Reklama

Reklama

Weekend w kinie: Mia, Mirai i Ireny

Sześć filmów wchodzi na ekrany polskich kin w piątek, 1 lutego. Wśród nich jest przygodowa "Arktyka" z Madsem Mikkelsenem, argentyński "Anioł", opowiadający o mordercy o twarzy dziecka, oraz nominowana do Oscara japońska animacja "Mirai".

Nie ma bardziej sugestywnego obrazu ludzkiej kruchości niż obraz kropeczki wędrującej po bezbrzeżnym, śnieżnym oceanie. Nie ma bardziej dobitnego obrazu wytrwałości, niż człowiek brnący w tumanach śniegu, targany podmuchami potężnej wichury. Islandzka "Arktyka" to głęboko wciągająca i trzymająca w napięciu historia, gdzie w główną rolę wcielił się jeden z najbardziej utalentowanych i cenionych duńskich aktorów, zdobywca Złotej Palmy, Mads Mikkelsen. W środku arktycznej tundry dochodzi do katastrofy. Rozbija się samolot z jedynym pasażerem. Samotny podróżnik wyciąga ze zrujnowanej maszyny wszystko co może być potrzebne i rusza przed siebie, ale mimo swoich najlepszych starań, jałowy krajobraz oferuje mu niewielką nadzieję na ratunek.

Reklama

Argentyński kandydat do Oscara "Anioł", to film luźno oparty na życiu seryjnego mordercy Carlosa Robledo Pucha zwanego "Aniołem śmierci". Wibrujące rock-n-rollem Buenos Aires, lata 70. 17-letni Carlitos o twarzy anioła (Lorenzo Ferro) przemierza ulice, jakby należały do niego. Od najmłodszych lat wykorzystuje wszelkie okazje by kraść. To fascynacja, której nie chce się oprzeć. Kiedy w nowej szkole spotyka Ramona (Chino Darín) natychmiast stają się przyjaciółmi. Wyruszają w podróż pełną ryzykownych przygód, namiętnej miłości i mrocznej zbrodni... Porywająca historia. Stylistyczny majstersztyk. Wizualna uczta.

Wzruszająca, tętniąca przygodą i przepięknie nakręcona w samym sercu dzikiej Afryki "Mia i biały lew", to opowieść o niezwykłej relacji. Dzieciństwo 10-letniej Mii zmienia się w wielką przygodę, kiedy jej rodzice postanawiają przenieść się z zatłoczonego Londynu do Afryki, aby w jej sercu prowadzić niezwykłą farmę. Pewnego dnia na świat przychodzi na niej piękne i jedyne w swoim rodzaju białe lwiątko o imieniu Charlie. Tak zaczyna się historia zdumiewającej przyjaźni między dziewczynką i wyjątkowym zwierzęciem, którzy wspólnie wychowują się w najbardziej malowniczym zakątku Ziemi. Kiedy Mia kończy 14 lat, a Charlie dorasta i staje się potężnym lwem, jej ojciec podejmuje dramatyczną decyzję. Dziewczynka będzie musiała pożegnać się ze swoim dzikim przyjacielem raz na zawsze. Mia za nic w świecie nie chce na to pozwolić. Próbując uratować Charliego, decyduje się na ucieczkę w nieznane.

Nominowana do oscara japońska animacja "Mirai" Mamoru Hosody, to intymna opowieść o rodzącej się zazdrości, która wdziera się w życie 5-letniego Kuna wraz z pojawieniem się w domu tytułowej młodszej siostry. Reżyser stworzył fabułę, obserwując zachowania własnego syna. Do rzeczywistości, tak samo jak w poprzednich produkcjach, wprowadził warstwę magiczną: Kun odkrywa, że w ogrodzie za domem może podróżować w czasie - wyrusza do przyszłości na spotkanie z nastoletnią już Mirai i do przeszłości, gdzie spotyka matkę w czasach jej dzieciństwa i odkrywa w niej równie krnąbrną, co w sobie naturę, oraz dziadka, miłośnika motocykli i żołnierza. Dowiaduje się także, że rodzinne mity to niekoniecznie tylko opowieści.

Tytułowa bohaterka brazylijskiego dramatu "Dwie Ireny" ma 13 lat i jest częścią tradycyjnej rodziny. Pewnego razu, przypadkiem odkrywa, że w tym samym mieście mieszka jeszcze jedna 13-letnia Irena. Zaczyna ją obserwować i trochę nawet podziwiać. Druga Irena mieszka sama z matką, lecz wydaje się jakby była bardziej wolna. Wkrótce dwie dziewczyny, choć tak różne od siebie, spędzają każdy dzień razem, spotykają się z chłopakami w kinie lub chodzą nad jezioro. Kiedy zaczynają rozmawiać o swoich ojcach, zauważają, że mają więcej wspólnego, niż przypuszczały. Być może nawet zbyt wiele... Wkrótce okaże się, że wchodzenie w dorosłość może kryć w sobie wiele niespodzianek!

Turo - główny bohater komedii "Heavy Trip" - ma 25 lat i mieszka w małej wiosce na północy Finlandii. Jego jedyną pasją jest śpiew w metalowym zespole Impaled Rektum. Panowie grają razem od 12 lat i nigdy nie dobrnęli do zagrania koncertu. Pewnego dnia odwiedza ich szef wielkiego metalowego festiwalu z Norwegii. Członkowie zespołu podejmują decyzję - teraz albo nigdy. Kradną furgonetkę, zabierają perkusistę ze szpitala psychiatrycznego i ruszają na festiwal. Zanim jednak dojdzie do pierwszego w ich życiu występu przed publicznością czekają ich przygody z fińską policją, norweską armią i osławioną jednostką "Delta".


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje