Reklama

Reklama

Co się stało z przerażającym dzieckiem z "Omena"? Trafił do więzienia

Boimy się ich, ale uwielbiamy je oglądać. Horrory od zawsze święcą triumfy w kinach. Twórcy filmowy prześcigają się w pomysłach czym wystraszyć widzów. W 1976 roku wszedł do kin film, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Mało kto przypuszczał, że chłopiec o twarzy aniołka będzie prześladował widzów nawet lata później. W ekranowego Omena wcielił się Harvey Spencer Stephens. Co stało się z przerażającym chłopcem z kultowego horroru?

Film, który wystraszył miliony

Film Richarda Donnera opowiada o dzieciństwie Damiena Thorna, który został zamieniony tuż po porodzie i stał się synem zamożnego dyplomaty. Bohaterowie nie wiedzą jednak, że mały Damien przyszedł na świat o szóstej rano, szóstego dnia szóstego miesiąca. Zgodnie z przepowiednią Apokalipsy zwiastuje to nadejście Armageddonu. Już samo imię dziecka zwiastuje kłopoty. "Damien" brzmi bowiem podobnie jak angielskie słowo "demon".

W Antychrysta o twarzy anioła wcielił się Harvey Spencer Stephens. Chłopiec miał zaledwie cztery lata, gdy został wybrany do tej roli. Na castingu reżyser wymagał od młodych aktorów, by go atakowali i bili. Donner wspominał, że mali kandydaci bali się i nie chcieli tego robić. W końcu na plan wszedł blondwłosy chłopiec, który od razu kopnął reżysera w krocze. "Dobra, mamy naszego Antychrysta" - miał powiedzieć Richard Donner. Dwa lata później "Omen" trafił do kin i niemal od razu przeszedł do historii kina, również za sprawą demonicznego Damiena. 

Reklama

Jak dziś wyglądają dziecięce gwiazdy kultowych horrorów

Co stało się z filmowym "Omenem"?

"Omen" był pierwszym i ostatnim większym projektem, w którym wziął udział młodociany aktor. "Było super na planie, ale miałem zaledwie 5 lat, więc nie bardzo wiedziałem, co się wokół mnie dzieje. Niewiele myślałem później o tym filmie" - mówił filmowy Antychryst. 

W 1970 roku zagrał w filmie telewizyjnym "Gauguin the Savage". Na ekrany powrócił po wielu latach niewielką rolą w remake’u kultowego horroru 30 lat później. "Aktorstwo nie jest czymś, czemu chciałbym poświecić życie" - przyznał mężczyzna po latach. Harvey Spencer Stephens zrezygnował z kariery filmowej. Mężczyzna pracuje obecnie jako deweloper. 

Najlepsze horrory w historii kina: Straszne, przerażające, obrzydliwe [TOP 50]

Dziecięcy gwiazdor trafił do więzienia

O filmowy Damienie zrobiło się głośno w 2017 roku. Niestety, nie za sprawą nowych ról. 46-letni wtedy Brytyjczyk trafił wtedy do sądu za pobicie na jezdni dwóch rowerzystów. Do incydentu doszło w sierpniu 2016 roku. Podczas jazdy Toys Hill, niedaleko Westerham, Stephens zaczął trąbić na Marka Richardsona i Alexa Manley'a, gdy jeden z rowerzystów próbował wyprzedzić drugiego. Jeden z mężczyzn miał pokazać kierowcy środkowy palec. Wtedy Stephens zatrzymał się na poboczu, podszedł do nich i z całej siły uderzył Richardsona pozbawiając go przytomności.  

Gdy Manley chciał zainterweniować, Harvey Spencer Stephens zapytał go: "Chcesz trochę, prawda?", po czym podszedł do cyklisty przytrzymał go i uderzył sześć lub siedem razy, powodując obrażenia zębów i uszkadzając jego hełm. Dziecięcy gwiazdor przyznał się do winy i został skazany na 12 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. 

Christina Ricci: Dziecięca gwiazda, która wykorzystała swoją szansę

INTERIA
Dowiedz się więcej na temat: Omen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL