Reklama

Reklama

"C'mon C'mon": Joaquin Phoenix w pierwszej roli po "Jokerze"

21 stycznia na ekrany polskich kin trafi "C'mon C'mon" Mike'a Millsa z główną rolą laureata Oscara Joaquina Phoenixa ("Joker").

21 stycznia na ekrany polskich kin trafi "C'mon C'mon" Mike'a Millsa z główną rolą laureata Oscara Joaquina Phoenixa ("Joker").
Joaquin Phoenix i Woody Norman w filmie "C'mon C'mon" /Gutek Film /materiały prasowe

"C'mon C'mon" to wielki powrót Mike'a Millsa, twórcy niezapomnianych "Debiutantów", a także spektakularny powrót na ekrany Joaquina Phoenixa, który w "C'mon C'mon" zagrał swoją pierwszą od czasów "Jokera" rolę, zaskakując i całkowicie redefiniując swój wizerunek. Jego bohater - Johnny, dziennikarz radiowy - uczy się uważnie słuchać, budować trwałe więzi, naprawiać błędy przeszłości i... przytulać. Kameralny, przepełniony czułością czarno-biały film Millsa buduje mosty pomiędzy pokoleniami, dodaje otuchy i przykleja plastry na nasze najdotkliwsze rany.

Reklama

Phoenix wciela się w "C'mon C'mon" w nowojorskiego singla, uroczego, ciepłego dziennikarza, który przemierza Amerykę z mikrofonem, pytając dzieciaki i młodzież o ich życie, marzenia, supermoce i plany na przyszłość. Po drodze reporter odwiedza mieszkającą w Los Angeles siostrę (Gaby Hoffman), z którą nie rozmawiał od lat, a która teraz potrzebuje jego pomocy. Żeby wesprzeć ją w opiece nad dziewięcioletnim synkiem (Woody Norman), Johnny zabiera go ze sobą do Nowego Jorku. Wspólna podróż okaże się lekcją cierpliwości, odpowiedzialności i zwyczajnie: dorosłości, której dziennikarz dotąd unikał. Pozwoli mu także zrozumieć, że prawdziwe supermoce to te, którymi władają matki.

"C'mon C'mon": Oscar dla Woody'ego Normana?

Phoenix, Hoffman i Norman tworzą na ekranie fenomenalne, bezbłędnie zgrane trio, a zachwycający naturalnością Woody Norman to zjawisko, jakiego w kinie nie było od lat. Nic dziwnego, że coraz częściej mówi się o Oscarze dla debiutującego w "C'mon C'mon" chłopca. Poruszający film Mike'a Millsa zasłużył zresztą na więcej nominacji. Jest bowiem najlepszą możliwą odpowiedzią na niepokój i niepewność naszych czasów.

Uważny, ciepły, skupiony wokół najważniejszych relacji "C'mon C'mon" działa terapeutycznie: uczy wzajemnej troski, okazywania emocji, zszywania naderwanych więzi. Dowodzi też, że najmłodsze pokolenie, które tak chętnie oskarżamy o egoizm, ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż sądzimy. Wystarczy tylko tych dzieciaków uważnie posłuchać. To one są przyszłością.

Produkująca film wytwórnia A24 to jedna z najciekawszych firm działających w biznesie filmowym. Jej filmy podbijają każdego roku serca fanów spragnionych oryginalnego kina. Dość wspomnieć zeszłoroczne produkcje, jak "Nieoszlifowane diamenty" czy "Lighthouse".

Czytaj więcej:

Joaquin Phoenix szokuje nową fryzurą!

Joaquin Phoenix mocno przytył i posiwiał do nowej roli!

"Debiutanci": Znam tylko sto pięćdziesiąt słów

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Joaquin Phoenix | C'mon C'mon | Woody Norman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL