"Jak ukradłem 100 milionów": Mateusz Damięcki jako przystojny Dandys
Pochodzący z aktorskiej rodziny Mateusz Damięcki, który na deskach teatralnych stanął już jako dziecko, i który od lat cieszy się ogromną popularnością, wcielił się tym razem w postać Dandysa, mężczyzny, który "zawodowo działa na kobiety".
- Dandys za to siedzi i Dandys z tego żyje - tłumaczył aktor. - Rozkochuje w sobie kobietę, podchodzi bardzo, bardzo blisko niej i w momencie, kiedy jest już tak blisko, że zostaje na śniadanie, to wtedy ta kobieta przepisuje wszystko, co ma, na niego.
Damięcki i reżyser Michał Węgrzyn byli zdania, że im Dandys będzie bardziej kolorowy, tym bardziej okaże się interesujący. - Jest jak kameleon, który dostosowuje się do sytuacji, a że sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się w zasadzie non stop - zdradzał aktor. - Jedna z definicji inteligencji mówi, że jest to zdolność przystosowania się. Zatem na pewno Dandysowi inteligencji odmówić nie można!
"Jak ukradłem 100 milionów": O czym opowie film?
Ed (Antoni Królikowski) ma pieniądze - całe 100 milionów - piękną ukochaną i głowę na karku. A więc wszystko, by osiągnąć sukces! Ale przy okazji ma też kilka problemów. Po pierwsze, pieniądze ukradł, przez co kolejny rok ma spędzić w więzieniu. Po drugie, narzeczonej wmówił, że wyjeżdża służbowo do Nowego Jorku...
Tak wygląda punkt wyjścia zwariowanej kryminalnej komedii romantycznej, która stara się odpowiedzieć na postawione na początku filmu pytanie: Jak ukraść 100 milionów - i przeżyć? To będzie jazda bez trzymanki!
"Jak ukradłem 100 milionów" w kinach od 9 lutego!
Zobacz też: Margot Robbie wcale nie chciała zagrać Barbie. Aktorka wskazała inną gwiazdę











