Reklama

Zanim otworzą granice... Podróże z kinem

Zanim politycy i eksperci do spraw epidemii otworzą granice i ustalą wszystkie procedury, a pracodawcy przekażą szczęściarzom rządowy bon turystyczny, w podróż wyruszyć można już dziś. I to za niewielkie pieniądze, w znamienitym towarzystwie filmowych gwiazd. Spakowani? Wystarczy kubek lub kieliszek z ulubionym napojem, wygodne miejsce na kanapie i dostęp do platform streamingowych lub e-kina.

Słoneczna Italia - wymarzone miejsce na wakacje? Kadr z filmu "Oni"

Podróże z kinem nad tymi prawdziwymi mają pewne przewagi - wyprawa wypada zdecydowanie taniej, nie trzeba dźwigać walizek, plecaków i pakietu dokumentów, komfort zazwyczaj też bywa wyższy, a do tego pojechać można wszędzie, choćby i na Antarktydę (ponoć jedyny obszar, na którym nie odnotowano zarażenia koronawirusem) czy na orbitę. Dodatkowym atutem jest fakt, że filmowcy przed rozpoczęciem zdjęć zawsze bardzo długo rozważają, gdzie postawić kamerę - często docierają do miejsc zachwycających, a nieobecnych w klasycznych przewodnikach turystycznych. To co, siedzicie już wygodnie? Mamy dla was kilka kierunków na dobry początek. Pasów zapinać nie trzeba, warto jednak zajrzeć do serwisu upflix.pl lub na platformy e-kin, działające przy waszych ulubionych kinach studyjnych.

Kierunek: Słoneczna Italia

Reklama

"Rzymskie wakacje", reż. William Wyler / "Słodkie życie", reż. Federico Fellini / "Utalentowany pan Ripley", reż. Anthony Minghella / "Pod słońcem Toskanii", reż. Audrey Wells / "Tamte dni, tamte noce", reż. Luca Guadagnino / "Malena", reż. Giuseppe Tornatore / "Słodki koniec dnia", reż. Jacek Borcuch / "Gladiator", reż. Ridley Scott / "Oni", reż. Paolo Sorrentino / "Neapol spowity tajemnicą", reż. Ferzan Özpetek / "Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto", reż. Antonio Padovan

Ponoć już w czerwcu, przynajmniej częściowo, Włochy otworzą swoje granice. To raj nie tylko dla turystów, ale i dla filmowców. Kochają Italię za jej wspaniałą kuchnię, architekturę i światło - idealne dla romansów i kryminalnych zagadek. Malownicze miasteczka, klimatyczne kafejki i bajeczne krajobrazy doskonale pasują do gwiazd i porywających historii. Gdzie zatem zacząć podróż?

Oczywiście, że w Rzymie! Najlepiej w towarzystwie Audrey Hepburn (w roli księżniczki) i Gregory'ego Pecka lub Marcella Mastroianniego i Anity Ekberg, czyli z filmami "Rzymskie wakacje" i "Słodkie życie". Oba zapisały się w historii kina, często też są przywoływane przez kolejne pokolenia filmowców, a Anita Ekberg kąpiąca się w fontannie di Trevi to już scena kultowa.

Do seansu najlepiej usiąść ze schłodzonym prosecco. Przydać się może ono również na spotkanie z Diane Lane w "Pod słońcem Toskanii" i Krystyną Jandą w "Słodkim końcu dnia". Te dwie produkcje warte są uwagi szczególnie, jeżeli bliskie są wam pytania o to, co dalej robić z życiem. Bo może warto "rzucić to wszystko" i szukać swojego miejsca gdzie indziej? Pierwszy z filmów ma charakter romantyczny, drugi - bardziej dramatyczny i filozoficzny, ale oba oczarowują od pierwszych ujęć. Tę aurę ma również wielokrotnie nagradzany romans "Tamte dni, tamte noce" - tu przewodnikami po Lombardii są Armie Hammer i Timothée Chalamet.

Nieliczni portretują Włochy, tak jak Giuseppe Tornatore. Mistrzostwo osiągnął w znanym wszystkim kinomanom "Cinema Paradiso", ale do ideału blisko było mu też w "Malenie", w którą wcieliła się Monica Bellucci. W tle gra muzyka Ennia Morricone. Przez sycylijską wioskę idzie ona - wszyscy, kobiety i mężczyźni, wpatrują się w nią z miłością i nienawiścią, zazdrością i pożądaniem. Widzowie też nie mogą od niej oderwać wzroku...

Komu bliżej do kryminału niż do romansu, to w towarzystwie Gwyneth Paltrow, Matta Damona i Jude'a Lawa powinien udać się w okolice Neapolu w ekranizacji powieści Patricii Highsmith "Utalentowany Pan Ripley". Fantastycznie Neapol przedstawia też Ferzan Özpetek w thrillerze "Neapol spowity tajemnicą" - recenzent "The Hollywood Reporter" pisał nawet: "Zmysłowe zdjęcia, porywająca muzyka i ekscytujące scenerie wciągają bez reszty".

A jeżeli komuś w duszy grają dawne Włochy, wielkie widowiska, starożytność - to taką przygodę zaoferować może Russell Crowe w "Gladiatorze" - film obchodzi w tym roku swoje 20-lecie. A może Włochy w rytm tanecznej muzyki, w zwierciadle satyry, pod krytyczną lupą - to oczywiście kino Paola Sorrentino ("Wielkie piękno", "Oni", "Młody papież"), ale i cichszego, bardziej "psychologicznego" Nanniego Morettigo ("Kajman", "Habemus Papam: mamy papieża"). Nic, tylko oglądać - zakochać się i dyskutować.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje