Weekend w kinie: Najgorsi z najgorszych

Tylko pięć produkcji wchodzi w piątek, 9 lutego, na ekrany polskich kin. Wśród nich jest jednak ostatnia część trylogii o erotycznych przygodach pewnej nieśmiałej studentki i przystojnego milionera, a także historia realizacji najgorszego filmu w historii kina.

W 2003 roku nikomu nieznany niezależny twórca filmowy nakręcił najgorszy film wszech czasów - "The Room", namiętny melodramat opowiadający o trójkącie miłosnym, który nikomu nie wyszedł na dobre. Scenarzystą, reżyserem i producentem obrazu był Tommy Wiseau. Ta enigmatyczna postać z ufarbowanymi na czarno włosami i niemożliwym do zidentyfikowania obcym akcentem zyskała złą sławę w Hollywood po ustawieniu przy Highland Avenue billboardu promującego jego osobliwy, narcystyczny projekt z budżetem opiewającym na 6 milionów dolarów. Znajdowało się na nim zbliżenie Wiseau i i napisany z błędem podpis obiecujący "widowisko dramatyczne na poziomie Tennessee'ego Williamsa". Komediodramat "The Disaster Artist", oparty na bestsellerze Grega Sestero opisującym proces powstawania kultowego "najgorszego filmu na świecie", to przezabawne i potrzebne przypomnienie, że legendą można zostać z różnych powodów, oraz że nawet nie mając pojęcia o tym, co się robi, można zajść bardzo daleko.

Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama