Reżyser "Confess, Fletch", Greg Mottola, powiedział serwisowi Uproxx, że prezes wytwórni Miramax, Bill Bloc, przekazał im fundusze, które mogłyby pokryć tylko 27 dni zdjęciowych. Gdy Mottola i Jon Hamm zaczęli szukać zewnętrznego finansowania, by móc wydłużyć czas zdjęć do 30 dni, wszyscy finansiści odprawiali ich z kwitkiem. Nie wierzyli bowiem, by ten projekt mógł odnieść sukces i by opowiadana w nim historia kogokolwiek zainteresowała.
Jon Hamm oddał część gaży, by uratować film "Confess, Fletch"
"Co więc zrobiliśmy? Jon oddał 60 proc. swojego wynagrodzenia. Ja też oddałem część mojego - nie tyle co Jon, bo jest ode mnie bogatszy i mam troje dzieci. I kupiliśmy jeszcze trzy dni zdjęć. (...). Powiedzieliśmy: 'Jesteśmy szaleńcami, ale chrzanić to, zrobimy ten film'" - wspomina reżyser.
"Confess, Fletch" to komedia kryminalna oparta na powieści Gregory'ego Mcdonalda z 1976 r. o tym samym tytule. Wcześniej została wykorzystana jako inspiracja dwóch filmów z udziałem Chevy’ego Chase’a - "Fletch" (1985) i "Fletch żyje" (1989). Najnowsza wersja to historia o reporterze, Irwinie "Fletchu" Fletcherze, który szukając zaginionego dzieła sztuki, staje się głównym podejrzanym w sprawie o morderstwo.
Film miał premierę 16 września, ale nie jeszcze dostępny w Polsce.
Czytaj więcej:
Marcin Dorociński w "Mission: Impossible"? Polski aktor przerwał milczenie
Seksbomba? Polska aktorka nie unika rozbieranych scen
HBO Max usuwa papierosy z plakatów filmowych. Gwiazdorzy zostali ocenzurowani!










