Reklama

Witold Leszczyński: Poeta polskiego kina. "Żywot Mateusza", "Konopielka" i "Siekierezada"

Przeszedł do historii polskiego kina dzięki filmom "Żywot Mateusza", "Konopielka" i "Siekierezada". Mógł jeszcze zrealizować wiele projektów, ale zginął w wypadku na planie swojego filmu "Stary człowiek i pies". Gdyby Witold Leszczyński żył, 16 sierpnia obchodziłby 90. urodziny.

Przeszedł do historii polskiego kina dzięki filmom "Żywot Mateusza", "Konopielka" i "Siekierezada". Mógł jeszcze zrealizować wiele projektów, ale zginął w wypadku na planie swojego filmu "Stary człowiek i pies". Gdyby Witold Leszczyński żył, 16 sierpnia obchodziłby 90. urodziny.
Krzysztof Majchrzak i Witold Leszczyński na planie filmu "Siekierezada" (1985) /archiwum /Agencja FORUM

Był samotnikiem. Koledzy mówili o nim "wielki, wrażliwy artysta". W pracy zawsze inspiracją była dla niego literatura. W jego filmach polscy aktorzy zagrali "role życia". Samodzielnie wyreżyserował tylko siedem filmów, ale są wśród nich dzieła, które przeszły do historii polskiego kina: "Żywot Mateusza", "Konopielka" i "Siekierezada". Jego pozostałe produkcje to: "Rewizja osobista", "Rekolekcje", "Koloss" i "Requiem".

Witold Leszczyński urodził się 16 sierpnia 1933 roku w Łodzi. Ukończył wydział elektroniki na Politechnice Warszawskiej. Był również absolwentem Wydziału Reżyserii, a później wykładowcą łódzkiej Filmówki, reżyserem, scenarzystą i operatorem kamery. Zmarł 1 września 2007 roku w Łodzi, po wypadku do jakiego doszło podczas realizacji filmu "Stary człowiek i pies". Miał 74 lata. Dokończenia filmu podjął się Andrzej Kostenko.

Reklama

"To był niezwykle sympatyczny facet. Wesoły, dowcipny, posiadał poczucie humoru, chociaż jego życie było mgliste" - mówił prof. Jerzy Woźniak z łódzkiej Filmówki, odsłaniając 18 listopada 2010 roku gwiazdę Witolda Leszczyńskiego w Alei Gwiazd Łódzkiej Drogi Sławy na ul. Piotrkowskiej.

"Zmagał się z samotnością. To był taki jego problem. Witek był wielkim artystą. Był niezwykle wrażliwy na muzykę" - wspominał twórcę Zbigniew Wichłacz, który był operatorem przy dwóch ostatnich filmach reżysera - "Requiem" oraz "Stary człowiek i pies".

Przypominamy najważniejsze filmy Witolda Leszczyńskiego.

"Żywot Mateusza": Niezwykły, poetycki debiut

Reżyserski debiut Witolda Leszczyńskiego "Żywot Mateusza" (1967) to adaptacja powieści norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa "Ptaki". Mateusz mieszka z siostrą Olgą (Anna Milewska) w chacie nad jeziorem gdzieś na północy Europy. To człowiek nadwrażliwy, o duszy dziecka, przez otoczenie uznawany za półgłówka, żyjący w harmonii z otaczającą go przyrodą. Niepokoi go myśl, że Olga mogłaby go kiedyś zostawić. Kiedy w życiu siostry pojawia się inny mężczyzna, Mateusz czuje się coraz bardziej zbędny. Postanawia rozstać się ze światem ludzi, do którego nigdy nie należał. Wyrusza w łodzi na środek jeziora.

"Kiedy zachwyciłem się książką Tarjei Vesaasa, wszyscy mówili: dobrze, ale jeżeli ma to być debiut filmowy, trzeba zrobić coś prostszego, coś takiego tu i teraz. A poza tym po co robić film o jakimś pomylonym norweskim przygłupku? Jedna Wanda Jakubowska, do której w końcu trafiłem, powiedziała: 'To jest bardzo piękne, zrób!'. Wtedy powstał idealny układ, bo ona była kierownikiem artystycznym zespołu START. Film powstał jako koprodukcja Szkoły i jej zespołu. Pomagała mi, gdy miałem kłopoty, niczego mi nie narzucając" - reżyser mówił w książce "Filmówka".

W tytułowej roli wystąpił Franciszek Pieczka i to z pewnością jedna z najlepszych ról w jego karierze. "Byłem młody. To była bardzo ciekawa postać" - wspominał po latach. Za swą kreację aktor zebrał znakomite recenzje. 

Za "Żywot Mateusza" Witold Leszczyński otrzymał m.in. Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Młodzieżowych w Cannes, Grand Prix na festiwalu w Valladolid i nagrodę dla najlepszego filmu na festiwalu w Colombo. 

"Żywot Mateusza jest to film pięk­ny, wzruszający, zasługujący, by go zaliczyć do najlepszych pozycji pol­skiego kina" - pisał na łamach "Polityki" Zygmunt Kałużyński.

"Konopielka": Znakomite aktorstwo, odważne sceny

"Konopielka" (1981) to z kolei ekranizacja głośnej powieści Edwarda Redlińskiego. Witold Leszczyński, podobnie jak w "Żywocie Mateusza", przenosi widza w pejzaże odludnej wsi, lecz czyni to w nieco odmienny sposób.

Akcja filmu rozgrywa się we wsi Taplary, gdzieś na Białostocczyźnie. Młody chłop - Kaziuk wyjeżdża do lasu po chrust na opał. Po powrocie zastaje w chałupie: przedwcześnie ocieloną krowę, wędrownego dziada, nauczycielkę Jolę i prelegenta z miasta, który wytyka jego rodzinie brak higieny i zacofanie. Kaziuk pozostaje pod wrażeniem ponętnej nauczycielki, która w nocy śni mu się w stroju Ewy. Sen materializuje się nazajutrz, gdy Jola zostaje lokatorką w chałupie Kaziuków. Od tej pory nic już nie będzie tak jak dawniej.

Film był chwalony za znakomite aktorstwo, zwłaszcza Krzysztofa Majchrzaka w roli Kaziuka, Anny Seniuk - jego żony Handzi i Joanny Sienkiewicz - tytułowa rola. Ekranową "Konopielkę" docenili jurorzy festiwali w Gdańsku oraz Vevey i Havgesund, przyznając jej główne nagrody.

"Konopielka to powstać z ludowych przypowieści, którą chłopi odstraszają dzieci od zabaw w dojrzałych konopiach. To strzyga, zjawa rodzaju żeńskiego. Siedzi naga w konopiach i kusi ciekawskich do wejścia w gąszcz, by załaskotać ich tam na śmierć" - tłumaczył reżyser. To właśnie jako ludową strzygę wyobraża sobie seksowną nauczycielkę główny bohater. "Nie może uwolnić się od myślenia o niej. Pojawia się w jego wyobraźni jako naga, kusząca zjawa w konopiach" - dodawał Leszczyński.

Film miał problemy z cenzurą. Jak mówił Redliński, "wymowa książki nijak miała się do postępowej filozofii partii". "Uznano zapewne, że nie są wskazane filmy poddające w wątpliwość hurra-optymizm cywilizacyjny" - wyjaśniał reżyser.

"Siekierezada": Świat Edwarda Stachury

Scenariusz filmu "Siekierezada" (1985) powstał na początku lat 70. XX wieku. Napisał go Witold Leszczyński wspólnie z Edwardem Stachurą, autorem powieści "Siekierezada albo Zima leśnych ludzi". Tekst został jednak odrzucony i film nie powstał. "Nie zdawałem sobie sprawy, jak Edkowi zależało wówczas na filmie. (...) Obraził się, nasze stosunki uległy ochłodzeniu, a nawet zostały zawieszone" - wspominał po latach reżyser.

Stachura popełnił samobójstwo w 1979 roku. Po kilku latach Leszczyński wrócił do "Siekierezady", na nowo pisząc scenariusz. Stworzył nie tylko adaptację świetnej powieści, ale także złożył hołd tragicznie zmarłemu pisarzowi, umieszczając w swojej adaptacji nawiązania do innych jego utworów.

Bohater "Siekierezady" to Janek Pradera - poeta i obieżyświat, którego cały dobytek mieści się w worku. Po rozstaniu z ukochaną, nazywaną przez niego Gałązką Jabłoni, zaszywa się w Bieszczadach. Mieszka u Babci Oleńki, zaczyna pracę przy wyrębie lasu. W czasie wiejskiej zabawy poznaje innego obieżyświata - Michała Kątnego, który ratuje go z opresji. Janek pracuje, pije, bawi się i zaprzyjaźnia się z robotnikami. To proste życie ma dla niego nieodparty urok, jednak nie pozwala mu do końca uciec od dawnych problemów, samotności i pustki egzystencjalnej.

Główną rolę w filmie zagrał Edward Żentara (Janek), u jego boku wystąpił Daniel Olbrychski (Michał). Żentara za kreację wrażliwego poety Janka Pradery został uhonorowany nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego i nagrodą Złotego Ekranu przyznawaną przez tygodnik "Ekran".

Aktorowi wróżono wielką karierę, jednak w wieku 55 lat popełnił samobójstwo. Tak jak Edward Stachura i bohater "Siekierezady".

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Witold Leszczyński
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy