Reklama

Reklama

Ellen Burstyn zagra w sequelu „Egzorcysty”. Gigantyczna gaża!

W zeszłym roku ogłoszono, że w nadchodzącej kontynuacji horroru "Egzorcysta" ponownie zobaczymy Ellen Burstyn, która powróci do swojej ikonicznej roli Chris MacNeil. Teraz aktorka sama ujawniła, dlaczego zdecydowała się przyjąć angaż do tej produkcji. Jak się okazało, przekonało ją imponujące wynagrodzenie. Burstyn nie jest jednak zachłanna - za te pieniądze chce ufundować stypendia dla studentów aktorstwa.

W zeszłym roku ogłoszono, że w nadchodzącej kontynuacji horroru "Egzorcysta" ponownie zobaczymy Ellen Burstyn, która powróci do swojej ikonicznej roli Chris MacNeil. Teraz aktorka sama ujawniła, dlaczego zdecydowała się przyjąć angaż do tej produkcji. Jak się okazało, przekonało ją imponujące wynagrodzenie. Burstyn nie jest jednak zachłanna - za te pieniądze chce ufundować stypendia dla studentów aktorstwa.
Ellen Burstyn /Bruce Glikas/WireImage /Getty Images

O tym, że David Gordon Green przymierza się do nakręcenia kontynuacji kultowego horroru z 1973 roku, wiemy od dłuższego czasu. Latem zeszłego roku świat obiegła informacja, że w planach jest stworzenie nie jednego, lecz trzech filmów o dalszych losach bohaterów "Egzorcysty". Branżowe media ujawniły wówczas, że na zrealizowanie tej trylogii studio Universal i platforma streamingowa Peacock wyłożyły rekordowe 400 mln dolarów. Jedna z najbardziej elektryzujących nowin dotyczyła angażu Ellen Burstyn, która ma powrócić do swojej ikonicznej roli Chris MacNeil, matki opętanej Regan. Było to o tyle zaskakujące, że aktorka wielokrotnie odrzucała propozycje zagrania w sequelach "Egzorcysty".

Reklama

W najnowszym wywiadzie dla "The Hollywood Reporter" Burstyn wyznała, co sprawiło, że tym razem postanowiła jednak ofertę przyjąć. Nie ukrywała, że wykorzystała desperację twórców, którym bardzo zależało na pozyskaniu gwiazdy oryginalnej produkcji. "Ilekroć proponowano mi role w różnych wersjach drugiej części 'Egzorcysty', odmawiałam. Teraz zaoferowali mi doprawdy olbrzymią gażę, a ja i tak powiedziałam 'nie'. Byłam w szoku, gdy zadzwonili do mnie i powiedzieli, że podwoili kwotę. Wtedy już odparłam, że muszę to przemyśleć" - wyjawiła aktorka. W końcu stwierdziła, że propozycję przyjmie - właśnie dla pieniędzy.

Ellen Burstyn: Gigantyczna gaża za występ w sequelu "Egzorcysty"

Myli się jednak ten, kto sądzi, iż aktorką kierowały egoistyczne pobudki. Było dokładnie na odwrót - gwiazda postanowiła, że pieniądze z gigantycznej gaży przeznaczy na stypendia dla mniej zamożnych studentów Actors Studio Drama School przy Pace University, w której to szkole Burstyn wykłada. "Wpadła mi do głowy myśl, że to świetna okazja do zrobienia czegoś dobrego. Moją ceną był fundusz stypendialny dla utalentowanych aktorów odbywających studia magisterskie na naszym Pace University. Dostałam to, czego zażądałam" - wyjawiła.

Choć główną motywacją aktorki do przyjęcia roli było pokaźne wynagrodzenie, jak zapewniła, duże znaczenie miała też wartość artystyczna nadchodzącego sequela "Egzorcysty". "Mam za sobą większą część zdjęć do filmu. Muszę przyznać, że bardzo lubię i cenię Davida Gordona Greena. Zanim weszliśmy na plan, dużo rozmawialiśmy o scenariuszu, wymienialiśmy się pomysłami" - zdradziła gwiazda.

Premiera pierwszej części trylogii zaplanowana jest na koniec przyszłego roku, kiedy to przypada 50. rocznica powstania kultowego horroru.

Zobacz też:

"Listy do M. 5": Bądźmy znów blisko. Jest zwiastun!

Anna-Maria Sieklucka: Tego o niej nie wiecie

Tomasz Oświeciński: Od osiłka do gwiazdy kina. Zrobi karierę międzynarodową?

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ellen Burstyn | Egzorcysta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL