Reklama

Reklama

Aleksandra Szwed: Wykonuję aż pięć zawodów

Niedawno dołączyła do obsady „Leśniczówki”, gdzie wciela się w sympatyczną ekolożkę. A w wolnym czasie? Oddaje się równym pasjom: śpiewa, prowadzi warsztaty i gotuje.

Niedawno dołączyła do obsady „Leśniczówki”, gdzie wciela się w sympatyczną ekolożkę. A w wolnym czasie? Oddaje się równym pasjom: śpiewa, prowadzi warsztaty i gotuje.
Aleksandra Szwed /Adam Jankowski /Reporter

Twoja Patrycja to wojująca ekolożka? Będzie przykuwać się do drzew?

Aleksandra Szwed: - Nie. Scenarzyści "Leśniczówki" zwracają uwagę na pewne mity i absurdy związane z ekologią i na to, jak powinni zachowywać się obrońcy przyrody. Jestem im za to wdzięczna. Ekolodzy są zdolni do wielkich poświęceń i chwała im za to, bo dzięki temu spowalniamy proces wyniszczania przyrody.

Praca na planie "Leśniczówki" to dla ciebie powrót do aktorstwa po dłuższej przerwie. W zeszłym roku stawiałaś na karierę muzyczną.

- Podliczyłam, że wykonuję aż pięć zawodów! Oprócz aktorstwa teatralnego, filmowego i dubbingu, zajmuję się też konferansjerką oraz prowadzę warsztaty. Ostatnio najwięcej mojego czasu zajmowały koncerty z zespołem The Czadmakers, którego jestem wokalistką. Tak naprawdę wszystkie te dziedziny artystyczne są ze sobą ściśle powiązane.

Reklama

Występujesz też w spektaklu, który jest zarazem warsztatami z psychologii pt. "Na linii strzału".

- To połączenie świetnego przedstawienia kryminalnego z warsztatami dla biznesmenów. W spektaklu gra też Marek Siudym, który jest dla mnie wielkim autorytetem i serdecznym przyjacielem od wielu lat. Gram panią psycholog, a on policjanta po traumatycznym przeżyciu. Po pierwszym akcie następuje trzygodzinna przerwa. W jej trakcie prowadzimy składające się z trzech paneli warsztaty. Ja i Marek opowiadamy o teatralizacji życia i związanych z nią możliwości dla biznesu. Uczestnicy biorą także udział w zajęciach detektywistycznych i dowiadują się o zjawisku poznania utajonego.

Co to takiego?

- Zbieramy z otoczenia znacznie większą ilość informacji, niż się nam wydaje. Robimy to w sposób podświadomy. Każdy z nas miał taką sytuację w życiu, że był o czymś absolutnie przekonany, mimo że nie potrafił tego logicznie wytłumaczyć. To właśnie mechanizm poznania utajonego.

Wymieniłaś swoje różnorodne zawody, a nic nie wspomniałaś o roli matki. A to dodatkowa praca.

- To nie jest dodatkowa praca, tylko raczej pierwsza i najważniejsza. Staram się jednak nie postrzegać tego w takich kategoriach. Myślę o macierzyństwie jako o najbardziej fantastycznej przygodzie życia.

A jak odpoczywasz?

- Oazą jest dla mnie dom i moi najbliżsi. Nie mam tu na myśli tylko mojej lepszej połowy i syna, ale też mamę i tatę, którzy mieszkają w sąsiedztwie. A odpoczywam najchętniej, czytając. Kocham też sprzątać, prasować i przygotowywać wymyślne dania. Jestem kurą domową i te prace zawsze mnie odstresowują.

Tomasz Gardziński

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Tele Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Aleksandra Szwed

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL