Reklama

Reklama

Weekend w kinie: Narodowcy i zakochani

Tylko dwa filmy wchodzą na ekrany polskich kin w pierwszy weekend września. To rodzime komedie: "Szczęścia chodzą parami" i "Kryptonim Polska". Zwłaszcza o tej drugiej jest głośno, gdyż opowiada o starciu "lewaków" z neonazistami. Ponadto wciąż granych jest wiele produkcji, które warto zobaczyć.​

Tylko dwa filmy wchodzą na ekrany polskich kin w pierwszy weekend września. To rodzime komedie: "Szczęścia chodzą parami" i "Kryptonim Polska". Zwłaszcza o tej drugiej jest głośno, gdyż opowiada o starciu "lewaków" z neonazistami. Ponadto wciąż granych jest wiele produkcji, które warto zobaczyć.​
Kadr z filmu "Kryptonim Polska" /Robert Jaworski /materiały prasowe

Niepoprawna komedia "Kryptonim Polska" to debiut fabularny Piotra Kumika. Gdyby nie kontuzja, Staszek (Maciej Musiałowski) byłby dziś gwiazdą Ekstraklasy. Gdyby nie złamane serce, Pola (Magdalena Maścianica) nadal mieszkałaby w Warszawie. Gdyby nie przypadek, prawdopodobnie nigdy by się nie spotkali. I nie doszłoby do wydarzeń, o których będzie mówił cały kraj. Ale co się stało, to się nie odstanie i tak oto zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki.

Reklama

Bo on to miejscowy zadymiarz i narodowiec z grupy Romana (Borys Szyc). Ona zaś - aktywistka i uosobienie wszystkiego, z czym Staszek i jego radykalni kumple poprzysięgli walczyć. Czy ich miłość ma jakikolwiek szanse i sens? Trudno powiedzieć, jeszcze trudniej przewiedzieć, lecz to co zaczęła strzała amora, skończy się prawdziwą lawiną komicznych zajść, w których udział wezmą media, politycy, zagraniczni goście, jeden dziarski ksiądz i masa osób z totalnie różnych parafii.

"Szczęścia chodzą parami" Bartosza Prokopowicza ("Chemia") to nieprzewidywalna komedia romantyczna, w której przesądy i wiara w pecha mają się równie dobrze, co wiara w miłość. Malwina (Weronika Książkiewicz), przebojowa projektantka samochodów, zakochuje się w Brunonie (Michał Żurawski), wziętym terapeucie par. Choć potrafi on uratować każdy związek, to jego własne historie miłosne tworzą serię spektakularnych katastrof.

Przystojny i zabawny, mógłby być mężczyzną marzeń, gdyby nie to, że na kobiety działa jak czarny kot. Sprowadza na swoje wybranki pecha, który z hukiem kończy najbardziej płomienny romans. Nieświadoma ryzyka Malwina, ulega jego czarowi od pierwszego wejrzenia. Mimo że w jej życiu rozpoczyna się seria niefortunnych zdarzeń, Bruno nie zamierza się tym razem poddać. Aby uratować miłość swojego życia, musi znaleźć przyczynę swoich sercowych porażek. Nie uda mu się to jednak bez odrobiny szczęścia.

Na początku czwartej odsłony serii "After" związek Tessy (Josephine Langford) i Hardina (Hero Fiennes-Tiffin), który przeszedł wcześniej tyle prób, wydaje się trwalszy i silniejszy niż kiedykolwiek. Jednak, gdy na jaw wychodzą rodzinne tajemnice obojga kochanków, okazuje się, że najtrudniejsza próba wciąż przed nimi. Czy można docenić prawdziwe uczucie, gdy odkryje się, że całe dotychczasowe życie było kłamstwem? Czy można raz jeszcze zaufać, czując się oszukanym przez cały świat?

Tessa i Hardin odkryją, że nie są od siebie tak różni, jak dotąd sądzili. Ona nie jest już tą niewinną, słodką dziewczyną, którą była przed laty, a on przestał być tym okrutnym, zbuntowanym chłopakiem, który kiedyś tak ją oczarował. Jednak to, co tak dramatycznie dzieli Tessę i Hardina sprawia jednocześnie, że nie mogą bez siebie istnieć. Czy ten ostatni raz Tessa znajdzie w sobie siłę, by pomóc ukochanemu zmierzyć się z demonami przeszłości?

Tytułowa cisza w polskim dramacie "Cicha ziemia" nie ma w sobie nic sielskiego, choć akcja filmu Agi Woszczyńskiej rozgrywa się w wakacje, na włoskiej wyspie, gdzie wynajmują dom z widokiem Anna (Agnieszka Żulewska) i Adam (Dobromir Dymecki). Na miejscu okazuje się jednak, że wymarzona willa nie spełnia ich oczekiwań, a wyspa boryka się z brakiem wody. Obecność wynajętego do naprawy basenu robotnika rozpocznie nieoczekiwany łańcuch niepokojących zdarzeń. W pozornie zgodnym małżeństwie do głosu dojdą mroczne instynkty i głęboko skrywane emocje.

Tomasz Wasilewski ("Zjednoczone stany miłości", "Płynące wieżowce") powraca z filmem "Głupcy", zasługującym na miano najradykalniejszego w jego dorobku. Niekonwencjonalne małżeństwo (Marlena ma 62 lata, Tomasz jest o dwie dekady młodszy) wiedzie ustabilizowane życie w nadmorskiej miejscowości. Ich związek przeżywa wstrząs, gdy Marlena postanawia zaopiekować się chorym synem, ale już od początku staje się jasne, że zwyczajność tej relacji jest tylko pozorna. Szybko staje się jasne, że parę łączy kazirodcze uczucie.

Ponadto Marlena (Dorota Kolak) i Tomasz (Łukasz Simlat) funkcjonują w odkształconym, odrealnionym, momentami wręcz surrealnym świecie. Do ich domu położonego na wydmie niemal wdziera się woda - zresztą natura "atakuje" bohaterów ze wszystkich stron. W tej opowieści o biologiczności, więzach krwi, pierwotnych impulsach i ich czołowym zderzeniu z konstruktem zwanym rodziną, wybujałe rośliny przejmują władzę nad wnętrzami, wzburzone morze huczy, a w pokoju przekrzykują się ludzie i ptaki.

Horror "Nie!" to nowe dzieło Jordana Peele'a ("To my"). Opowiada o mieszkańcach wąwozu w środkowej Kalifornii, którzy stają się świadkami tajemniczego i mrożącego krew w żyłach zjawiska. W roli głównej wystąpił Daniel Kaluuya, dla którego będzie to druga rola w filmie Peele'a. Pierwsza, zagrana w debiutanckim filmie reżysera "Uciekaj!", otworzyła mu drogę do wielkiej kariery, której ukoronowaniem był Oscar za rolę w filmie "Judasz i Czarny Mesjasz".

Kaluuyi partneruje gwiazdor serialu "The Walking Dead" Steven Yuen, który w 2021 roku również był nominowany do Oscara. Nominację tę przyniosła mu rola w dramacie "Minari". Główną rolę kobiecą zagrała natomiast Keke Palmer ("Ślicznotki"), która w tym roku została nominowana do nagrody Emmy za rolę w serialu komediowym "Turnt Up with the Taylors", w którym wciela się we wszystkie role członków tytułowej rodziny.

W filmie akcji "Bullet Train" Davida Leitcha laureat Oscara Brad Pitt wciela się w rolę rolę pechowego zabójcy o pseudonimie "Ladybug", który po zbyt wielu nieudanych zleceniach, chciałby w końcu spokojnie wykonywać swoją pracę. Los jednak ma inne plany, ponieważ jego najnowsza misja jest na kursie kolizyjnym ze śmiertelnie niebezpiecznymi przeciwnikami z całego świata. Wszyscy mają powiązane, ale sprzeczne cele - w najszybszym pociągu świata... A Ladybug musi wymyślić, jak z niego wysiąść.

O produkcji jest głośno od dłuższego czasu, między innymi ze względu na jeden ze zwiastunów stylizowany na reklamę szybkiej kolei pasażerskiej. "Wyobraź sobie nowy sposób podróżowania. Spokojny, wygodny, szybki. Podróż nie musi być gorączkowa. Dołącz do nas w tym prawdziwie niezapomnianym doświadczeniu. NSL. Wsiadaj na pokład już 2 marca. Dajesz światu pokój, otrzymasz pokój od świata" - mówił w nim spokojny głos Brada Pitta. Na ekranie widać równie spokojne ujęcia sielskich krajobrazów. Niepokój wkradał się dopiero pod koniec teasera, gdy pojawiła się w nim pokiereszowana twarz gwiazdora wyglądającego przez okno pociągu.

"Każdy wie lepiej" Michała Rogalskiego to oryginalna, przypominająca najlepszą nowojorską tradycję kina niezależnego komedia, w której dominują ciepłe relacje i duża bliskość z bohaterami. Zakochani Ania (Joanna Kulig) i Grzesiek (Michał Czernecki) próbują stworzyć nową rodzinę z połączenia dwóch odmiennych światów. Dla wielu par byłby to wspaniały początek etapu "żyli długo i szczęśliwie"... ale nie dla tej dwójki. Ich związek zostaje wystawiony na próbę, gdy zaczynają się do niego wtrącać ich rodzice oraz byli partnerzy. Dwie rodziny wiele różni, ale mają jeden cel - zniszczyć uczucie, łączące Anię i Grześka. Czy nowa relacja ma szansę przetrwać najazd swoich rodzin?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL