Reklama

Reklama

Zdjęcia do "Furiousy" powstaną w Australii

Wiele lat temu z Australii na podbój świata wyruszył szalony Max grany przez Mela Gibsona. Historia popularnej serii filmowej "Mad Max" zatoczy koło wraz z przygotowywanym właśnie spin-offem/prequelem zatytułowanym "Furiousa". W tytułowej roli imperatorki wystąpi Anya Taylor-Joy, a zdjęcia będą kręcone w Australii. Postarały się o to tamtejsze władze.

Tytułową bohaterkę zagra tym razem nie Charlize Theron, ale Anya Taylor-Joy

Zdjęcia do filmu "Furiousa" rozpoczną się już w czerwcu, o czym poinformował w specjalnym oświadczeniu reżyser filmu, George Miller. "Wsparcie rządu federalnego oraz władz Nowej Południowej Walii były kluczowe. Ich decyzje sprawiły, że projekt otrzymał w końcu zielone światło do powstania w Australii, gdzie realizowane będą zdjęcia i cała produkcja" - wyznał. "To wspaniała wiadomość dla całej Nowej Południowej Walii. Spodziewamy się, że 'Furiousa' będzie największym filmem, jaki kiedykolwiek powstał w Australii" - dodał z kolei premier Nowej Południowej Walii, Gladys Berejiklian.

Australia przeżywa obecnie szczyt zainteresowania zagranicznych filmowców, których kuszą wprowadzone tu zasady bezpieczeństwa związane z pandemią COVID-19, ale przede wszystkim systemy dotacji i ulg podatkowych oferowanych przez miejscowy rząd. W ten sposób twórcy filmowi zachęcani są do realizowania swoich projektów właśnie w tym kraju. "Spodziewamy się, że produkcja filmu 'Furiousa' zagwarantuje ponad 850 miejsc pracy dla naszych mieszkańców i wpompuje w ekonomię stanu około 285 milionów dolarów" - dodał Berejiklian.

Reklama

Premiera filmu "Furiousa" została zaplanowana na 23 czerwca 2023 roku. George Miller nie tylko go wyreżyseruje, ale też jest współautorem scenariusza i będzie jednym z producentów filmu. W rolach głównych wystąpią Anya Taylor-Joy, Chris Hemsworth i Yahya Abdul Mateen II.

Postać Furiosy po raz pierwszy pojawiła się w filmie "Mad Max: Na drodze gniewu" z 2015 roku. W jej rolę wcieliła się Charlize Theron. Film George'a Millera będzie opowiadać o wydarzeniach sprzed tych opowiedzianych w "Na drodze gniewu". Ze względu na niedostatecznie zaawansowaną technologię, reżyser zrezygnował z pomysłu, by rolę Furiousy powtórzyła odmłodzona cyfrowo Theron.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje