Twórca "Szóstego zmysłu" wpadł na pomysł nowego filmu dzięki komiksowi
„To zakrawa na cud, że stoję tu i rozpoczynam zdjęcia do swojego najnowszego filmu. +Old+, taki będzie nosić tytuł” – napisał na Twitterze M. Night Shyamalan. D wpisu dołączył dwa zdjęcia. Na pierwszym stoi z maseczką ochronną na twarzy i klapsem filmowym w dłoni. Drugie zdjęcie to teaserowy plakat filmu „Old”. Widać na nim datę premiery (wyznaczoną na lipiec 2021 roku) i hasło: „To tylko kwestia czasu”. Warstwa graficzna plakatu to dolna część klepsydry, w której zamiast piasku przelatują z góry na dół ludzkie sylwetki.
M. Night Shyamalan Gilbert CarrasquilloGetty Images
Szczątkowe informacje dotyczące nowego filmu w reżyserii M. Nighta Shyamalana nabierają coraz wyraźniejszych kształtów. Twórca takich filmów jak m.in. "Szósty zmysł" i "Split", poinformował na Twitterze, że jego najnowsza produkcja zatytułowana będzie "Old". Nieznane pozostają wciąż szczegóły fabuły filmu "Old". Według informacji podanej przez portal "Collider", inspiracją do stworzenia go była francuska powieść graficzna "Sandcastle", stworzona prze Pierre’a Oscara Levy’ego i Fredericka Peetersa. Podobno Shyamalan miał dostać ten komiks w prezencie i tak bardzo spodobał mu się punkt wyjściowy tej opowieści, że postanowił kupić prawa i wykorzystać ją w swoim scenariuszu.
Dla rodziny, młodej pary, kilku turystów i uchodźcy, którzy trafiają na ustronną, idylliczną zatoczkę pełną basenów skalnych, piaszczystego wybrzeża i porośniętych gęstą roślinnością klifów to miejsce wygląda jak raj. Jednak ta utopia skrywa mroczny sekret. Po pierwsze, w kryształowo czystej wodzie unosi się ciało martwej kobiety. Po drugie wszystkie dzieci na wyspie zaczynają szybko się starzeć. Wkrótce okazuje się, że dorośli również starzeją się równo co pół godziny. Na dodatek wygląda na to, że nie ma stąd żadnego wyjścia - czytamy w opisie powieści graficznej "Sandcastle".
"Coś, co rozpoczyna się jak zagadka morderstwa, szybko zmienia się w odcinek 'Strefy mroku', by zakończyć się w egzystencjalny sposób, którego nie powstydziłby się Von Trier" - podsumował dzieło Levy’ego i Peetersa recenzent "Publishers Weekly".W rolach głównych w filmie "Old" wystąpią Gael Garcia Bernal, Eliza Scanlen, Thomasin McKenzie, Aaron Pierre, Alex Wolff, Vicky Krieps, Abbey Lee, Nikki Amuka-Bird, Ken Leung, Rufus Sewell, Embeth Davidtz oraz Emun Elliott.
Debiutem reżyserskim kończącego właśnie 45 lat artysty był dramat "Praying With Anger" z 1992 roku. Co ciekawe, sam wcielał się w nim w główną rolę. Obraz nie odniósł jednak sukcesu i Shyamalan musiał czekać sześć lat, zanim zebrał pieniądze na kolejny film. Gdy w końcu się udało, zrealizował familijny komediodramat "Dziadek i ja" (1998), który także przeszedł bez echa.materiały prasowe
Joaquin Phoenix grał brata głównego bohatera "Znaków" i Shyamalan postanowił kontynuować z nim współpracę przy okazji swojego kolejnego filmu - thrillera "Osada" (2004). Produkcja opowiadała o małej wiosce otoczonej przez lasy, w których żyją przerażające istoty - na mocy niepisanego porozumienia, nie atakują jednak mieszkańców. Działania głównego bohatera doprowadzają do złamania tego przymierza...materiały prasowe
Shyamalan postanowił kuć żelazo póki gorące i rok później zrealizował kolejny film. W głównej roli zagrała w nim gwiazda "Szóstego zmysłu" - Bruce Willis. "Niezniszczalny" (2000) opowiadał o ochroniarzu (Willis), który dzięki fanatykowi komiksów (Samuel L. Jackson) odkrywa w sobie niezwykłe umiejętności. Obraz spisał się w kinach przyzwoicie, ale z pewnością nie był hitem na miarę poprzedniej wspólnej produkcji Shyamalana i Willisa.materiały prasowe
Nagrodzony aż pięcioma Złotymi Malinami (w tym dwiema - reżyseria i scenariusz - dla Shyamalana) "Ostatni Władca Wiatru" (2010), zrealizowany na podstawie znanego serialu dla dzieci, opowiadał zaś o potomku znaczącej linii Awatarów, który musi stawić czoła narodowi Ognia i nie dopuścić do zniewolenia narodów Wody, Ziemi i Powietrza.materiały prasowe
Jak można łatwo zauważyć, fabuły każdego kolejnego filmu reżysera były coraz niższych lotów. O ile w przypadku "Znaków" czy "Osady" całość ratowała jeszcze forma, w jaką wydarzenia zostały "ubrane", to począwszy od "Kobiety w błękitnej wodzie", za którą Shyamalan zebrał dwie Złote Maliny (najgorszy reżyser i aktor drugoplanowy), było coraz gorzej. "Zdarzenie" (kolejne nominacje do wspomnianych nagród dla Shyamalana - za reżyserię i scenariusz) opowiadało na przykład o fali samobójstw, która przetacza się przez Amerykę, czyniąc z osób, które przeżyły uciekinierów.materiały prasowe
Niegdyś był znakomicie zapowiadającym się reżyserem. Jego nazwisko było na ustach wszystkich kinomanów. Jak to się stało, że w ciągu zaledwie kilku lat M. Night Shyamalan rozmienił karierę na drobne?materiały prasowe
Shyamalan do swoich kolejnych produkcji zatrudnia zazwyczaj przynajmniej jednego aktora, z którym już pracował. W przypadku "Kobiety w błękitnej wodzie" (2006) padło na Bryce Dallas Howard, grającą niewidomą postać z "Osady". Tym razem wcieliła się w mistyczną narfę, którą grany przez Paula Giamattiego bohater musi uratować przed śmiertelnym niebezpieczeństwem.materiały prasowe
O ile w "Szóstym zmyśle" Shyamalan straszył duchami, a w "Niezniszczalnym" ludźmi, to w zrealizowanych w 2002 roku "Znakach", to kosmici byli siłą zagrażającą głównym bohaterom. Film opowiadał o owdowiałym pastorze (Mel Gibson), którego życie zmienia się, gdy pewnego dnia na swoim polu kukurydzy znajduje tajemniczy symbol.materiały prasowe
Z kolei w science-fiction "Tysiąc lat po Ziemi" (2013) urodzony w Indiach twórca opowiadał o legendarnym żołnierzu i jego dziecku - w główne role wcielali się Will Smith i jego syn, Jaden), którzy rozbijają się swoim statkiem kosmicznym na Ziemi, od dziesięciu wieków niezamieszkiwanej już przez ludzi. Chyba nie muszę dodawać, że Shyamalan znów był nominowany do Złotych Malin za reżyserię i scenariusz...materiały prasowe
W wypadku reżysera doskonale sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Kolejna produkcja Shyamalana okazała się bowiem strzałem w dziesiątkę. "Szósty zmysł" (1999) - opowieść o chłopcu, który widzi zmarłych - nie dość, że zarobił w kinach prawie 700 mln dolarów, to jeszcze doczekał się sześciu nominacji do Oscara (w tym dla Shyamalana w kategorii najlepszy reżyser i dla Haley'a Joela Osmenta za kreację Cole'a Seara).materiały prasowe
Najnowsza produkcja reżysera wyróżnia się na tle jego kilku poprzednich filmów. Wchodząca na ekrany polskich kin we wrześniu "Wizyta", została zrealizowana za bardzo niewielkie pieniądze i ma niezwykle kameralną fabułę i formę. Opowiada o rodzeństwie, które wyjeżdża na kilka dni do dziadków. Ci pozwalają im na wszystko, za wyjątkiem opuszczania pokoju po 22:30. Szybko okazuje się, że niepokojące zachowanie babci i dziadka jest wynikiem przerażającej tajemnicy... Czyżby szykował się powrót Shyamalana do formy?materiały prasowe