Emocje związane z wypadkiem, jaki miał miejsce w połowie października na planie westernu "Rust", odżyły na nowo po wywiadzie, jakiego Alec Baldwin udzielił telewizji ABC. Aktor jeszcze raz wrócił do wydarzeń z tamtego dnia, opowiedział o wielu szczegółach wypadku, a przede wszystkim zapewnił, że nie jest winien śmierci operatorki Halyny Hutchins. Mimo to obawia się, iż jego kariera właśnie się skończyła.
Alec Baldwin podczas wywiadu z George'em StephanopoulosemJeff Neira/ABCGetty Images
Alec Baldwin wciąż nie pozbierał się po wydarzeniach z 21 października, kiedy podczas prób do nagrania jednej ze scen filmu "Rust" zginęła operatorka Halyna Hutchins. Widać to było po emocjach, jakie towarzyszyły aktorowi w czasie wywiadu, którego udzielił gospodarzowi programu "Good Morning America" George'owi Stephanopoulosowi.
Gwiazdor płakał i bardzo przeżywał każdą swoją wypowiedź. Zwierzył się, że cierpi na bezsenność, a gdy już uda mu się zasnąć, tragiczne wydarzenia ciągle wracają do niego w koszmarach sennych. Nie lepiej jest w ciągu dnia. "Staram się przetrwać dzień i jakoś on mija. Potem pod koniec dnia upadam. Załamuję się emocjonalnie " - wyznał Baldwin.
Alec Baldwin: Nie jestem winny tej śmierci
Aktor ze łzami w oczach przedstawił też swoją wersję wydarzeń z feralnego dnia. Powiedział, że pierwszy asystent reżysera filmu, Dave Halls, wręczył mu rewolwer, mówiąc, że broń jest "zimna", czyli nienaładowana. Natomiast operatorka instruowała go, jak ma trzymać pistolet. "To sprawiło, że wycelowałem tuż pod jej pachę" - powiedział Baldwin. Zapewnił też, że nie pociągnął wtedy za spust.
Aktor został też zapytany, czy czuje się osobiście odpowiedzialny za śmierć Hutchins. "Nie. Nie. Mógłbym się zabić, gdybym myślał, że jestem odpowiedzialny, i nie są to puste słowa. Nie wiem, co wydarzyło się na tym planie. Ktoś włożył ostrą amunicję do pistoletu, która nawet nie powinna znajdować się na planie zdjęciowym. Ktoś jest odpowiedzialny za to, co się stało. Nie mogę powiedzieć, kto to jest, ale wiem, że to nie ja" - zapewnił.
Choć aktor nie czuje się winnym tego, co się stało, jest przekonany, że poniesie konsekwencje. I nie chodzi tu tylko o odpowiedzialność prawną, procesami, które czekają go jako współproducenta filmu "Rust". Baldwin liczy się z tym, że nie będzie już potrafił funkcjonować w branży i bierze pod uwagę to, że już nigdy nie wróci do grania. "Nie mogę już dłużej zajmować się moją karierą" - powiedział w czasie wywiadu. A gdy Stephanopoulos zapytał go, czy to już koniec, jego kariery, Baldwin odpowiedział: "Może tak być".
Tuż po emisji tej rozmowy w stacji ABC aktor opublikował na Instagramie pełen emocji post, w którym wyznał, że jedynym powodem, dla którego żyje, jest jego rodzina.
"Bez względu na to, co mi się przydarzy. Bez względu na to, dlaczego cierpię. Czy cokolwiek wygram, czy przegram. Nic i nikt nie może odebrać mi radości i miłości, którą mi dałaś. To są bardzo ciężkie czasy. Świat jest zalany oparami nienawiści. Ale Ty dałaś mi powód do życia. Nasza rodzina to wszystko, na czym mi zależy. Nic więcej. Jestem ci to winien" - napisał Baldwin, oznaczając żonę Hilarię.
Amerykański aktor Alec Baldwin obchodzi właśnie 60. urodziny. Mimo wielu pamiętnych ról w historii show-biznesu zapisał się jednak głównie dzięki pozaartystycznym skandalom - burzliwemu rozstaniu z Kim Basinger, aferze na pokładzie samolotu American Airlines oraz konfliktowi z... Donaldem Trumpem.
Karierę rozpoczynał na początku lat 80. w sitcomie "The Doctors" (na zdjęciu).
Kinowym debiutem Baldwina była drugoplanowa rola w filmie "Twoja na zawsze, Lulu" (1987), jednak ekranową obecność znacząco zaznaczył dopiero rok później w "Soku z żuka" Tima Burtona (na zdjęciu). Collection ChristophelEast News
W 2011 roku Baldwin został bohaterem prasowego skandalu, kiedy musiał opuścić samolot linii American Airlines tuż przed wylotem z lotniska w Los Angeles.
Gwiazdor naraził się załodze samolotu, odmawiając wyłączenia sprzętu elektronicznego.
"Stewardessa wyprowadziła mnie na siłę za to, że grałem w 'Words With Friends', kiedy samolot stał jeszcze na lotnisku. Nic dziwnego, że linie American Airlines bankrutują" - skomentował całe zajście aktor.
"Alec tak bardzo uwielbia te grę, że zgodził się wyjść z samolotu, by dalej w nią grać. Poleciał potem kolejnym lotem linii American Airlines" - dodał rzecznik Baldwina.
Do dziś nie wiadomo, czy była to nietypowa kampania reklamowa wspomnianej gry, czy aktora rzeczywiście poniosła dziecięca fantazja.
Alex GoodlettGetty Images
Po koniec lat 90. Baldwina mogliśmy oglądać w kilku kiczowatych thrillerach (zagrał m.in. tytułową postać w filmie "Cień"), w nowy wiek wkroczył z przytupem występem w superprodukcji "Pearl Harbor" - do dziś film Michaela Baya pozostaje najbardziej kasowym obrazem, w jakim wystąpił Baldwin.Splash NewsEast News
Od niedawna Baldwina można oglądać w roli Donalda Trumpa w skeczach w kultowym programie satyrycznym "Saturday Night Live".
Prezydent USA stwierdził na Twitterze, że Baldwin, "którego umierająca, mierna kariera została ocalona dzięki potwornemu parodiowaniu mnie w programie SNL, teraz mówi, że granie mnie było agonią. Alec, to była agonia dla tych wszystkich, którzy zostali zmuszeni do oglądania".
Znany z lewicowych poglądów aktor ma być także autorem i odtwórcą głównej roli w musicalu o Trumpie na Broadwayu, a w listopadzie ubiegłego roku wydał książkę, która ukazała się pod znamiennym tytułem "Beze mnie nie wiedzielibyście nawet jak napisać ‘Ameryka’".NBCmateriały prasowe
Ostatnimi czasy Baldwin oswajał się z faktem, że z gwiazdora pierwszego planu - którym to statusem cieszył się w latach 80. - przeistoczył się w aktora charakterystycznego.
Dzisiaj Alec gra głównie role drugoplanowe, przy czym często są to partie wybitnie komediowe - a jego nazwisko kojarzone jest przede wszystkim z postacią szefa produkcji w stacji telewizyjnej Jacka Donaghy'ego z bijącego rekordy popularności serialu "Rockefeller Plaza 30". Rola Jacka nie tylko tchnęła nowe życie w jego aktorską karierę, ale też przyniosła mu dwie nagrody Emmy.NBCEast News
Jedyną w karierze nominację do Oscara otrzymał Baldwin za drugoplanową rolę w filmie "Cooler" (2003). W komedii w reżyserii Wayne'a Kramera wcielił się w dyrektora kasyna w Las Vegas. CONTENTFILM/DOG POND FILMS/FURST FILMS/VISIONBOXEast News
Kolejnym krokiem w aktorskiej karierze Baldwina była główna rola Jacka Ryana w filmie Johna McTiernana "Polowanie na Czerwony Październik" (1990)Collection ChristophelEast News
W 1990 roku na planie komedii romantycznej "Zawód pan młody" Baldwin poznał partnerującą mu na ekranie Kim Basinger. Trzy lata później para wzięła ślub, w 1995 roku na świat przyszła ich córka Ireland Baldwin (dziś modelka i aktorka). Małżeństwo przetrwało jednak tylko 9 lat zakończyło się długotrwałą batalią o prawo do opieki nad jedynym dzieckiem pary. To właśnie wtedy Alec - wybuchowy i nie stroniący od soczystych powiedzonek - stał się ulubieńcem tabloidów.Mary Evans Picture LibraryEast News
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.