Reklama

Reklama

"Top Gun: Maverick": Rodzice gwiazdora obejrzeli film... trzynaście razy

"Moja rodzina zbankrutuje przez ten film" - napisał na Twitterze Glen Powell, który w "Top Gun: Maverick" wcielił się w postać Jake'a "Hangmana" Seresina. W ten żartobliwy sposób aktor skomentował wyczyn swoich rodziców, którzy obejrzeli ten film aż trzynaście razy.

O tym, że państwo Powellowie uwielbiają film z udziałem swojego syna, poinformował sam aktor. Nie przeszkadza im to, że Glen gra niezbyt przyjemną postać, bo "Hangman" to zarozumialec i bufon. 

"To zwariowane, ale moi rodzice widzieli ten film trzynaście razy. Za każdym razem, gdy pojawiam się na ekranie, biją brawo. Pozostali ludzie patrzą na nich i nie rozumieją, skąd te oklaski dla Hangmana. Ale to jest zaraźliwe, bo wkrótce cała sala bije mi brawo. A to aplauz dla prawdziwego d...a. Nie jestem pewien, czy ktoś widział to więcej razy niż moi rodzice. Bez dwóch zdań przyczynili się do sukcesu w box-office. I spłacili kredyt mieszkaniowy naszego producenta Jerry’ego Bruckheimera" - zażartował Glen Powell.

Reklama

"Top Gun: Maverick" odniósł duży sukces

Sukces filmu "Top Gun: Maverick" rzeczywiście jest ogromny. Od lat wielu lat nie było bowiem produkcji, która cieszyłaby się taką popularnością trzy miesiące po premierze. Film Kosinskiego, który jest kontynuacją nakręconego 36 lat temu hitu "Top Gun" z 1986 roku, zarobiła już na całym świecie 1,4 miliarda dolarów i wszystko wskazuje na to, że zostanie najbardziej kasowym filmem tego roku.

Rodzice Powella świetnie bawią się nie tylko podczas seansu filmu "Top Gun: Maverick". "Wzięli też razem ze mną udział w kilku spotkaniach promocyjnych. Kiedy nie mogłem polecieć na takie w Wielkiej Brytanii, bo występowałem u Kimmela w Los Angeles, powiedzieli mi, że i tak tam pojadą. Dopytywałem, czy na pewno wiedzą, że mnie tam nie będzie. Rano obudził mnie SMS od Toma Cruise’a. Napisał, że moi rodzice są obecni podczas wywiadów prasowych i świetnie się bawią. Cała obsada wypytywała mnie, czy też jestem w Wielkiej Brytanii. Odpisywałem, że nie, tylko moi rodzice" - śmieje się Powell.

Sam aktor też dobrze zna film, w którym wystąpił, bo obejrzał go już pięć razy. I nie zamierza na tym poprzestać. "Ale trzynastu seansów nie pobiję" - stwierdził w rozmowie z "Variety" Glen Powell. Jego rodzice są bohaterami tekstu opublikowanego w najnowszym numerze tego magazynu. 

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Top Gun Maverick

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL