Judi Dench: Legenda kina ma szansę na drugiego Oscara w karierze

Oprac.: Tomasz Bielenia

Judi Dench z Oscarem za rolę w "Zakochanym Szekspirze"
Judi Dench z Oscarem za rolę w "Zakochanym Szekspirze"Steve Starr/CORBIS/CorbisGetty Images

Pierwsza ważna rola po 50-tce

Najnowsza filmowa kreacja artystki (w 2014 roku niezwykle często pojawiała się ona w telewizyjnych serialach i miniserialach) pochodzi z dramatu "Tajemnica Filomeny" Stephena Frearsa, w którym wcieliła się w starszą kobietę, która w towarzystwie dziennikarza (Steve Coogan) wyrusza na poszukiwanie dorosłego syna, odebranego jej w młodości przez siostry zakonne. Za tytułową rolę gwiazda otrzymała siódmą w karierze nominację do Oscara i jedenastą do Złotego Globa.
Najnowsza filmowa kreacja artystki (w 2014 roku niezwykle często pojawiała się ona w telewizyjnych serialach i miniserialach) pochodzi z dramatu "Tajemnica Filomeny" Stephena Frearsa, w którym wcieliła się w starszą kobietę, która w towarzystwie dziennikarza (Steve Coogan) wyrusza na poszukiwanie dorosłego syna, odebranego jej w młodości przez siostry zakonne. Za tytułową rolę gwiazda otrzymała siódmą w karierze nominację do Oscara i jedenastą do Złotego Globa.
Niezwykle pracowity był dla Dench 2011 rok. Oglądaliśmy ją wówczas aż w pięciu produkcjach: "J. Edgar", "Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach", "Mój tydzień z Marilyn", "Jane Eyre" oraz "Hotel Marigold". Największą kreację stworzyła w ostatnim z wymienionych tytułów, gdzie wcieliła się w emerytowaną Brytyjkę, która - wraz z innymi kuracjuszami - wyrusza w podróż do Indii, zachęcona obietnicą wakacji w luksusowym hotelu. W przyszłym roku na ekrany wejdzie sequel filmu Johna Maddena, także przez niego wyreżyserowany.
Niezwykle pracowity był dla Dench 2011 rok. Oglądaliśmy ją wówczas aż w pięciu produkcjach: "J. Edgar", "Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach", "Mój tydzień z Marilyn", "Jane Eyre" oraz "Hotel Marigold". Największą kreację stworzyła w ostatnim z wymienionych tytułów, gdzie wcieliła się w emerytowaną Brytyjkę, która - wraz z innymi kuracjuszami - wyrusza w podróż do Indii, zachęcona obietnicą wakacji w luksusowym hotelu. W przyszłym roku na ekrany wejdzie sequel filmu Johna Maddena, także przez niego wyreżyserowany.
W musicalu "Nine - Dziewięć" (2009) Roba Marshalla Dench udowodniła, że potrafi zawładnąć sceną i nie tylko fenomenalnie grać, ale też śpiewać. Wzorowany na klasycznym "Osiem i pół" Felliniego obraz opowiadał o sławnym reżyserze, który próbuje uporać się z brakiem weny.
W musicalu "Nine - Dziewięć" (2009) Roba Marshalla Dench udowodniła, że potrafi zawładnąć sceną i nie tylko fenomenalnie grać, ale też śpiewać. Wzorowany na klasycznym "Osiem i pół" Felliniego obraz opowiadał o sławnym reżyserze, który próbuje uporać się z brakiem weny.
Jedną z najlepszych w karierze kreacji Dench stworzyła w kolejnym filmie Richarda Eyre, współpracowała z nim już przy okazji "Iris", zatytułowanym "Notatki o skandalu" (2006). W ekranizacji powieści  Zoe Heller wcieliła się w doświadczoną nauczycielkę, która staje się świadkiem romansu pomiędzy 40-letnią koleżanką z pracy i 15-letnim uczniem.
Jedną z najlepszych w karierze kreacji Dench stworzyła w kolejnym filmie Richarda Eyre, współpracowała z nim już przy okazji "Iris", zatytułowanym "Notatki o skandalu" (2006). W ekranizacji powieści Zoe Heller wcieliła się w doświadczoną nauczycielkę, która staje się świadkiem romansu pomiędzy 40-letnią koleżanką z pracy i 15-letnim uczniem.
Po raz kolejny gwiazda dowiodła tego w "Pani Henderson" (2005) Stephena Frearsa, opowieści o kobiecie w podeszłym wieku, która po śmierci męża postanawia otworzyć teatr - by zachęcić publiczność do kupowania biletów, pozwala na pojawianie się na scenie w trakcie spektakli nagich modelek.
Po raz kolejny gwiazda dowiodła tego w "Pani Henderson" (2005) Stephena Frearsa, opowieści o kobiecie w podeszłym wieku, która po śmierci męża postanawia otworzyć teatr - by zachęcić publiczność do kupowania biletów, pozwala na pojawianie się na scenie w trakcie spektakli nagich modelek.
Po roku 2000 pojawiła się prawdziwa nawałnica filmów kostiumowych z Judi Dench w obsadzie. "Bądźmy poważni na serio" (2002), "Lawendowe wzgórze" (2004) czy wreszcie "Duma i uprzedzenie" (2005) dowiodły, że jest ona specjalistką od kreacji dam doświadczonych przez los, lecz potrafiących radzić sobie w każdej sytuacji.
Po roku 2000 pojawiła się prawdziwa nawałnica filmów kostiumowych z Judi Dench w obsadzie. "Bądźmy poważni na serio" (2002), "Lawendowe wzgórze" (2004) czy wreszcie "Duma i uprzedzenie" (2005) dowiodły, że jest ona specjalistką od kreacji dam doświadczonych przez los, lecz potrafiących radzić sobie w każdej sytuacji.
Kolejne takie wyróżnienie spotkało brytyjską aktorkę za mający premierę w kolejnym roku obraz "Iris" Richarda Eyre, opowiadający prawdziwą historię znanej pisarki Iris Murdoch cierpiącej na chorobę Alzheimera. Statuetkę otrzymał wcielający się w męża myślicielki Jim Broadbent. W 2001 roku aktorka wystąpiła również w kolejnym obrazie Lasse Hallströma "Kroniki portowe".
Kolejne takie wyróżnienie spotkało brytyjską aktorkę za mający premierę w kolejnym roku obraz "Iris" Richarda Eyre, opowiadający prawdziwą historię znanej pisarki Iris Murdoch cierpiącej na chorobę Alzheimera. Statuetkę otrzymał wcielający się w męża myślicielki Jim Broadbent. W 2001 roku aktorka wystąpiła również w kolejnym obrazie Lasse Hallströma "Kroniki portowe".
Pod koniec lat 90. Dench pojawiała sie w 1-2 filmach rocznie, ale jej role były tak dopracowane, że zbierała za nie najwyższe zaszczyty. Po wspomnianych obrazach "Jej wysokość Pani Brown" i "Zakochany Szekspir" aktorka pojawiła się w kameralnym komediodramacie Lasse Hallströma "Czekolada", opowiadajacym o matce i córce, które przyjeżdżają do małego miasteczka i otwierają w nim sklep z czekoladą pod każdą niemal postacią. Dench, podobnie jak grająca główną rolę Juliette Binoche, otrzymały za swoje kreacje nominacje do Oscara.
Pod koniec lat 90. Dench pojawiała sie w 1-2 filmach rocznie, ale jej role były tak dopracowane, że zbierała za nie najwyższe zaszczyty. Po wspomnianych obrazach "Jej wysokość Pani Brown" i "Zakochany Szekspir" aktorka pojawiła się w kameralnym komediodramacie Lasse Hallströma "Czekolada", opowiadajacym o matce i córce, które przyjeżdżają do małego miasteczka i otwierają w nim sklep z czekoladą pod każdą niemal postacią. Dench, podobnie jak grająca główną rolę Juliette Binoche, otrzymały za swoje kreacje nominacje do Oscara.
Swoją kolejną kreacją Dench dokonała sztuki niewiarygodnej. Choć przebywała na ekranie przez zaledwie osiem minut, została nagrodzona Oscarem. Akademia Filmowa przyznała go jej za rolę królowej Elżbiety w kolejnym w jej dorobku obrazie Johna Maddena zatytułowanym "Zakochany Szekspir" (łącznie otrzymał aż siedem statuetek).
Swoją kolejną kreacją Dench dokonała sztuki niewiarygodnej. Choć przebywała na ekranie przez zaledwie osiem minut, została nagrodzona Oscarem. Akademia Filmowa przyznała go jej za rolę królowej Elżbiety w kolejnym w jej dorobku obrazie Johna Maddena zatytułowanym "Zakochany Szekspir" (łącznie otrzymał aż siedem statuetek).
Sukces "GoldenEye" i sława, jaka się z tym wiązała, spowodowały, że Dench coraz częściej zaczęła być obsadzana w filmach kinowych. Zwłaszcza twórcy produkcji kostiumowych starali się wykorzystać jej wieloletni sceniczny dorobek i doświadczenie. W 1997 roku aktorka wcieliła się w pogrążoną w żałobie po śmierci męża królową Wiktorię w obrazie "Jej wysokość Pani Brown" Johna Maddena. Za swoją kreację otrzymała po raz pierwszy w karierze: Złotego Globa i nominację do Oscara.
Sukces "GoldenEye" i sława, jaka się z tym wiązała, spowodowały, że Dench coraz częściej zaczęła być obsadzana w filmach kinowych. Zwłaszcza twórcy produkcji kostiumowych starali się wykorzystać jej wieloletni sceniczny dorobek i doświadczenie. W 1997 roku aktorka wcieliła się w pogrążoną w żałobie po śmierci męża królową Wiktorię w obrazie "Jej wysokość Pani Brown" Johna Maddena. Za swoją kreację otrzymała po raz pierwszy w karierze: Złotego Globa i nominację do Oscara.
Efekt był taki, że aktorka jako M pojawiła się aż 7 razy, w czterech filmach z Piercem Brosnanem (wspomniany "GoldenEye", "Jutro nie umiera nigdy", "Świat to za mało", 	"Śmierć nadejdzie jutro"), a także trzech z Danielem Craigiem ("Casino Royale", "007 Quantum of Solace", "Skyfall") w roli Jamesa Bonda. W najnowszej produkcji zatytułowanej "Spectre" już jej nie zobaczymy - zastąpił ją Ralph Fiennes.
Efekt był taki, że aktorka jako M pojawiła się aż 7 razy, w czterech filmach z Piercem Brosnanem (wspomniany "GoldenEye", "Jutro nie umiera nigdy", "Świat to za mało", "Śmierć nadejdzie jutro"), a także trzech z Danielem Craigiem ("Casino Royale", "007 Quantum of Solace", "Skyfall") w roli Jamesa Bonda. W najnowszej produkcji zatytułowanej "Spectre" już jej nie zobaczymy - zastąpił ją Ralph Fiennes.
Masową popularność przyniosła Dench kreacja M w serii filmów o Jamesie Bondzie. W 1995 roku, gdy Martin Campbell powierzał jej rolę szefowej 007 w "GoldenEye", wydawało się nieprawdopodobne, że mało znana brytyjska aktorka, o tak niewielkim filmowym dorobku, zyska sympatię widzów z całego świata. Tymczasem artystka była tak przekonująca, że kolejni reżyserzy niewyobrażali sobie swoich filmów o najsłynniejszym agencie jej królewskiej mości bez Dench w obsadzie.
Masową popularność przyniosła Dench kreacja M w serii filmów o Jamesie Bondzie. W 1995 roku, gdy Martin Campbell powierzał jej rolę szefowej 007 w "GoldenEye", wydawało się nieprawdopodobne, że mało znana brytyjska aktorka, o tak niewielkim filmowym dorobku, zyska sympatię widzów z całego świata. Tymczasem artystka była tak przekonująca, że kolejni reżyserzy niewyobrażali sobie swoich filmów o najsłynniejszym agencie jej królewskiej mości bez Dench w obsadzie.
W międzyczasie aktorka zagrała pierwszą naprawdę ważną filmową rolę. W wieku 51 lat oglądaliśmy ją w wyróżnionym trzema Oscarami "Pokoju z widokiem" (1985) Jamesa Ivory'ego, u boku m.in. innej wybitnej brytyjskiej aktorki, Maggie Smith.
W międzyczasie aktorka zagrała pierwszą naprawdę ważną filmową rolę. W wieku 51 lat oglądaliśmy ją w wyróżnionym trzema Oscarami "Pokoju z widokiem" (1985) Jamesa Ivory'ego, u boku m.in. innej wybitnej brytyjskiej aktorki, Maggie Smith.materiały prasowe
Widzowie znali więc ją przede wszystkim z ról teatralnych, a także za sprawą kręconego w latach 1981-1984 serialu telewizyjnego "A Fine Romance", w którym występowała ze swoim mężem Michaelem Williamsem (zmarł w 2001 roku na raka). W latach 90. Dench znów można było podziwiać w telewizyjnej produkcji - w komediowym "Z biegiem lat".
Widzowie znali więc ją przede wszystkim z ról teatralnych, a także za sprawą kręconego w latach 1981-1984 serialu telewizyjnego "A Fine Romance", w którym występowała ze swoim mężem Michaelem Williamsem (zmarł w 2001 roku na raka). W latach 90. Dench znów można było podziwiać w telewizyjnej produkcji - w komediowym "Z biegiem lat".
Przez większą część kariery Judi Dench związana była przede wszystkim ze sceną, pracując w National Theatre Company i Royal Shakespeare Company. Nie grywała zbyt wielu kreacji filmowych, nawet pomimo faktu, że już za jedną z pierwszych takich ról - w produkcji "Four in the Morning" z 1965 roku - otrzymała nagrodę BAFTA za najbardziej obiecujący pierwszoplanowy debiut aktorski.
Przez większą część kariery Judi Dench związana była przede wszystkim ze sceną, pracując w National Theatre Company i Royal Shakespeare Company. Nie grywała zbyt wielu kreacji filmowych, nawet pomimo faktu, że już za jedną z pierwszych takich ról - w produkcji "Four in the Morning" z 1965 roku - otrzymała nagrodę BAFTA za najbardziej obiecujący pierwszoplanowy debiut aktorski.
Judi Dench, brytyjska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, laureatka Oscara (była nominowana do niego siedmiokrotnie), dwóch Złotych Globów (11 nominacji) i 9 nagród BAFTA (27 nominacji!), chyba jedyna gwiazda kina, która pierwszą ważną kinową rolę zagrała po pięćdziesiątce, a zarazem jedna z niewielu artystek wyróżnionych przez krolową tytułem Damy Imperium Brytyjskiego, świętuje 9 grudnia 80 urodziny.
Judi Dench, brytyjska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, laureatka Oscara (była nominowana do niego siedmiokrotnie), dwóch Złotych Globów (11 nominacji) i 9 nagród BAFTA (27 nominacji!), chyba jedyna gwiazda kina, która pierwszą ważną kinową rolę zagrała po pięćdziesiątce, a zarazem jedna z niewielu artystek wyróżnionych przez krolową tytułem Damy Imperium Brytyjskiego, świętuje 9 grudnia 80 urodziny.

Oscar za 8-minutowy występ

Zobacz również:

    Aktorka jest podziwiana także za swoje role w telewizji. Niedawno grała Cecily, księżnę Yorku w produkcji BBC "Hollow Crown". Wśród jej wcześniejszych ról są "Ostatnia seksbomba" - za którą aktorka otrzymała nagrodę BAFTA i Złoty Glob oraz nominację do Emmy; popularny sitcom BBC "Z biegiem lat" oraz doskonale przyjęte miniseriale "Życie w Cranford" i "Powrót do Cranford", za które aktorka otrzymała wiele nominacji.
    Aktorka jest podziwiana także za swoje role w telewizji. Niedawno grała Cecily, księżnę Yorku w produkcji BBC "Hollow Crown". Wśród jej wcześniejszych ról są "Ostatnia seksbomba" - za którą aktorka otrzymała nagrodę BAFTA i Złoty Glob oraz nominację do Emmy; popularny sitcom BBC "Z biegiem lat" oraz doskonale przyjęte miniseriale "Życie w Cranford" i "Powrót do Cranford", za które aktorka otrzymała wiele nominacji. SplashnewsEast News
    Nie wszystkie produkcje, w których występuje Judi Dench, zyskują uznanie krytyków. Musical "Koty" okazał się zarówno finansową, jak i artystyczną klapą. Aktorka stała się także bohaterką głośnego żartu Ricky'go Gervaisa podczas gali wręczenia Złotych Globów. W otwierającym wieczór monologu komik powiedział, że Dench urodziła się do roli kotki, bo uwielbia leżeć na podłodze, unosić nogę i lizać się po "bobrze".

Gervais wyznał kilka miesięcy po występie, że jego żart był na tyle dyskusyjny, że przed jego użyciem musiał konsultować się z prawnikami. "Prawnicy zaniepokoili się na dźwięk słowa 'bóbr'. Wytłumaczyłem im, że to neutralne brytyjskie określenie, a nie obraźliwe przekleństwo. Odpowiedzieli, że według nich to wulgarne określenie waginy. Zasugerowali też, żebym użył słowa 'wagina', ale obstawałem przy tym, że właśnie to określenie będzie wulgarne. Poza tym nie chciałem używać tak medycznego określenia pod adresem damy" - wspominał Gervais.
    Nie wszystkie produkcje, w których występuje Judi Dench, zyskują uznanie krytyków. Musical "Koty" okazał się zarówno finansową, jak i artystyczną klapą. Aktorka stała się także bohaterką głośnego żartu Ricky'go Gervaisa podczas gali wręczenia Złotych Globów. W otwierającym wieczór monologu komik powiedział, że Dench urodziła się do roli kotki, bo uwielbia leżeć na podłodze, unosić nogę i lizać się po "bobrze". Gervais wyznał kilka miesięcy po występie, że jego żart był na tyle dyskusyjny, że przed jego użyciem musiał konsultować się z prawnikami. "Prawnicy zaniepokoili się na dźwięk słowa 'bóbr'. Wytłumaczyłem im, że to neutralne brytyjskie określenie, a nie obraźliwe przekleństwo. Odpowiedzieli, że według nich to wulgarne określenie waginy. Zasugerowali też, żebym użył słowa 'wagina', ale obstawałem przy tym, że właśnie to określenie będzie wulgarne. Poza tym nie chciałem używać tak medycznego określenia pod adresem damy" - wspominał Gervais. Universal/Ferrari PressEast News
    W tym roku Dench byłą gwiazdą czerwcowej okładki brytyjskiego "Vogue’a". 85-letnia aktorka jest najstarszą osobą, jaka kiedykolwiek pojawiła się na froncie tego modowego magazynu.W wywiadzie, którego udzieliła magazynowi, zarzeka się, że nigdy nie pójdzie na emeryturę, opowiedziała o swoim pierwszym tatuażu, który zrobiła w wieku 81 lat, a także o pasji sadzenia drzew.
    W tym roku Dench byłą gwiazdą czerwcowej okładki brytyjskiego "Vogue’a". 85-letnia aktorka jest najstarszą osobą, jaka kiedykolwiek pojawiła się na froncie tego modowego magazynu.W wywiadzie, którego udzieliła magazynowi, zarzeka się, że nigdy nie pójdzie na emeryturę, opowiedziała o swoim pierwszym tatuażu, który zrobiła w wieku 81 lat, a także o pasji sadzenia drzew.Samir HusseinGetty Images
    Z kolei w musicalu "Nine - Dziewięć" (2009) Roba Marshalla Dench udowodniła, że potrafi zawładnąć sceną i nie tylko fenomenalnie grać, ale też śpiewać. Wzorowany na klasycznym "Osiem i pół" Felliniego obraz opowiadał o sławnym reżyserze, który próbuje uporać się z brakiem weny.
    Z kolei w musicalu "Nine - Dziewięć" (2009) Roba Marshalla Dench udowodniła, że potrafi zawładnąć sceną i nie tylko fenomenalnie grać, ale też śpiewać. Wzorowany na klasycznym "Osiem i pół" Felliniego obraz opowiadał o sławnym reżyserze, który próbuje uporać się z brakiem weny.Sony Pictures/Splash NewsEast News
    Jedną z najlepszych w karierze kreacji Dench stworzyła w filmie Richarda Eyre zatytułowanym "Notatki o skandalu" (2006). W ekranizacji powieści Zoe Heller wcieliła się w doświadczoną nauczycielkę, która staje się świadkiem romansu pomiędzy 40-letnią koleżanką z pracy i 15-letnim uczniem.
    Jedną z najlepszych w karierze kreacji Dench stworzyła w filmie Richarda Eyre zatytułowanym "Notatki o skandalu" (2006). W ekranizacji powieści Zoe Heller wcieliła się w doświadczoną nauczycielkę, która staje się świadkiem romansu pomiędzy 40-letnią koleżanką z pracy i 15-letnim uczniem.20thCentFox/Courtesy Everett CollectionEast News
    Swoją kolejną kreacją Dench dokonała sztuki niewiarygodnej. Choć przebywała na ekranie przez zaledwie osiem minut, została nagrodzona Oscarem. Akademia Filmowa przyznała go jej za rolę królowej Elżbiety w kolejnym w jej dorobku obrazie Johna Maddena zatytułowanym "Zakochany Szekspir" (obraz łącznie otrzymał aż siedem statuetek).
    Swoją kolejną kreacją Dench dokonała sztuki niewiarygodnej. Choć przebywała na ekranie przez zaledwie osiem minut, została nagrodzona Oscarem. Akademia Filmowa przyznała go jej za rolę królowej Elżbiety w kolejnym w jej dorobku obrazie Johna Maddena zatytułowanym "Zakochany Szekspir" (obraz łącznie otrzymał aż siedem statuetek).Mary Evans Picture LibraryEast News
    Sukces "GoldenEye" i sława, jaka się z tym wiązała, spowodowały, że Dench wreszcie częściej zaczęła być obsadzana w filmach kinowych. Zwłaszcza twórcy produkcji kostiumowych starali się wykorzystać jej wieloletni sceniczny dorobek i doświadczenie. W 1997 roku aktorka wcieliła się w pogrążoną w żałobie po śmierci męża królową Wiktorię w obrazie "Jej wysokość Pani Brown" Johna Maddena. Za swoją kreację otrzymała po raz pierwszy w karierze: Złotego Globa i nominację do Oscara.
    Sukces "GoldenEye" i sława, jaka się z tym wiązała, spowodowały, że Dench wreszcie częściej zaczęła być obsadzana w filmach kinowych. Zwłaszcza twórcy produkcji kostiumowych starali się wykorzystać jej wieloletni sceniczny dorobek i doświadczenie. W 1997 roku aktorka wcieliła się w pogrążoną w żałobie po śmierci męża królową Wiktorię w obrazie "Jej wysokość Pani Brown" Johna Maddena. Za swoją kreację otrzymała po raz pierwszy w karierze: Złotego Globa i nominację do Oscara.Mary Evans Picture LibraryEast News
    Masową popularność przyniosła Dench kreacja M w serii filmów o Jamesie Bondzie. W 1995 roku, gdy Martin Campbell powierzał jej rolę szefowej 007 w "GoldenEye", wydawało się nieprawdopodobne, że mało znana brytyjska aktorka, o tak niewielkim filmowym dorobku, zyska sympatię widzów z całego świata. Tymczasem artystka była tak przekonująca, że kolejni reżyserzy nie wyobrażali sobie swoich filmów o najsłynniejszym ekranowym agencie bez Dench w obsadzie.

Efekt był taki, że aktorka jako M pojawiła się aż 7 razy, w czterech filmach z Piercem Brosnanem (wspomniany "GoldenEye", "Jutro nie umiera nigdy", "Świat to za mało", "Śmierć nadejdzie jutro"), a także czterech z Danielem Craigiem ("Casino Royale", "007 Quantum of Solace", "Skyfall" i "Spectre" - w retrospekcjach). W najnowszej produkcji zatytułowanej "Nie czas umierać" już jej nie zobaczymy - w roli M. zastąpił ją jakiś czas temu Ralph Fiennes.
    Masową popularność przyniosła Dench kreacja M w serii filmów o Jamesie Bondzie. W 1995 roku, gdy Martin Campbell powierzał jej rolę szefowej 007 w "GoldenEye", wydawało się nieprawdopodobne, że mało znana brytyjska aktorka, o tak niewielkim filmowym dorobku, zyska sympatię widzów z całego świata. Tymczasem artystka była tak przekonująca, że kolejni reżyserzy nie wyobrażali sobie swoich filmów o najsłynniejszym ekranowym agencie bez Dench w obsadzie. Efekt był taki, że aktorka jako M pojawiła się aż 7 razy, w czterech filmach z Piercem Brosnanem (wspomniany "GoldenEye", "Jutro nie umiera nigdy", "Świat to za mało", "Śmierć nadejdzie jutro"), a także czterech z Danielem Craigiem ("Casino Royale", "007 Quantum of Solace", "Skyfall" i "Spectre" - w retrospekcjach). W najnowszej produkcji zatytułowanej "Nie czas umierać" już jej nie zobaczymy - w roli M. zastąpił ją jakiś czas temu Ralph Fiennes.MGM/Courtesy Everett CollectionEast News
    Pierwszą naprawdę ważną filmową rolę Dench zagrała dopiero w wieku 51 lat. Aktorkę oglądaliśmy w wyróżnionym trzema Oscarami "Pokoju z widokiem" (1985) Jamesa Ivory'ego, u boku m.in. innej wybitnej brytyjskiej artystki, Maggie Smith.
    Pierwszą naprawdę ważną filmową rolę Dench zagrała dopiero w wieku 51 lat. Aktorkę oglądaliśmy w wyróżnionym trzema Oscarami "Pokoju z widokiem" (1985) Jamesa Ivory'ego, u boku m.in. innej wybitnej brytyjskiej artystki, Maggie Smith.Everett CollectionEast News
    Przez większą część kariery Judi Dench związana była przede wszystkim ze sceną, pracując w National Theatre Company i Royal Shakespeare Company. Nie grywała zbyt wielu kreacji filmowych, nawet pomimo faktu, że już za jedną z pierwszych takich ról - w produkcji "Four in the Morning" z 1965 roku - otrzymała nagrodę BAFTA za najbardziej obiecujący debiut aktorski.

Widzowie znali więc ją przede wszystkim z ról teatralnych, a także za sprawą kręconego w latach 1981-1984 serialu telewizyjnego "A Fine Romance", w którym występowała ze swoim mężem Michaelem Williamsem (zmarł w 2001 roku na raka).
    Przez większą część kariery Judi Dench związana była przede wszystkim ze sceną, pracując w National Theatre Company i Royal Shakespeare Company. Nie grywała zbyt wielu kreacji filmowych, nawet pomimo faktu, że już za jedną z pierwszych takich ról - w produkcji "Four in the Morning" z 1965 roku - otrzymała nagrodę BAFTA za najbardziej obiecujący debiut aktorski. Widzowie znali więc ją przede wszystkim z ról teatralnych, a także za sprawą kręconego w latach 1981-1984 serialu telewizyjnego "A Fine Romance", w którym występowała ze swoim mężem Michaelem Williamsem (zmarł w 2001 roku na raka).David FarrellGetty Images

    W oczekiwaniu na drugiego Oscara

    Zobacz również:

      Zobacz również:

        "Belfast" [trailer]materiały prasowe
        Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?