Jessie Buckley doceniła zupę Polaka
Jessie Buckley, która w filmie Chloe Zhao "Hamnet" wcieliła się w jedną z głównych ról, otrzymała Złotego Globa za swój występ. Podczas swojej przemowy zaskoczyła zgromadzoną publiczność, gdy podziękowała Polakowi Tomaszowi Sternickiemu, który podczas zdjęć do "Hamneta" był kierownikiem działu osprzętu na planie filmowym.
"W czasie zdjęć zaczął znikać. Pewnego dnia znalazłam go za jego przyczepą. Kroił ziemniaki, cebulę i mięso. Przywiózł z Polski swój ogromny garnek i robił zupę. Ta szybko pojawiła się na planie. I była pyszna. Tomasz, dziękuję ci za przywiezienie tego garnka" - śmiała się Buckley.
"Zaczęło się od golonki, którą też przyrządziłem na planie. Chloe po spróbowaniu była zachwycona i zaproponowała, żeby zrobić listę zakupów, a jej kierowca dostarczy wszystko... No i tak powstała gulaszowa. Nie dla wszystkich starczyło niestety, przy tak licznej ekipie. W parę minut garnek był pusty" - powiedział Tomasz w późniejszym wywiadzie.
Tomasz Sternicki: "Gulaszowa zrobiła robotę"
W rozmowie z "Onetem" Tomasz Sternicki podzielił się swoim doświadczeniem na planie z 36-letnią gwiazdą. "Jest niezwykła, absolutnie spontaniczna, otwarta i szczera. Ma niesamowitą energię. Praca z nią na planie to była wielka przyjemność" - stwierdził.
"Zresztą tak samo z Paulem [Mescalem] i wszystkimi aktorami. Reżyserka Chloé [Zhao] i Jessie wspominały w wywiadach, że powstała wioska. Nasz mała filmowa wioska, rodzaj niewidzialnej więzi, która wszystkich scala i jednoczy we wspólnym działaniu. Tam naprawdę zadziała się jakaś magia. Gulaszowa też zrobiła robotę najwyraźniej [śmiech]" - dodał.
Tomasz Sternicki podkreślił, jak bardzo różnią się polskie plany filmowe od tych międzynarodowych.
"Brałem udział w kilku międzynarodowych produkcjach, ale 'Hamnet; był chyba największym projektem. Dzięki Łukaszowi Żalowi, autorowi zdjęć, który mógł przeforsować zabranie swojej ekipy - bo to nie zawsze jest możliwe - miałem szansę uczestniczyć w czymś wyjątkowym. 'Strefa interesów' była też sporą produkcją, 10 kamer pracowało jednocześnie, ale były to przeważnie statyczne kadry" - wyznał.
"Tu filmowaliśmy w bardziej klasyczny sposób. Kamera częściej się ruszała i jeśli mam powiedzieć, co różni polskie produkcje od hollywoodzkich, to jest to na pewno skala. Tam wszystko jest kilka razy większe i pracuje więcej ludzi. Ja miałem ich aż dziewięciu. Dziewięciu wspaniałych ludzi. Świetni fachowcy z doświadczeniem w produkcjach, o jakich możemy w Polsce pomarzyć i przy tam szalenie pracowici. Zawsze gotowi robić więcej niż trzeba. No i dzięki nim mogłem czasami spokojnie coś ugotować. Po najtrudniejszym plenerowym okresie w trudnym, leśnym terenie ta liczba zredukowała się do pięciu osób, ale to i tak o czterech więcej niż w podobnych okolicznościach byłoby w Polsce. No i dwie wielkie ciężarówki sprzętu" - dodał.
"Hamnet". Kiedy premiera?
"Hamnet" opowiada o żałobie Agnes i Williama Szekspirów po stracie ich syna. W rolach głównych wystąpili Jessie Buckley i Paul Mescal. Film nagrodzono Złotym Globem dla najlepszego dramatu. Za kamerą stanęła Chloé Zhao, laureatka dwóch Oscarów za "Nomandland" z 2020 roku.
"Hamnet" wejdzie do polskich kin 23 stycznia 2026 roku.
Zobacz też: Legenda nie stroniła od konfliktów. Niewiarygodne, co zrobiła polskiemu reżyserowi










