Reklama

Reklama

"West Side Story": Finansowa klapa? To przez oskarżenia o molestowanie

Ansel Elgort to jeden z najbardziej znanych członków obsady musicalu "West Side Story" Stevena Spielberga. Film w pierwszy weekend wyświetlania w kinach wypadł grubo poniżej oczekiwań, jeśli chodzi o zyski. Wielu wskazuje na to, że wpływ na to może mieć właśnie odtwórca roli Tony'ego. A ściślej fakt, że przed rokiem został oskarżony o molestowanie 17-letniej dziewczyny.

Ansel Elgort w scenie z "West Side Story"

"Hollywood czekał przez rok w nadziei na to, że ludzie zapomną i będzie można w końcu pokazać film z Anselem Elgortem. Myślą, że jesteśmy głupi?" - to tylko jeden z wielu podobnych komentarzy, jakie można znaleźć pod umieszczonym na serwisie YouTube fragmentem wyemitowanego 8 grudnia programu "The Late Late Show with James Corden", którego gościem był Ansel Elgort.

Ansel Elgort wykorzystał 17-latkę?

Komentujący odnoszą się tam do zamiecionej pod dywan sprawy oskarżeń aktora o molestowanie seksualne. Jak przypomina portal "Variety", wszystko zaczęło się w czerwcu ubiegłego roku od oskarżeń opublikowanych na Twitterze przez pewną kobietę. Do sytuacji miało dojść kilka lat wcześniej, gdy miała 17 lat, a Elgort trzy lata więcej.

Reklama

Skontaktowała się z nim przez media społecznościowe, a potem doszło do spotkania. Podczas stosunku dziewczyna, dla której był to pierwszy raz, miała prosić aktora, by przestał, bo płakała z bólu. Twierdzi, że jej prośby nic nie dały.

Następnego dnia po opublikowaniu tych zarzutów, do sprawy odniósł się sam Elgort. Na swoim koncie na serwisie społecznościowym Instagram oświadczył, że rzeczywiście spotkał się z tą kobietą, ale nie doszło do niczego, na co by się nie zgodziła. Przyznał zarazem, że zachował się niedojrzale, gdy po rozstaniu całkowicie ją zignorował. "Do opisanych przez nią zdarzeń jednak nigdy nie doszło. Nigdy w życiu nikogo nie zaatakowałem" - dodał.

Nie było żadnego ciągu dalszego tej historii. Kilka dni później oskarżająca Elgorta kobieta usunęła swój tweet i wyłączyła na zawsze konto. Aktor też skasował swoją odpowiedź na Instagramie. Kilka innych kobiet oskarżyło go później o podobne czyny, ale on nigdy nie odniósł się do tych oskarżeń.

Z punktu widzenia twórców "West Side Story", pozytywnie na całą sprawę mogła wpłynąć pandemia COVID-19. Premiera musicalu została przełożona o rok - pierwotnie miał trafić do kin w grudniu 2020 roku. W zwiastunach filmu zminimalizowano wykorzystanie scen z Elgortem, ale aktor uczestniczył potem w promocji filmu Stevena Spielberga, choć nie w takiej formie, jak można by przypuszczać - nie spotkał się z dziennikarzami, by oko w oko porozmawiać o filmie, nie wykorzystał do promocji Twittera, gdzie obserwuje go ponad 3 miliony osób.

Komentarze pod publicznymi występami Elgorta nie pozostawiają wątpliwości, że internauci nie zapomnieli o oskarżeniach pod jego adresem. Czy miało to wpływ na kiepski wynik kasowy filmu "West Side Story", który ma znakomite recenzje? Trudno to jednoznacznie ocenić.

Fakty są takie, że nakręcony za 100 milionów dolarów film zarobił na całym świecie w pierwszy weekend wyświetlania zaledwie niecałe 15 milionów dolarów. Jednak inne musicale debiutujące w trakcie pandemii - choć nie towarzyszyły im skandale - też nie przyniosły imponujących zysków.

Zobacz również:

Kochały się w nim wszystkie dziewczyny. Dlaczego porzucił Polskę?

W obronie golizny! Jeden z największych skandali w historii

Znany aktor pobił reżysera? "Oscarowe samobójstwo"!

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ansel Elgort | West Side Story (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama