Reklama

Reklama

Mariusz Czajka: Od bezrobocia do czterech angaży

Z powodu pandemii Mariusz Czajka wpadł w długi, bo nie mógł grać w teatrze. Sytuacja była na tyle trudna, że nie stać go było na wyprawienie pogrzebu matce. Na początku roku postanowił opowiedzieć o swojej tragicznej sytuacji w mediach, a środowisko stanęło na wysokości zadania. Teraz aktor jest m.in obsadzony w głównej roli w nowym serialu telewizyjnej Jedynki pt. "Remiza".

Mariusz Czajka

Historia Mariusza Czajki w styczniu poruszyła wielu Polaków. Gdy zmarła jego mama, aktor znajdował się w beznadziejnej sytuacji finansowej. Wtedy były prowadzący programu "Maraton uśmiechu" stacji w TVN, musiał zorganizować zbiórkę w Internecie, by pokryć wydatki związane z pogrzebem.

"Jak powszechnie wiadomo, przez pandemię koronawirusa od marca 2020 do dziś teatry są zamknięte. Ja straciłem 138 przedstawień i praktycznie nie mam dochodów od dziesięciu miesięcy. Mama miała emeryturę nauczycielską 1600 złotych i nie miała oszczędności. Ja mam same długi i już nie mam skąd pożyczać" - wieloletni aktor Studia Buffo podzielił się swoim trudnym losem na stronie zbiórki. Ostatecznie zebrał większą kwotę niż ta, o którą prosił, co pozwoliło na organizację godnego pogrzebu.

Reklama

Punkt zwrotny

"Gdy poprosiłem publicznie o pomoc, to okazało się, że dużo ludzi przypomniało sobie o mnie. To był punkt zwrotny w mojej karierze. Od tego momentu wszystko się zmieniło i zaczęły się propozycje. W tej chwili muszę wręcz odmawiać niektórych propozycji, bo nie znalazłbym czasu na te wszystkie projekty. Taka manna z nieba się posypała". 

W ostatnich miesiącach aktor wystąpił w takich serialach, jak "Ojciec Mateusz", "Świat według Kiepskich" i "Mecenas Porada". Przyjął też kilka zleceń związanych z dubbingiem i audiobookami. Przede wszystkim jednak kreuje główną rolę w serialu "Remiza", gdzie do nakręcenia ma 60 odcinków.

"Remiza" - o czym opowie serial?

"Remiza" to serial, który widzowie będą mogli oglądać od 6 września, od poniedziałku do piątku, o godz. 18.20. "Gram bardzo miłego dżentelmena, Stanisława Orzechowskiego, który jest sołtysem w Brzezinach. To były komendant Ochotniczej Straży Pożarniczej. Jest takim Papą Smerfem, takim dobrym duchem w swojej miejscowości - pomaga ludziom, doradza im. To człowiek ciepły, bardzo kochający swoją żonę i syna" - mówi Czajka. "Tę rolę dedykuję wszystkim tym, którzy złożyli się na pogrzeb mojej mamusi" - zaznacza aktor. 

Czytaj także: Val Kilmer opowiedział o zmaganiach z chorobą

Czytaj także: "Spencer": Kristen Stewart jako księżna Diana [zwiastun]

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Czajka | remiza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje