Reklama

Agata Młynarska: Warto pomagać

Agata Młynarska, popularna prezenterka i dziennikarka, jest ambasadorką fundacji Dziecięca Fantazja i lat działa charytatywnie. Jaki jest sens pomagania innym?

Wszyscy dookoła mówią o dobroczynności. A może nie należy się tym chwalić?

Reklama

- O dobroczynności powinno się mówić jak najwięcej i jak najgłośniej. Jeżeli nie stworzymy pozytywnych wzorców i nie pokażemy, że można robić takie wspaniałe rzeczy, to ludzie nie zaczną pomagać. Nikt nie wie, jaki jest na prawdę Krzysztof Diablo Włodarczyk. A to jest chodząca dobroć i wielkie serce. Gdy zadzwoniłam do Krzyśka z prośbą o przybycie na jedną z naszych uroczystości, był akurat w czasie przygotowań do walki o mistrzostwo świata. Mimo tego powiedział, że przyjdzie, żeby być z fundacją i z dziećmi.

Czy tematy dotyczące pomagania mogą przebić się przed medialną papkę i zainteresować ludzi?

- Dlaczego mamy mówić tylko o tym, że ktoś miał brzydką bluzkę, albo włożył dwa razy te same buty. Tym dzisiaj żyją media, a ja się na to nie zgadzam. Pracuję w telewizji od 20 lat i wiem, co robią moi koledzy. Chciałabym, żeby ludzie wiedzieli o ich dobroczynności. A to, że ktoś napisze, że mu się nie podoba moja bluzka, to już jest jego problem. Przecież w kontekście dobroczynności, nie ma to żadnego znaczenia.

Czyli nie zwraca pani uwagi na to, co o pani piszą?

- Zwracam uwagę tylko wtedy, gdy piszą kłamstwa. Bo trzeba by było być szaleńcem, żeby się przejmować tym, że ktoś napisał, że włożyłam dwa razy te same buty. Moim zdaniem, najważniejszą informacją dla mnie, dla prasy i wszystkich innych ludzi, powinno być to, że na rzecz fundacji przeznaczono dużą sumę i angażują się w to gwiazdy. Różne rzeczy wypisuje się np. o Ani Wiśniewskiej, a to jest wspaniała dziewczyna. Jest na każde zawołanie, zawsze pomaga, jest cudna. Rodzice chorych dzieci często potem mówią mi, że po spotkaniach z gwiazdami, nabierają one chęci do dalszej walki o zdrowie.

Jest pani ambasadorką Fundacji Dziecięca Fantazja. Jak wygląda taka praca?

- Przede wszystkim dbam o to, żeby jak najwięcej instytucji i firm dowiedziało się o istnieniu fundacji. Każde moje działania są oczywiście charytatywne. Poświęcam na to swój czas, wysiłek i kontakty. Poza tym, jeżeli dzieci mają marzenia, w których mogę pomóc, to zawsze pomagam.

Rozmawiała: Dominika Gwit (PAP Life)

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje