Artur Żmijewski: Nie boję się porównań z trylogią Sylwestra Chęcińskiego

Oprac.: Tomasz Bielenia

Artur Żmijewski na planie filmu "Sami swoi. Początek"
Artur Żmijewski na planie filmu "Sami swoi. Początek"PodlewskiAKPA

Zobacz również:

"Sami swoi": Na planie filmu
"Sami swoi": Na planie filmuPiotr PodlewskiAKPA
"Sami swoi": Na planie filmu
"Sami swoi": Na planie filmuPiotr PodlewskiAKPA
"Sami swoi": Na planie filmu
"Sami swoi": Na planie filmuPiotr PodlewskiAKPA
"Sami swoi": Na planie filmu
"Sami swoi": Na planie filmuPiotr PodlewskiAKPA
"Sami swoi": Na planie filmu
"Sami swoi": Na planie filmu Piotr PodlewskiAKPA

Zobacz również:

Film reżyseruje Artur Żmijewski. "Chcę zrobić film, który będzie zrozumiały dla współczesnego widza, który wytłumaczy genezę sporu Pawlaków i Karguli oraz opisze świat, w którym żyli przed przybyciem na Ziemie Odzyskane. Chcę, żeby była to zupełnie nowa, uniwersalna opowieść o nas - takich, jakimi jesteśmy na co dzień, z wszystkimi wadami i zaletami. Niezależnie od miejsca, w którym żyjemy" - mówi. "W jednym z wywiadów Andrzej Mularczyk powiedział: 'Prawdziwa komedia musi bawić i wzruszać'. I właśnie taką komedię chcę zrealizować" - dodaje.
Film reżyseruje Artur Żmijewski. "Chcę zrobić film, który będzie zrozumiały dla współczesnego widza, który wytłumaczy genezę sporu Pawlaków i Karguli oraz opisze świat, w którym żyli przed przybyciem na Ziemie Odzyskane. Chcę, żeby była to zupełnie nowa, uniwersalna opowieść o nas - takich, jakimi jesteśmy na co dzień, z wszystkimi wadami i zaletami. Niezależnie od miejsca, w którym żyjemy" - mówi. "W jednym z wywiadów Andrzej Mularczyk powiedział: 'Prawdziwa komedia musi bawić i wzruszać'. I właśnie taką komedię chcę zrealizować" - dodaje.Jarosław Sosińskimateriały prasowe
Historia rodzin Pawlaków i Karguli jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Wśród osób opuszczających swe domy na Kresach, leżących dziś w granicach Ukrainy, był Jan Mularczyk, stryj znakomitego scenarzysty i pisarza Andrzeja Mularczyka, autora scenariusza do kultowej trylogii i prequelu. To właśnie on stał się, wiele lat później, pierwowzorem postaci Kazimierza Pawlaka, doskonale znanej z trylogii "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Jan Mularczyk, osiedlił się w Tymowej, w okolicy Lubina, na terenie Dolnego Śląska.
Historia rodzin Pawlaków i Karguli jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Wśród osób opuszczających swe domy na Kresach, leżących dziś w granicach Ukrainy, był Jan Mularczyk, stryj znakomitego scenarzysty i pisarza Andrzeja Mularczyka, autora scenariusza do kultowej trylogii i prequelu. To właśnie on stał się, wiele lat później, pierwowzorem postaci Kazimierza Pawlaka, doskonale znanej z trylogii "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć". Jan Mularczyk, osiedlił się w Tymowej, w okolicy Lubina, na terenie Dolnego Śląska. Jarosław Sosińskimateriały prasowe
Pawlak i Kargul - bohaterowie kultowej trylogii ,,Sami swoi", przed trafieniem na Ziemie Odzyskane byli sąsiadami we wsi na Podolu. I już wtedy było to wybuchowe sąsiedztwo... "Sami swoi. Początek" to barwna opowieść, w której drobne złośliwości przeplatają się z życiowymi kamieniami milowymi. Charakterne postaci w połączeniu z wielką historią w tle zabiorą widza w sentymentalną, ale też porywającą i pełną humoru podróż.
Pawlak i Kargul - bohaterowie kultowej trylogii ,,Sami swoi", przed trafieniem na Ziemie Odzyskane byli sąsiadami we wsi na Podolu. I już wtedy było to wybuchowe sąsiedztwo... "Sami swoi. Początek" to barwna opowieść, w której drobne złośliwości przeplatają się z życiowymi kamieniami milowymi. Charakterne postaci w połączeniu z wielką historią w tle zabiorą widza w sentymentalną, ale też porywającą i pełną humoru podróż. Jarosław Sosińskimateriały prasowe
Producent filmu, Tomasz Kubski, tak mówi o produkcji: "Wszyscy zadają nam przemiennie dwa pytania: 'Dlaczego?', 'Po co?'.  Odpowiedź jest banalnie prosta: to jest początek całej historii i to miała być pierwsza część kultowej serii, ale pod koniec lat 60. ze względów politycznych nikt by nie pozwolił na produkcję filmu, który w negatywny, trochę prześmiewczy sposób ukazuje bratni naród radziecki. Tak naprawdę trylogia bez części, którą obecnie produkujemy jest niepełna, uboższa o świat, w którym Pawlak pierwszy raz się zakochał, pierwszy raz miał złamane serce, pierwszy raz walczył o swoje".
Producent filmu, Tomasz Kubski, tak mówi o produkcji: "Wszyscy zadają nam przemiennie dwa pytania: 'Dlaczego?', 'Po co?'. Odpowiedź jest banalnie prosta: to jest początek całej historii i to miała być pierwsza część kultowej serii, ale pod koniec lat 60. ze względów politycznych nikt by nie pozwolił na produkcję filmu, który w negatywny, trochę prześmiewczy sposób ukazuje bratni naród radziecki. Tak naprawdę trylogia bez części, którą obecnie produkujemy jest niepełna, uboższa o świat, w którym Pawlak pierwszy raz się zakochał, pierwszy raz miał złamane serce, pierwszy raz walczył o swoje".Jarosław Sosińskimateriały prasowe
"Miał za sobą bogatą historię życia, a przy tym był wspaniałym narratorem. Słuchałem opowieści jego życia przez kilka tygodni i spisywałem je w zeszytach, które zachowałem do dziś. W tych opowieściach był i dramat, i melancholia, i humor" - mówi Andrzej Mularczyk.
"Miał za sobą bogatą historię życia, a przy tym był wspaniałym narratorem. Słuchałem opowieści jego życia przez kilka tygodni i spisywałem je w zeszytach, które zachowałem do dziś. W tych opowieściach był i dramat, i melancholia, i humor" - mówi Andrzej Mularczyk.Jarosław Sosińskimateriały prasowe
W 2008 roku twórców uhonorowano Specjalną "Złotą Kaczką 100-lecia Polskiego Kina" w kategorii: "najlepsza polska komedia stulecia" (przyznawana przez czytelników miesięcznika "Film").
W 2008 roku twórców uhonorowano Specjalną "Złotą Kaczką 100-lecia Polskiego Kina" w kategorii: "najlepsza polska komedia stulecia" (przyznawana przez czytelników miesięcznika "Film").EAST NEWS/POLFILM
Zwaśnione rodziny godzi dopiero ślub syna Pawlaka - Witi z Jadźką, córką Kargula.
Zwaśnione rodziny godzi dopiero ślub syna Pawlaka - Witi z Jadźką, córką Kargula.EAST NEWS/POLFILM
"Wraz z wyrazistymi postaciami przenika do świadomości ludzi jakaś cząstka naszej historii" - mówił o filmie autor scenariusza Andrzej Mularczyk.
"Wraz z wyrazistymi postaciami przenika do świadomości ludzi jakaś cząstka naszej historii" - mówił o filmie autor scenariusza Andrzej Mularczyk.EAST NEWS/POLFILM
Braworowe kreacje stworzyli w filmie Władysław Hańcza (Kargul) i Wacław Kowalski (Pawlak).
Braworowe kreacje stworzyli w filmie Władysław Hańcza (Kargul) i Wacław Kowalski (Pawlak).EAST NEWS/POLFILM
Tutaj dalej ciągną swoje kłótnie i spory.
Tutaj dalej ciągną swoje kłótnie i spory.EAST NEWS/POLFILM
Latem 1945 roku na Ziemie Odzyskane przybywają z kresów dwie skłócone ze sobą od lat rodziny Karguli i Pawlaków, i zajmują sąsiadujące ze sobą gospodarstwa.
Latem 1945 roku na Ziemie Odzyskane przybywają z kresów dwie skłócone ze sobą od lat rodziny Karguli i Pawlaków, i zajmują sąsiadujące ze sobą gospodarstwa.EAST NEWS/POLFILM
"Samy swoi" w reżyserii Sylwestera Chęcińskiego to jedna z najlepszych komedii w historii polskiego kina. 15 września 2012 roku mija 45 lat od premiery kultowej produkcji o rodzinach Pawlaków i Kargulów.
"Samy swoi" w reżyserii Sylwestera Chęcińskiego to jedna z najlepszych komedii w historii polskiego kina. 15 września 2012 roku mija 45 lat od premiery kultowej produkcji o rodzinach Pawlaków i Kargulów.EAST NEWS/POLFILM

Zobacz również:

W 2006 roku aktor zagrał kilka mniejszych ról: w kolejnym filmie Zatorskiego "Tylko mnie kochaj", "Bezmiarze sprawiedliwości" Wiesława Saniewskiego czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Marka Koterskiego, ale to kolejny rok miał się okazać bardziej udany dla jego kariery. Wystąpił wówczas w słynnym "Katyniu" Andrzeja Wajdy (na zdjęciu) oraz w sensacyjnym "Świadku koronnym" Jarosława Sypniewskiego, Jacka Filipiaka oraz Michała Gazdy i jego serialowej wersji, czyli "Odwróconych".
W 2006 roku aktor zagrał kilka mniejszych ról: w kolejnym filmie Zatorskiego "Tylko mnie kochaj", "Bezmiarze sprawiedliwości" Wiesława Saniewskiego czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Marka Koterskiego, ale to kolejny rok miał się okazać bardziej udany dla jego kariery. Wystąpił wówczas w słynnym "Katyniu" Andrzeja Wajdy (na zdjęciu) oraz w sensacyjnym "Świadku koronnym" Jarosława Sypniewskiego, Jacka Filipiaka oraz Michała Gazdy i jego serialowej wersji, czyli "Odwróconych".Fabryka ObrazuEast News
Artur Żmijewski tworzy szczęśliwy związek z młodszą o dwa lata Pauliną Petrykat-Żmijewską. Poznali się w licealnych czasach. W przyszłym roku para obchodzić będzie 30. rocznicę małżeństwa.

Rozstali się tylko raz. Na początku związku. Gdy aktor stracił głowę dla koleżanki ze studiów, Magdaleny Wójcik. Dla jasnowłosej piękności porzucił swoją szkolną miłość. Ale nie na długo - jak twierdził, szybko zrozumiał swój błąd i wrócił do Pauliny, która wybaczyła mu tę zdradę.

"Nie zdarzyło mi się wrócić do domu po premierze dwa dni później. Nie błądziłem, choć były okazje. Nie mam ochoty na żadne ekscesy czy skandale. Nie chadzam do knajp, nie jestem typem rozrywkowym. Mam tak mało czasu, że wolę go spędzać z rodziną" - aktor zdradził w rozmowie z "Faktem".

"Nigdy nie chciałem, żeby moje prywatne życie stało się przyczynkiem do dyskusji medialnej. I nigdy nie chciałem tą prywatnością handlować. To mój świadomy wybór" - wyjaśnił Żmijewski.
Artur Żmijewski tworzy szczęśliwy związek z młodszą o dwa lata Pauliną Petrykat-Żmijewską. Poznali się w licealnych czasach. W przyszłym roku para obchodzić będzie 30. rocznicę małżeństwa. Rozstali się tylko raz. Na początku związku. Gdy aktor stracił głowę dla koleżanki ze studiów, Magdaleny Wójcik. Dla jasnowłosej piękności porzucił swoją szkolną miłość. Ale nie na długo - jak twierdził, szybko zrozumiał swój błąd i wrócił do Pauliny, która wybaczyła mu tę zdradę. "Nie zdarzyło mi się wrócić do domu po premierze dwa dni później. Nie błądziłem, choć były okazje. Nie mam ochoty na żadne ekscesy czy skandale. Nie chadzam do knajp, nie jestem typem rozrywkowym. Mam tak mało czasu, że wolę go spędzać z rodziną" - aktor zdradził w rozmowie z "Faktem". "Nigdy nie chciałem, żeby moje prywatne życie stało się przyczynkiem do dyskusji medialnej. I nigdy nie chciałem tą prywatnością handlować. To mój świadomy wybór" - wyjaśnił Żmijewski.Marek SkorupskiAgencja FORUM
Zakuty w kajdanki, zakrwawiony, w kołnierzu ortopedycznym. Widok Artura Żmijewskiego w filmie "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" był szokiem dla wszystkich miłośników "Ojca Mateusza". W filmie Patryka Vegi aktor na chwilę rozstał się z wizerunkiem księdza-detektywa i pokazał dawno nieoglądane oblicze. Wcielił się w rolę Szpilki - powiązanego z mafią agenta skarbówki, prywatnie brutala i "damskiego boksera".

"Ostatni raz zostałem tak ‘przeczołgany’ przez film, gdy byłem znacznie młodszym człowiekiem. I pewnie nikt już tego nie pamięta" - komentował aktor.
Zakuty w kajdanki, zakrwawiony, w kołnierzu ortopedycznym. Widok Artura Żmijewskiego w filmie "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" był szokiem dla wszystkich miłośników "Ojca Mateusza". W filmie Patryka Vegi aktor na chwilę rozstał się z wizerunkiem księdza-detektywa i pokazał dawno nieoglądane oblicze. Wcielił się w rolę Szpilki - powiązanego z mafią agenta skarbówki, prywatnie brutala i "damskiego boksera". "Ostatni raz zostałem tak ‘przeczołgany’ przez film, gdy byłem znacznie młodszym człowiekiem. I pewnie nikt już tego nie pamięta" - komentował aktor.Anna Gostkowska /PNK CEnt One Investments materiały prasowe
Kolejne sezony "Ojca Mateusza" i dodatkowe obowiązki spowodowały, że aktora zdecydowanie rzadziej oglądamy ostatnio w filmach pełnometrażowych. Pojawił się w "Małej maturze 1947" (2010) Janusza Majewskiego, "Oszukanych" (2013) Roberta Solarza i "Kamieniach na szaniec" (2014) Roberta Glińskiego, ale jego zdecydowanie najbardziej udaną kreacją z tego okresu była rola pianisty w filmie "Mój rower" (2012) Piotra Trzaskalskiego.
Kolejne sezony "Ojca Mateusza" i dodatkowe obowiązki spowodowały, że aktora zdecydowanie rzadziej oglądamy ostatnio w filmach pełnometrażowych. Pojawił się w "Małej maturze 1947" (2010) Janusza Majewskiego, "Oszukanych" (2013) Roberta Solarza i "Kamieniach na szaniec" (2014) Roberta Glińskiego, ale jego zdecydowanie najbardziej udaną kreacją z tego okresu była rola pianisty w filmie "Mój rower" (2012) Piotra Trzaskalskiego.GałązkaAKPA
W 2008 roku aktor przyjął tytułową rolę w produkcji TVP1"Ojciec Mateusz", polskiej wersji włoskiego serialu kryminalno-obyczajowego "Don Matteo". Jego ksiądz-detektyw spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem w milionach polskich domów, o czym świadczą wciąż realizowane kolejne sezony "Ojca Mateusza". Z biegiem lat aktor przestał się ograniczać jedynie do występów przed kamerą w telewizyjnym hicie, ale coraz śmielej zaczął stawać także po jej drugiej stronie. 

"Najtrudniejsze w pracy reżysera jest to, że trzeba znać odpowiedź na każde, nawet najbardziej niepotrzebne i głupie pytanie. Trzeba ogarniać każdy szczegół tej opowieści" - wyznał w jednym z wywiadów.
W 2008 roku aktor przyjął tytułową rolę w produkcji TVP1"Ojciec Mateusz", polskiej wersji włoskiego serialu kryminalno-obyczajowego "Don Matteo". Jego ksiądz-detektyw spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem w milionach polskich domów, o czym świadczą wciąż realizowane kolejne sezony "Ojca Mateusza". Z biegiem lat aktor przestał się ograniczać jedynie do występów przed kamerą w telewizyjnym hicie, ale coraz śmielej zaczął stawać także po jej drugiej stronie. "Najtrudniejsze w pracy reżysera jest to, że trzeba znać odpowiedź na każde, nawet najbardziej niepotrzebne i głupie pytanie. Trzeba ogarniać każdy szczegół tej opowieści" - wyznał w jednym z wywiadów. Mieszko PiętkaAKPA
W przerwach między zdjęciami do "Na dobre i na złe" Żmijewski wciąż pojawiał się też w filmach kinowych i telewizyjnych. Wcielił się w bezwzględnego esesmana w "Wyroku na Franciszka Kłosa" (2000) Andrzeja Wajdy i ojca Stasia, Władysława Tarkowskiego, w kolejnej ekranizacji "W pustyni i w puszczy" (2001) Henryka Sienkiewicza, tym razem przeniesionej na ekran przez Gavina Hooda.

Z kolei w 2004 roku oglądaliśmy go na ekranie w dwóch komediach romantycznych. W "Nigdy w życiu!" Ryszarda Zatorskiego, ekranizacji bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi, grał ukochanego głównej bohaterki (na zdjęciu), natomiast w Ławeczce" Macieja Żaka, na podstawie sztuki Aleksandra Gelmana, romansował z Jolantą Fraszyńską.
W przerwach między zdjęciami do "Na dobre i na złe" Żmijewski wciąż pojawiał się też w filmach kinowych i telewizyjnych. Wcielił się w bezwzględnego esesmana w "Wyroku na Franciszka Kłosa" (2000) Andrzeja Wajdy i ojca Stasia, Władysława Tarkowskiego, w kolejnej ekranizacji "W pustyni i w puszczy" (2001) Henryka Sienkiewicza, tym razem przeniesionej na ekran przez Gavina Hooda. Z kolei w 2004 roku oglądaliśmy go na ekranie w dwóch komediach romantycznych. W "Nigdy w życiu!" Ryszarda Zatorskiego, ekranizacji bestsellerowej powieści Katarzyny Grocholi, grał ukochanego głównej bohaterki (na zdjęciu), natomiast w Ławeczce" Macieja Żaka, na podstawie sztuki Aleksandra Gelmana, romansował z Jolantą Fraszyńską.Niemiec AKPA
Aktora można było także oglądać w wojennych: "Złocie dezerterów" oraz "Demonach wojny wg Goi", a także słynnym "Amoku" Natalii Korynckiej-Gruz (wszystkie z 1998 roku). 

Jego życie zawodowe zmieniło się jednak o 180 stopni dopiero za sprawą przyjęcia głównej roli w serialu "Na dobre i na złe", opowiadającym o lekarzach szpitala w Leśnej Górze. Jako doktor Jakub Burski artysta rozkochał w sobie miliony Polek, stając się ulubionym aktorem w kraju nad Wisłą, o czym najlepiej świadczą zdobywane w latach 2001-2003 Telekamery "Tele Tygodnia".
Aktora można było także oglądać w wojennych: "Złocie dezerterów" oraz "Demonach wojny wg Goi", a także słynnym "Amoku" Natalii Korynckiej-Gruz (wszystkie z 1998 roku). Jego życie zawodowe zmieniło się jednak o 180 stopni dopiero za sprawą przyjęcia głównej roli w serialu "Na dobre i na złe", opowiadającym o lekarzach szpitala w Leśnej Górze. Jako doktor Jakub Burski artysta rozkochał w sobie miliony Polek, stając się ulubionym aktorem w kraju nad Wisłą, o czym najlepiej świadczą zdobywane w latach 2001-2003 Telekamery "Tele Tygodnia".PrończykAKPA
Następnie Żmijewskiego oglądaliśmy m.in. w kolejnym filmie Pasikowskiego "Słodko gorzki" (1996), a także w produkcjach innych uznanych polskich twórców "Daleko od siebie" (1995) Feliksa Falka (na zdjęciu - pierwsze ekranowe spotkanie z Małorzatą Foremniak) oraz "Deszczowym żołnierzu" (1996) Wiesława Saniewskiego. Najgłośniej w tamtym okresie było jednak o kreacji aktora w "Gniewie" (1997) Marcina Ziębińskiego, gdzie wraz z Rafałem Maćkowiakiem wcielili się w braci, których drogi rozeszły się po śmierci rodziców.
Następnie Żmijewskiego oglądaliśmy m.in. w kolejnym filmie Pasikowskiego "Słodko gorzki" (1996), a także w produkcjach innych uznanych polskich twórców "Daleko od siebie" (1995) Feliksa Falka (na zdjęciu - pierwsze ekranowe spotkanie z Małorzatą Foremniak) oraz "Deszczowym żołnierzu" (1996) Wiesława Saniewskiego. Najgłośniej w tamtym okresie było jednak o kreacji aktora w "Gniewie" (1997) Marcina Ziębińskiego, gdzie wraz z Rafałem Maćkowiakiem wcielili się w braci, których drogi rozeszły się po śmierci rodziców.Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland
W 1992 roku Żmijewski zagrał niedużą rólkę w "Psach" Władysława Pasikowskiego. Dwa lata później jego Wolf był już pełnoprawnym bohaterem "Psów II: Ostatniej krwi" i co ważne odcisnął, niezatarte - póki co - piętno także na aktorze. "Zacząłem kląć jak szewc. Niestety to się przyjęło i funkcjonuje do dziś. Żona już się przyzwyczaiła. Przy dzieciach staram się jednak powstrzymywać" - aktor opowiadał o "spadku" po swoim filmowym bohaterze.
W 1992 roku Żmijewski zagrał niedużą rólkę w "Psach" Władysława Pasikowskiego. Dwa lata później jego Wolf był już pełnoprawnym bohaterem "Psów II: Ostatniej krwi" i co ważne odcisnął, niezatarte - póki co - piętno także na aktorze. "Zacząłem kląć jak szewc. Niestety to się przyjęło i funkcjonuje do dziś. Żona już się przyzwyczaiła. Przy dzieciach staram się jednak powstrzymywać" - aktor opowiadał o "spadku" po swoim filmowym bohaterze.INPLUSEast News
Artur Żmijewski urodził się w Radzyminie. W 1990 roku ukończył Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza (niegdyś Państwową Wyższą Szkołę Teatralną) w Warszawie. W latach 1989-1991 występował w Teatrze Współczesnym, a następnie w Teatrze Ateneum oraz w Teatrze Scena Prezentacje. Najdłużej związany był z Teatrem Narodowym (1998-2010). Jeszcze przed ukończeniem studiów aktor zagrał swoją pierwszą ważną filmową rolę. Wystąpił w słynnej produkcji Tadeusza Konwickiego "Lawa. Opowieść o "Dziadach" Adama Mickiewicza" (1989).
Artur Żmijewski urodził się w Radzyminie. W 1990 roku ukończył Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza (niegdyś Państwową Wyższą Szkołę Teatralną) w Warszawie. W latach 1989-1991 występował w Teatrze Współczesnym, a następnie w Teatrze Ateneum oraz w Teatrze Scena Prezentacje. Najdłużej związany był z Teatrem Narodowym (1998-2010). Jeszcze przed ukończeniem studiów aktor zagrał swoją pierwszą ważną filmową rolę. Wystąpił w słynnej produkcji Tadeusza Konwickiego "Lawa. Opowieść o "Dziadach" Adama Mickiewicza" (1989).INPLUSEast News

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?