom postacie świętych, które w świadomości widza już mocno funkcjonują, także ikonograficznie. Oczywiście, nikt z nas św. Piotra nie widział, ale różnych obrazów tej postaci jest tyle, że każdy widz w jakiś sposób go sobie wyobraża. Każdy w swoim sercu wyobraża sobie jego mentalność, temperament, to, jak odnosił się do swoich współbraci. Mogę kwestię mojej roli św. Piotra w filmie 'Quo vadis' skomentować w taki sposób: jak dużo człowiek natrudzi się, zanim zostanie świętym" - mówił aktor w jednym z wywiadów.East News/POLFILM
    W latach 90. grywał często w produkcjach Jana Jakuba Kolskiego. Zrealizował z nim ogółem dziewięć filmów, były to m.in. "Pogrzeb kartofla" (1990 - na zdjęciu), "Szabla od komendanta" (1995), "Historia kina w Popielawach" (1998) czy ostatnio "Serce, serduszko" (2014). Najlepszą kreację w dziełach Kolskiego artysta stworzył w obrazie "Jańcio Wodnik" - nagrodzono go za nią na festiwalu filmowym w Gdyni w 1993 roku.
    W latach 90. grywał często w produkcjach Jana Jakuba Kolskiego. Zrealizował z nim ogółem dziewięć filmów, były to m.in. "Pogrzeb kartofla" (1990 - na zdjęciu), "Szabla od komendanta" (1995), "Historia kina w Popielawach" (1998) czy ostatnio "Serce, serduszko" (2014). Najlepszą kreację w dziełach Kolskiego artysta stworzył w obrazie "Jańcio Wodnik" - nagrodzono go za nią na festiwalu filmowym w Gdyni w 1993 roku.East News/POLFILM
    Przygodę z kinem Andrzeja Wajdy Pieczka kontynuował niewielką rolą w słynnej "Ziemi obiecanej" (1974), gdzie wcielił się w postać ojca Mady Muller (Bożena Dykiel). Na planie spotkał się m.in. z Danielem Olbrychskim, z którym w tym samym roku wystąpił również w "Potopie" Jerzego Hoffmana.
    Przygodę z kinem Andrzeja Wajdy Pieczka kontynuował niewielką rolą w słynnej "Ziemi obiecanej" (1974), gdzie wcielił się w postać ojca Mady Muller (Bożena Dykiel). Na planie spotkał się m.in. z Danielem Olbrychskim, z którym w tym samym roku wystąpił również w "Potopie" Jerzego Hoffmana. East News/POLFILM
    Do grania w filmach Andrzeja Wajdy powrócił przy okazji "Wesela" (1973), w którym wcielił się w Czepca. "Po pierwszym ujęciu wyszedłem, zamachnąłem się kosą i uciąłem dwie gęsie głowy. Scenę trzeba było powtórzyć, więc przed dublem podbiegli do mnie członkowie ekipy prosząc, żebym tak celował, żeby tych gęsich głów więcej poleciało. Oni te gąski natychmiast sobie skubali i mieli na bankiety. Im więcej było gąsek bez głów, tym większe były przyjęcia. Stąd miałem motywację, żeby ich jak najwięcej ściąć" - wspominał po latach.
    Do grania w filmach Andrzeja Wajdy powrócił przy okazji "Wesela" (1973), w którym wcielił się w Czepca. "Po pierwszym ujęciu wyszedłem, zamachnąłem się kosą i uciąłem dwie gęsie głowy. Scenę trzeba było powtórzyć, więc przed dublem podbiegli do mnie członkowie ekipy prosząc, żebym tak celował, żeby tych gęsich głów więcej poleciało. Oni te gąski natychmiast sobie skubali i mieli na bankiety. Im więcej było gąsek bez głów, tym większe były przyjęcia. Stąd miałem motywację, żeby ich jak najwięcej ściąć" - wspominał po latach.East News/POLFILM
    
Znakomite oceny aktor zebrał za kreację w poetyckim "Żywocie Mateusza" Witolda Leszczyńskiego (1967), gdzie wykreował tragiczną postać nadwrażliwego mężczyzny o duszy dziecka. Film był adaptacją norweskiej powieści "Ptaki" autorstwa Tarjei Vesaasa.
    Znakomite oceny aktor zebrał za kreację w poetyckim "Żywocie Mateusza" Witolda Leszczyńskiego (1967), gdzie wykreował tragiczną postać nadwrażliwego mężczyzny o duszy dziecka. Film był adaptacją norweskiej powieści "Ptaki" autorstwa Tarjei Vesaasa.East News/POLFILM
    Gustlik nie był jedyną serialową kreacją Franciszka Pieczki w tamtym czasie. Wcielił się również w proboszcza w "Chłopach (1972) Jana Rybkowskiego.
    Gustlik nie był jedyną serialową kreacją Franciszka Pieczki w tamtym czasie. Wcielił się również w proboszcza w "Chłopach (1972) Jana Rybkowskiego.East News/POLFILM
    Pracując na planie serialu, Pieczka wystąpił jednocześnie w filmach Henryka Kluby - "Chudy i inni" (1966) - na zdjęciu - i "Słońce wschodzi raz na dzień" (1967).
    Pracując na planie serialu, Pieczka wystąpił jednocześnie w filmach Henryka Kluby - "Chudy i inni" (1966) - na zdjęciu - i "Słońce wschodzi raz na dzień" (1967).East News/POLFILM
    Prawdziwym przełomem był dla Pieczki rok 1966, gdy rozpoczęły się zdjęcia do serialu "Czterej pancerni i pies" (1966-1970). Jako Gustlik Jeleń, członek dzielnej załogi czołgu "Rudy", wspólnie z m.in. Januszem Gajosem, Włodzimierzem Pressem i Romanem Wilhelmim, zaskarbił sobie niezwykłą sympatię polskich widzów. Na całe dziesięciolecia. Gdy w 1995 roku Telewizja Polska zorganizowała plebiscyt na najbardziej lubiany polski serial, pierwsze miejsce przypadło właśnie "Czterem pancernym".
    Prawdziwym przełomem był dla Pieczki rok 1966, gdy rozpoczęły się zdjęcia do serialu "Czterej pancerni i pies" (1966-1970). Jako Gustlik Jeleń, członek dzielnej załogi czołgu "Rudy", wspólnie z m.in. Januszem Gajosem, Włodzimierzem Pressem i Romanem Wilhelmim, zaskarbił sobie niezwykłą sympatię polskich widzów. Na całe dziesięciolecia. Gdy w 1995 roku Telewizja Polska zorganizowała plebiscyt na najbardziej lubiany polski serial, pierwsze miejsce przypadło właśnie "Czterem pancernym". East News/POLFILM

    Franciszek Pieczka: Przełomowa rola? Gustlik z "Czterech pancernych"

    Franciszek Pieczka w serialu "Czterej pancerni i pies"
    Franciszek Pieczka w serialu "Czterej pancerni i pies"Romuald KropatAgencja FORUM

    Zobacz również:

      Zobacz również:

        Spodziewano się też np., że w roli Ursusa pojawi się znany bokser wagi ciężkiej Andrzej Gołota, a został wybrany i świetnie się spisał wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy w judo - Rafał Kubacki. Scena jego walki z bykiem, do którego przywiązana jest naga Ligia, przeszła do historii polskiego kina.
        Spodziewano się też np., że w roli Ursusa pojawi się znany bokser wagi ciężkiej Andrzej Gołota, a został wybrany i świetnie się spisał wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy w judo - Rafał Kubacki. Scena jego walki z bykiem, do którego przywiązana jest naga Ligia, przeszła do historii polskiego kina.Piotr Bujnowicz/Fabryka ObrazuAgencja FORUM
        Do charakteryzacji zużyto: 1000 szminek, 10 kg pudru kosmetycznego, 40 kompletów cieni, 1000 opakowań lakieru do włosów i 500 pudełek kremu ochronnego.

Użyto także 150 bród, 400 peruk, 100 półperuk, 150 warkoczy i splotów pojedynczych oraz 60 tupecików.
        Do charakteryzacji zużyto: 1000 szminek, 10 kg pudru kosmetycznego, 40 kompletów cieni, 1000 opakowań lakieru do włosów i 500 pudełek kremu ochronnego. Użyto także 150 bród, 400 peruk, 100 półperuk, 150 warkoczy i splotów pojedynczych oraz 60 tupecików.Piotr Liszkiewicz/ Agencja SEEast News
        Film Jerzego Kawalerowicza obejrzało w polskich kinach rekordowe 4,3 mln widzów, co przyniosło "Quo Vadis" Nagrodę Stowarzyszenia "Kina Polskie" - Brylantowy Bilet.
        Film Jerzego Kawalerowicza obejrzało w polskich kinach rekordowe 4,3 mln widzów, co przyniosło "Quo Vadis" Nagrodę Stowarzyszenia "Kina Polskie" - Brylantowy Bilet.Marek ZawadkaReporter
        Nie wszystko w trakcie prac nad filmem przebiegało zgodnie z planem. Nie spodziewano się, że w Tunezji w maju będzie lał deszcz, że padać i wiać będzie w czerwcu na pamiętającym czasy rzymskie słynnym akwedukcie Pont du Gard, że lwy za dnia będą ospałe, że sierpniowa wichura uszkodzi dekoracje w Piasecznie... 

W rezultacie zamiast 110 było 127 dni zdjęciowych, a budżet filmu zwiększył się z 12 do 18 mln dolarów. W efekcie powstały jednak nie cztery, lecz sześć odcinków telewizyjnego serialu "Quo Vadis", który trafił na ekrany rok po kinowej premierze filmu.
        Nie wszystko w trakcie prac nad filmem przebiegało zgodnie z planem. Nie spodziewano się, że w Tunezji w maju będzie lał deszcz, że padać i wiać będzie w czerwcu na pamiętającym czasy rzymskie słynnym akwedukcie Pont du Gard, że lwy za dnia będą ospałe, że sierpniowa wichura uszkodzi dekoracje w Piasecznie... W rezultacie zamiast 110 było 127 dni zdjęciowych, a budżet filmu zwiększył się z 12 do 18 mln dolarów. W efekcie powstały jednak nie cztery, lecz sześć odcinków telewizyjnego serialu "Quo Vadis", który trafił na ekrany rok po kinowej premierze filmu.Piotr Liszkiewicz East News
        Pierwsze fragmenty "Quo Vadis" zaprezentowano w maju 2001 roku w Cannes, gdzie ekipę reprezentowali: reżyser oraz odtwórcy głównych ról. 8-minutowy zwiastun obrazu wyświetlono w ramach Targów Filmowych towarzyszących festiwalowi filmowemu w Cannes.

"Niestety, cieszył się zainteresowaniem niemal wyłącznie polskich dziennikarzy" - relacjonował RMF FM.
        Pierwsze fragmenty "Quo Vadis" zaprezentowano w maju 2001 roku w Cannes, gdzie ekipę reprezentowali: reżyser oraz odtwórcy głównych ról. 8-minutowy zwiastun obrazu wyświetlono w ramach Targów Filmowych towarzyszących festiwalowi filmowemu w Cannes. "Niestety, cieszył się zainteresowaniem niemal wyłącznie polskich dziennikarzy" - relacjonował RMF FM.Agencja SEEast News
        Na temat obsady głównych ról w "Quo Vadis" odbyła się w mediach niemal narodowa dyskusja. Swoimi decyzjami Jerzy Kawalerowicz wielu zaskoczył. Nikt nie przypuszczał, że rola Ligii przypadnie wyjątkowo "kinogenicznej" modelce, studentce dziennikarstwa, Magdalenie Mielcarz.
        Na temat obsady głównych ról w "Quo Vadis" odbyła się w mediach niemal narodowa dyskusja. Swoimi decyzjami Jerzy Kawalerowicz wielu zaskoczył. Nikt nie przypuszczał, że rola Ligii przypadnie wyjątkowo "kinogenicznej" modelce, studentce dziennikarstwa, Magdalenie Mielcarz. AKPA
        Operator Andrzej J. Jaroszewicz wspomina, że wspólnie z reżyserem wymyślili, że świat, który chcą przedstawić, ma być światem "przesyconym światłem, jasnym, przejrzystym, barwnym, ciepłym". 

"Nie stosowałem żadnych specjalnych technik. Nie chciałem wymyślać jakiegoś specjalnego światła, ani stosować takich zabiegów, które zmieniają się w zależności od tego, czy jest dramatycznie, czy nie. Nie chciałem zimnego obrazu w dramatycznych scenach, bo są to takie dość oklepane 'sposobiki'. Jednocześnie chcieliśmy, żeby był to film trochę inny, niż dyktują współczesne mody, ponieważ fabuła filmu jest na tyle wyrazista i dramatyczna, że nie wymaga żadnych dodatkowych zabiegów. Powiedziałbym, że obraz w 'Quo Vadis' jest skromny. Zdecydowałem, że obraz będzie nierozerwalnie związany i podporządkowany opowiadanej historii" - dodał operator.
        Operator Andrzej J. Jaroszewicz wspomina, że wspólnie z reżyserem wymyślili, że świat, który chcą przedstawić, ma być światem "przesyconym światłem, jasnym, przejrzystym, barwnym, ciepłym". "Nie stosowałem żadnych specjalnych technik. Nie chciałem wymyślać jakiegoś specjalnego światła, ani stosować takich zabiegów, które zmieniają się w zależności od tego, czy jest dramatycznie, czy nie. Nie chciałem zimnego obrazu w dramatycznych scenach, bo są to takie dość oklepane 'sposobiki'. Jednocześnie chcieliśmy, żeby był to film trochę inny, niż dyktują współczesne mody, ponieważ fabuła filmu jest na tyle wyrazista i dramatyczna, że nie wymaga żadnych dodatkowych zabiegów. Powiedziałbym, że obraz w 'Quo Vadis' jest skromny. Zdecydowałem, że obraz będzie nierozerwalnie związany i podporządkowany opowiadanej historii" - dodał operator.AKPA
        Apostoła Piotra zagrał Franciszek Pieczka. "Wydało mu się, że owa postać, którą przed sobą widział, jest dość prostaczą i nadzwyczajną, a co więcej, że ta nadzwyczajność wypływa właśnie z jej prostoty (...) wydał mu się nie jakimś arcykapłanem biegłym w ceremoniach, ale jakby prostym, wiekowym i niezmiennie czcigodnym świadkiem, który przychodzi z daleka, by opowiedzieć jakąś prawdę, którą widział, której dotykał, w którą uwierzył, jak wierzy się w oczywistość, i ukochał właśnie dlatego, że uwierzył. Była też w jego twarzy taka siła przekonania, jaką posiada prawda sama" - pisał w "Quo Vadis" Henryk Sienkiewicz.
        Apostoła Piotra zagrał Franciszek Pieczka. "Wydało mu się, że owa postać, którą przed sobą widział, jest dość prostaczą i nadzwyczajną, a co więcej, że ta nadzwyczajność wypływa właśnie z jej prostoty (...) wydał mu się nie jakimś arcykapłanem biegłym w ceremoniach, ale jakby prostym, wiekowym i niezmiennie czcigodnym świadkiem, który przychodzi z daleka, by opowiedzieć jakąś prawdę, którą widział, której dotykał, w którą uwierzył, jak wierzy się w oczywistość, i ukochał właśnie dlatego, że uwierzył. Była też w jego twarzy taka siła przekonania, jaką posiada prawda sama" - pisał w "Quo Vadis" Henryk Sienkiewicz.AKPA
        W postać młodego Rzymianina, oficera legionów Marka Winicjusza wcielił się zaliczany do grona najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia Paweł Deląg, który miał wówczas na koncie drugoplanowe role m.in. w "Szamance" Andrzeja Żuławskiego i "Ciemnej stronie Wenus" Radosława Piwowarskiego.
        W postać młodego Rzymianina, oficera legionów Marka Winicjusza wcielił się zaliczany do grona najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia Paweł Deląg, który miał wówczas na koncie drugoplanowe role m.in. w "Szamance" Andrzeja Żuławskiego i "Ciemnej stronie Wenus" Radosława Piwowarskiego.AKPA
        "Specjalnie na potrzeby 'Quo Vadis' wszystkie stroje dla aktorów były wykonywane ręcznie, haftowane złotą nicią i częstokroć patynowane, bo przecież nie każdy z nich miał wyglądać jak nowy" - opowiadała kostiumolog Magdalena Tesławska. W sumie uszyto 1200 kostiumów, na które zużyto 17,5 tys.metrów materiału.
        "Specjalnie na potrzeby 'Quo Vadis' wszystkie stroje dla aktorów były wykonywane ręcznie, haftowane złotą nicią i częstokroć patynowane, bo przecież nie każdy z nich miał wyglądać jak nowy" - opowiadała kostiumolog Magdalena Tesławska. W sumie uszyto 1200 kostiumów, na które zużyto 17,5 tys.metrów materiału.AKPA
        Scenograf Janusz Sosnowski wyobraził sobie, że antyczną, słoneczną Italię da się wykreować lokalizując plany zdjęciowe w Tunezji, we Francji i w Polsce. Wystarczyło mu kilka miesięcy, by z ekipą współpracowników, zaprojektować i wbudować w Warszawie rzymski amfiteatr. 

W rekordowym tempie powstawały również inne, wielkie dekoracje, w tym nieprzewidziane w pierwotnych zamiarach Forum Romanum, które równie nieprzewidzianie spłonęło, notabene w ostatnim dniu zdjęć plenerowych w Polsce.
        Scenograf Janusz Sosnowski wyobraził sobie, że antyczną, słoneczną Italię da się wykreować lokalizując plany zdjęciowe w Tunezji, we Francji i w Polsce. Wystarczyło mu kilka miesięcy, by z ekipą współpracowników, zaprojektować i wbudować w Warszawie rzymski amfiteatr. W rekordowym tempie powstawały również inne, wielkie dekoracje, w tym nieprzewidziane w pierwotnych zamiarach Forum Romanum, które równie nieprzewidzianie spłonęło, notabene w ostatnim dniu zdjęć plenerowych w Polsce.AKPA
        Neronem na własne życzenie został Michał Bajor - napisał list do reżysera, został zaproszony na zdjęcia próbne i już pozostał na planie.
        Neronem na własne życzenie został Michał Bajor - napisał list do reżysera, został zaproszony na zdjęcia próbne i już pozostał na planie.AKPA
        Rola Petroniusza przypadła Bogusławowi Lindzie. "Lubo starszy i mniej atletyczny, piękniejszy był nawet od Winicjusza. Kobiety w Rzymie podziwiały nie tylko jego giętki umysł i smak, który mu zjednał nazwę arbitra elegancji, ale i ciało" - opisywał bohatera Henryk Sienkiewicz.
        Rola Petroniusza przypadła Bogusławowi Lindzie. "Lubo starszy i mniej atletyczny, piękniejszy był nawet od Winicjusza. Kobiety w Rzymie podziwiały nie tylko jego giętki umysł i smak, który mu zjednał nazwę arbitra elegancji, ale i ciało" - opisywał bohatera Henryk Sienkiewicz.AKPA
        Na ekranie oglądaliśmy również m.in. Agnieszkę Wagner (Poppea Sabina, żona Nerona, na zdjęciu), Krzysztofa Majchrzaka (Tygellinus, dowódca pretorianów Nerona), Jerzego Nowaka (chrześcijanin Kryspus), Zbigniewa Walerysia (Paweł z Tarsu), Danutę Stenkę (Pomponia Grecyna, opiekunka Ligii) czy Małgorzatę Foremniak (Chryzotemis, kochanka Petroniusza).
        Na ekranie oglądaliśmy również m.in. Agnieszkę Wagner (Poppea Sabina, żona Nerona, na zdjęciu), Krzysztofa Majchrzaka (Tygellinus, dowódca pretorianów Nerona), Jerzego Nowaka (chrześcijanin Kryspus), Zbigniewa Walerysia (Paweł z Tarsu), Danutę Stenkę (Pomponia Grecyna, opiekunka Ligii) czy Małgorzatę Foremniak (Chryzotemis, kochanka Petroniusza).AKPA

        Franciszek Pieczka: Współpracował z Andrzejem Wajdą

        Zobacz również:

          Franciszek Pieczka, fot. Romuald Kropat
          Franciszek Pieczka, fot. Romuald KropatAgencja FORUM
          W "Quo vadis" (2001) Jerzego Kawalerowicza Pieczka przywdział szaty św. Piotra. "Bardzo trudno grać aktorom postacie świętych, które w świadomości widza już mocno funkcjonują, także ikonograficznie. Oczywiście, nikt z nas św. Piotra nie widział, ale różnych obrazów tej postaci jest tyle, że każdy widz w jakiś sposób go sobie wyobraża. Każdy w swoim sercu wyobraża sobie jego mentalność, temperament, to, jak odnosił się do swoich współbraci. Mogę kwestię mojej roli św. Piotra w filmie 'Quo vadis' skomentować w taki sposób: jak dużo człowiek natrudzi się, zanim zostanie świętym" - aktor mówiłw jednym z wywiadów.
          W "Quo vadis" (2001) Jerzego Kawalerowicza Pieczka przywdział szaty św. Piotra. "Bardzo trudno grać aktorom postacie świętych, które w świadomości widza już mocno funkcjonują, także ikonograficznie. Oczywiście, nikt z nas św. Piotra nie widział, ale różnych obrazów tej postaci jest tyle, że każdy widz w jakiś sposób go sobie wyobraża. Każdy w swoim sercu wyobraża sobie jego mentalność, temperament, to, jak odnosił się do swoich współbraci. Mogę kwestię mojej roli św. Piotra w filmie 'Quo vadis' skomentować w taki sposób: jak dużo człowiek natrudzi się, zanim zostanie świętym" - aktor mówiłw jednym z wywiadów.
          "U Kolskiego najważniejsza była dla mnie rola tytułowa w filmie 'Jańcio Wodnik'. Jest to bardzo metaforyczna opowieść o życiu i przemijaniu. (...) Jańcio Wodnik to jakby święta postać z ludowych przypowieści" - Pieczka mówił o najważniejszej postaci w swej filmografii.
          "U Kolskiego najważniejsza była dla mnie rola tytułowa w filmie 'Jańcio Wodnik'. Jest to bardzo metaforyczna opowieść o życiu i przemijaniu. (...) Jańcio Wodnik to jakby święta postać z ludowych przypowieści" - Pieczka mówił o najważniejszej postaci w swej filmografii.
          W latach 90. grywał często w filmach Jana Jakuba Kolskiego. Zrealizował z nim osiem filmów, m.in. "Pogrzeb kartofla" (1990 - na zdjęciu), "Jańcio Wodnik" (1993), "Szabla od komendanta" (1995) i "Historia kina w Popielawach" (1998).
          W latach 90. grywał często w filmach Jana Jakuba Kolskiego. Zrealizował z nim osiem filmów, m.in. "Pogrzeb kartofla" (1990 - na zdjęciu), "Jańcio Wodnik" (1993), "Szabla od komendanta" (1995) i "Historia kina w Popielawach" (1998).EAST NEWS/POLFILM
          W "Austerii" (1982) Jerzego Kawalerowicza wcielił się w postać starego Żyda - Taga - gospodarza tytułowej karczmy, w której znajdują schronienie pierwsi uciekinierzy zagrożeni kozackim pogromem.
          W "Austerii" (1982) Jerzego Kawalerowicza wcielił się w postać starego Żyda - Taga - gospodarza tytułowej karczmy, w której znajdują schronienie pierwsi uciekinierzy zagrożeni kozackim pogromem.EAST NEWS/POLFILM
          W śnie Kaziuka (Krzysztof Majchrzak) w filmie "Konopielka" (1981) Witolda Leszczyńskiego - Franciszek Pieczka pojawia się pod postacią Pana Boga.
          W śnie Kaziuka (Krzysztof Majchrzak) w filmie "Konopielka" (1981) Witolda Leszczyńskiego - Franciszek Pieczka pojawia się pod postacią Pana Boga.EAST NEWS/POLFILM
          W filmie dla młodzieży  "Okrągły tydzień" (1977) Pieczka wcielił się w postać dziadka kilkuletniego chłopca o imieniu... Gustlik. Wnuczek słucha niezwykłych opowieści o Skarbku, utopcach i karlusach. Te przygody i opowieści łączą się potem w fantastycznych snach chłopca.
          W filmie dla młodzieży "Okrągły tydzień" (1977) Pieczka wcielił się w postać dziadka kilkuletniego chłopca o imieniu... Gustlik. Wnuczek słucha niezwykłych opowieści o Skarbku, utopcach i karlusach. Te przygody i opowieści łączą się potem w fantastycznych snach chłopca.
          Przygodę z kinem Andrzeja Wajdy Pieczka kontynuował niewielką rolą w słynnej "Ziemi obiecanej" (1974), gdzie wcielił się w postać ojca Mady Muller (Bożena Dykiel).
          Przygodę z kinem Andrzeja Wajdy Pieczka kontynuował niewielką rolą w słynnej "Ziemi obiecanej" (1974), gdzie wcielił się w postać ojca Mady Muller (Bożena Dykiel).EAST NEWS/POLFILM
          Franciszek Pieczka w "Weselu" (1973) Andrzeja Wajdy. "Ma w sobie porywczość, upór, i zdecydowanie watażki, a równocześnie swoistą gospodarską godność podkrakowskiego wójta. Znakomicie operuje przy tym Pieczka elementami gry komediowej: soczyście prowadzona rola czepca wielokrotnie ociera się o efekty humoru, ale bardzo subtelnie utrzymuje się na chybotliwej granicy między śmiesznością a sprawą serio" - pisał z zachwytem o Czepcu Pieczki Stanisław Marczak-Oborski ("Film")
          Franciszek Pieczka w "Weselu" (1973) Andrzeja Wajdy. "Ma w sobie porywczość, upór, i zdecydowanie watażki, a równocześnie swoistą gospodarską godność podkrakowskiego wójta. Znakomicie operuje przy tym Pieczka elementami gry komediowej: soczyście prowadzona rola czepca wielokrotnie ociera się o efekty humoru, ale bardzo subtelnie utrzymuje się na chybotliwej granicy między śmiesznością a sprawą serio" - pisał z zachwytem o Czepcu Pieczki Stanisław Marczak-Oborski ("Film")
          Znakomite oceny zebrał za kreację w poetyckim "Żywocie Mateusza" Witolda Leszczyńskiego (1967), gdzie wykreował tragiczną postać nadwrażliwego mężczyzny o duszy dziecka. Film był adaptacją norweskiej powieści "Ptaki" autorstwa Tarjei Vesaasa.
          Znakomite oceny zebrał za kreację w poetyckim "Żywocie Mateusza" Witolda Leszczyńskiego (1967), gdzie wykreował tragiczną postać nadwrażliwego mężczyzny o duszy dziecka. Film był adaptacją norweskiej powieści "Ptaki" autorstwa Tarjei Vesaasa.EAST NEWS/POLFILM
          Gustlik nie był jedyną serialową kreacją Franciszka Pieczki. Wystąpił on również w takich serialach jak: "Chłopi" (1972, jako proboszcz), "Syzyfowe prace" (1998-2000, jako Józef) oraz gościnnie w "Na dobre i na złe" i w "Przyjacielu wesołego diabła" (na zdjęciu).
          Gustlik nie był jedyną serialową kreacją Franciszka Pieczki. Wystąpił on również w takich serialach jak: "Chłopi" (1972, jako proboszcz), "Syzyfowe prace" (1998-2000, jako Józef) oraz gościnnie w "Na dobre i na złe" i w "Przyjacielu wesołego diabła" (na zdjęciu).
          Pracując na planie serialu, Pieczka wystąpił jednocześnie w filmach Henryka Kluby - "Chudy i inni" (1966) - na zdjęciu - i "Słońce wschodzi raz na dzień" (1967).
          Pracując na planie serialu, Pieczka wystąpił jednocześnie w filmach Henryka Kluby - "Chudy i inni" (1966) - na zdjęciu - i "Słońce wschodzi raz na dzień" (1967).EAST NEWS/POLFILM
          Prawdziwym przełomem był dla Pieczki rok 1966, gdy rozpoczęły się zdjęcia do serialu "Czterej pancerni i pies" (1966-1970). Jako Gustlik Jeleń, członek dzielnej załogi czołgu "Rudy", wspólnie z m.in. Januszem Gajosem, Włodzimierzem Pressem i Romanem Wilhelmim, zaskarbił sobie niezwykłą sympatię polskich widzów. Na całe dziesięciolecia. Gdy w 1995 roku Telewizja Polska zorganizowała plebiscyt na najbardziej lubiany polski serial, pierwsze miejsce przypadło właśnie "Czterem pancernym".
          Prawdziwym przełomem był dla Pieczki rok 1966, gdy rozpoczęły się zdjęcia do serialu "Czterej pancerni i pies" (1966-1970). Jako Gustlik Jeleń, członek dzielnej załogi czołgu "Rudy", wspólnie z m.in. Januszem Gajosem, Włodzimierzem Pressem i Romanem Wilhelmim, zaskarbił sobie niezwykłą sympatię polskich widzów. Na całe dziesięciolecia. Gdy w 1995 roku Telewizja Polska zorganizowała plebiscyt na najbardziej lubiany polski serial, pierwsze miejsce przypadło właśnie "Czterem pancernym".
          Filmowym debiutem Franciszka Pieczki był występ w "Pokoleniu" (1954) Andrzeja Wajdy. W 1960 roku aktor zagrał w "Matce Joannie od Aniołów" Jerzego Kawalerowicza, zaś w roku 1964 - w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" Wojciecha Jerzego Hasa (na zdjęciu, ze Zbigniewem Cybulskim).
          Filmowym debiutem Franciszka Pieczki był występ w "Pokoleniu" (1954) Andrzeja Wajdy. W 1960 roku aktor zagrał w "Matce Joannie od Aniołów" Jerzego Kawalerowicza, zaś w roku 1964 - w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" Wojciecha Jerzego Hasa (na zdjęciu, ze Zbigniewem Cybulskim).
          Franciszek Pieczka to jeden z najbardziej cenionych i lubianych polskich aktorów, odtwórca ról w filmach "Żywot Mateusza" i "Austeria", niezapomniany Gustlik z serialu "Czterej pancerni i pies".
          Franciszek Pieczka to jeden z najbardziej cenionych i lubianych polskich aktorów, odtwórca ról w filmach "Żywot Mateusza" i "Austeria", niezapomniany Gustlik z serialu "Czterej pancerni i pies".AKPA

          Franciszek Pieczka: Ulubiony aktor Jana Jakuba Kolskiego

          Zobacz również:

            "Syn Królowej Śniegu" [trailer]materiały dystrybutora
            Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?