Do sytuacji doszło podczas rozmowy Chalameta z Matthew McConaugheyem na Uniwersytecie Teksańskim w ramach "Variety & CNN Town Hall". "Nie chcę pracować w balecie albo operze czy rzeczach, o których mówi się 'hej, utrzymajmy to przy życiu, chociaż nikogo to już nie obchodzi'" - powiedział gwiazdor filmu "Wielki Marty".
"Z całym szacunkiem dla ludzi związanych z baletem i operą" - szybko dodał. - "Właśnie straciłem 14 centów w oglądalności. Bez powodu narażam się na krytykę".
Słowa Timothée'ego Chalameta przekreślą jego szanse na Oscara?
Podczas monologu otwierającego galę rozdanie Golden Reels Oswalt nie omieszkał nawiązać do słów Chalameta. "Dzięki Bogu jesteśmy tutaj, żeby uhonorować osiągnięcia w montażu dźwięku, a nie oglądać balet lub operę" - śmiał się. "Powiedział to po głosowaniu [oscarowym]. Nic mu nie będzie. Jest bezpieczny".
Chociaż słowa Chalameta padły 24 lutego, zrobiło się o nich głośno dopiero w 6 marca, ostatniego dnia głosowania na zwycięzców Oscarów. Mogły więc one zniechęcić tylko tych członków Akademii, którzy zostawili swój obowiązek na ostatnią chwilę. Chalamet popełnił jednak kilka gaf wcześniej, a jego nachalna kampania mogła przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Kiedy poznamy zwycięzców Oscarów?
Niektórzy analitycy przypuszczają, że mógł on stracić szansę na Oscara za główną rolę w "Wielkim Martym" na ostatniej prostej. W nocy z 15 na 16 marca 2026 roku przekonamy się, czy rzeczywiście tak się stało.











