Reklama

Reklama

Vivien Leigh i Laurence Olivier: Związek pełen burz i skandali!

Uczucie, jakie narodziło się między Vivien Leigh i Laurencem Olivierem, od początku wzbudzało ogromne zainteresowanie. Słynni aktorzy, kiedy zaczęli swój romans, byli jeszcze bowiem w związkach małżeńskich. Po kilku latach znajomości zdecydowali się jednak postawić na jedną kartę – zakończyli poprzednie małżeństwa i w 1940 roku poprzysięgli sobie dozgonną miłość. Ich małżeństwo nie było jednak takim, jakie sobie wyobrażali. Przez blisko dwie dekady naprzemiennie kochali się i nienawidzili, wywołując przy tym serię obyczajowych skandali. Poznajcie historię jednej z najpiękniejszych par Hollywood.

Połączyła ich namiętność

Vivien Leigh zadebiutowała na scenie w maju 1935 roku w jednym z londyńskich teatrów. Nikomu nieznana, młoda aktorka, już od pierwszych chwil budziła zachwyt i przyciągała spojrzenia.

Urodziła się jako Vivian Mary Hartley 5 listopada 1913 roku w Indiach. Do rodzinnej Anglii wróciła z rodzicami, mając 6 lat. Mniej więcej wtedy oświadczyła: Będę aktorką!

Konsekwentnie dążyła do celu. Nie przeszkodziło jej w tym małżeństwo ze starszym prawnikiem, za którego wyszła, mając 19 lat. Na świat przyszła ich córka, a mąż pobłażliwie traktował plany małżonki. Jednak Vivien, która przybrała sceniczny pseudonim Leigh, skończyła Królewską Akademię Sztuk Dramatycznych i nie zamierzała rezygnować z marzeń.

Reklama

Udany debiut na deskach londyńskiego teatru zagwarantował utalentowanej aktorce kolejne ciekawe propozycje. O Leigh zrobiło się bardzo szybko głośno. Usłyszał o niej również znany już wówczas brytyjski aktor - Laurence Olivier. Po jednym z występów, zauroczony talentem i niezwykłą urodą pięknej brunetki, postanowił iść za kulisy i poznać kobietę, która zrobiła na nim tak piorunujące wrażenie.

Los chciał, że dwa lata później znów się zetknęli, tym razem przy pracy nad jednym projektem. Oboje dostali angaż do filmu "Wyspa w płomieniach" i niemal od razu połączył ich płomienny romans. Uczucie długo musieli utrzymywać w tajemnicy - Leigh miała już od kilku lat męża i rodzinę, Olivier również był wówczas żonaty.

Zakochanym niezwykle trudno było skrywać uczucia przed światem. W okresach rozłąki pisali do siebie kilkustronicowe listy, kiedy Leigh przyjechała do Ameryki spotykali się potajemnie w hotelowych pokojach.

Dla ukochanej był w stanie zrobić wszystko. To on podszepnął kilku hollywoodzkim osobistościom kilka pochlebnych słów na temat Leigh, dzięki czemu początkująca aktorka została jedną z kandydatek do roli Scarlett O’Harry w "Przeminęło z wiatrem". O rolę walczyły największe sławy Hollywood, jednak ostatecznie to Vivien została wybrana.

Z nieba do piekła...

Podczas pracy nad filmem u aktorki nasiliły się problemy ze zdrowiem psychicznym. Na Leigh źle wpływała presja i wielkie oczekiwania zarówno widzów, jak i krytyków względem powstającej superprodukcji, a tym samym kreacji aktorskich. Podczas pracy na planie miewała dobre dni, ale bardzo często zdarzały jej się również ataki histerii.

Ukojenie znajdowała w słowach ukochanego. Olivier pisał wówczas do niej pokrzepiające listy i bardzo starał się ją uspokoić.

Ostatecznie Leigh zagrała tak brawurowo, że jej kreacja olśniła publiczność, czego wyrazem było uhonorowanie wschodzącej gwiazdy statuetką Oscara.

W tym samym czasie doskonale zaczęło układać się jej także w życiu prywatnym. Zarówno ona, jak i Laurence zakończyli wreszcie poprzednie nieudane małżeństwa i mogli skupić się w zupełności na swojej relacji.

Pobrali się 31 sierpnia 1940 roku w Santa Barbara, w Kalifornii. Trzy lata później zdecydowali się wrócić do Anglii - on wstąpił do sił powietrznych, a ona wyjechała do Afryki Północnej, by wspierać stacjonujących tam żołnierzy. Z podróży wróciła jednak z gruźlicą. Źle zaczęło dziać się również na innych polach. W 1945 roku poroniła i przeszła ogromne załamanie nerwowe. Wtedy po raz pierwszy zdała sobie sprawę, że jej zaburzenia psychiczne stają się coraz poważniejsze.

"Leigh zaczęła rozumieć schemat swojej choroby: kilka dni nadpobudliwości, następnie okres głębokiej depresji i załamanie, podczas którego doznawała drgawek i ataków złości - przeklinała, krzyczała, rzucała przedmiotami, obrażała każdego, kto był obok. Jej zachowanie stawało się coraz trudniejsze do zniesienia, zwłaszcza dla najbliższych, w tym dla męża".

Kiedy Vivien przechodziła załamanie, kariera Laurence’a Oliviera rozwijała się w najlepsze. Aktor został nawet uhonorowany, w uznaniu zasług dla angielskiego teatru i kultury, tytułem ,,Sir’’. Odtąd dostawał jeszcze więcej propozycji, co sprawiało, że zaczął odsuwać się od żony.

Leigh zdołała jednak się pozbierać i podobnie jak mąż rzuciła się w wir pracy. Po raz kolejny pokazała swój ogromny talent i kunszt aktorski. Za rolę Blanche DuBois w filmie "Tramwaj zwany pożądaniem" otrzymała drugiego w swojej karierze Oscara.

W kolejnych latach problemy aktorki zaczęły nabierać na sile. Do wahań nastroju doszła bezsenność, a prawdziwym ciosem okazało się drugie poronienie. W 1953 roku gwiazda kolejny raz przeszła załamanie nerwowe. Tym razem jednak choroba uniemożliwiła jej pracę. W przypływie pobudzenia (Vivien słynęła z wysokiego libido) wikłała się w kolejne romanse, nawet z przypadkowo spotkanymi mężczyznami - "zapraszała do sypialni taksówkarzy, listonoszy, czy poderwanych przypadkowo nieznajomych z parku, czy z ulicy. Mąż bowiem nie był już w stanie zaspokoić jej wszystkich potrzeb".

Choć Olivier cierpiał nie pozostawał żonie dłużny. Sam również zdradzał ją nie tylko z kobietami, ale i... mężczyznami. Aktor był biseksualistą. Doszło nawet do sytuacji, że małżonkowie przez jakiś czas dzielili wspólnego kochanka! Mężczyzną, który namieszał w ich małżeństwie był aktor - Peter Finch.

"Olivierowie przestali się rozumieć. Każde z nich potrzebowało bliskości, ale zaczęli jej szukać poza domem. Laurence nie rozumiał choroby Vivien. Wszystkie jej ataki furii uznawał za wymierzone w niego samego lub w ich małżeństwo. Między aktorami zaczęło dochodzić nawet do przemocy fizycznej".

Rozwód był wybawieniem?

Po latach frustracji, zmęczenia i ciągłej walki Leigh i Laurence wreszcie uznali, że mają dość udawania przed światem, że wszystko jest w porządku. W 1958 uznali, że pora się rozstać. Była to trudna decyzja oraz długotrwały i bolesny proces.

W 1960 roku ich małżeństwo zakończyło się rozwodem, a wkrótce "Laurence poślubił pannę Plowright, z którą był do końca swojego życia". Leigh natomiast związała się z dużo młodszym aktorem, Jackiem Merivale’m, jednak i u jego boku nie zaznała spokoju.

* cyt. za: Magda Król

W artykule wykorzystano fragmenty pracy Magdy Król "Viv i Larry - obłęd zwany pożądaniem" oraz książki "Portrety bez upiększeń. Historie (nie)zapomnianych gwiazd Hollywood".

Zobacz również:

"Triangle of Sadness": Świat zepsuty [recenzja]

Wiesław Michnikowski: Żartowniś w dobrym guście. Miał zostać księdzem

Cenne pamiątki po Marilyn Monroe trafią na aukcję

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Vivien Leigh | Laurence Olivier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL