- Z Januszem nie widzieliśmy się 20 lat. Któregoś dnia, robiąc porządki na strychu, znalazłam w pudełku jego listy. Miałam je na kolanach i w tym momencie zadzwoniła komórka, i to był Janusz. Zapytał: "Co słychać, żabciu". Poznałam go od razu, po jego głosie, i powiedziałam: "Nie uwierzysz, na kolanach mam twoje listy". On mówi: "Zachowałaś je wszystkie?". Powiedziałam, że chyba tak. Odpowiedział: "Wiem, że napisałaś dwie książki, czytałem, nieźle piszesz. Może zrób coś z tymi listami". I kiedy zaproponowałam to wydawnictwu, okazało się, że jest ono zachwycone moją propozycją - opowiada o początkach pracy nad książką Grażyna Szapołowska.
Eryk Stępniewski, jej życiowy partner, od początku nie miał problemu z tym, że aktorka zdecydowała się na tak intymną książkę o miłości do innego mężczyzny.
- Po pierwsze, Eryk jest bardzo tolerancyjny. Po drugie, jestem osobą w miarę uczciwą - mówi gwiazda.
Premiera książki odbyła się 11 maja. Grażyna Szapołowska, która nie chce ujawnić, kim był autor listów, powiedziała jedynie, że zmarł on tuż przed publikacją.
- Janusz postanowił zrobić mi psikusa i odszedł, nie ma już go. Ale została książka. Tytuł "Zapomniałam o tobie" jest dlatego, że na jakiś czas zapomniałam, ale ta książka jest dowodem, że jeżeli powstała, to nie zapomniałam - mówi aktorka.
W 2005 r. wydała zbiór opowiadań pt. "Pocałunki", w 2013 r. autobiograficzną powieść "Ścigając siebie", zaś w 2014 r. zbiór opowiadań "Poza mną".
Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!








