Reklama

Reklama

Tomasz Włosok jako "Król dopalaczy"

Patrycjusz Kostyszyn, który posługuje się pseudonimem artystycznym Pat Howl, kończy obecnie zdjęcia do swojego debiutu pełnometrażowego zatytułowanego "Król dopalaczy". Jak przyznaje w rozmowie z PAP Life, impulsem do nakręcenia tej opowieści było m.in. to, że siedziba jego dawnej firmy mieściła się naprzeciwko budki z substancjami psychoaktywnymi. W jej okolicy obserwował intrygujące sytuacje.

Patrycjusz Kostyszyn, który posługuje się pseudonimem artystycznym Pat Howl, kończy obecnie zdjęcia do swojego debiutu pełnometrażowego zatytułowanego "Król dopalaczy". Jak przyznaje w rozmowie z PAP Life, impulsem do nakręcenia tej opowieści było m.in. to, że siedziba jego dawnej firmy mieściła się naprzeciwko budki z substancjami psychoaktywnymi. W jej okolicy obserwował intrygujące sytuacje.
Tomasz Włosok / Niemiec /AKPA

W filmie "Król dopalaczy" pobrzmiewa echo wydarzeń, którymi przed laty żyła cała Polska. Głównym bohaterem tej opowieści jest Dawid, którego rodzina wpada w tarapaty, po tym, jak upada biznes jego ojca. Chłopak postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zaczyna zajmować się dopalaczami - legalnymi zamiennikami narkotyków. Pomysł chwyta - w kolejce po jego specyfiki ustawiają się tysiące młodych ludzi. Dawid w szybkim czasie zbija fortunę. Wydaje się, że świat leży u jego stóp. Wkrótce jednak pojawiają się problemy...

Tytułową rolę w filmie zagrał Tomasz Włosok, który zasłynął kreacją Waldena w filmie "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" oraz występem w inspirowanym faktami "Jak pokochałam gangstera". W obsadzie filmu znaleźli się również Vanessa Aleksander, Łukasz Simlat, Rafał Maćkowiak, Agnieszka Grochowska, Janusz Chabior, Marek Kalita, Grażyna SzapołowskaJan Frycz.

Reklama

Włosok zetknął się z "Królem dopalaczy" na bardzo wczesnym etapie tego projektu. "Spotkałem się z Patem Howl i Katarzyną Samson, kiedy rozwijali ten pomysł w ramach Szkoły Wajdy. Mieli na zaliczenie zrobić scenkę. Dołączyłem do nich i ją nagraliśmy" - aktor wspominał w rozmowie z PAP Life.

Pat Howl opowiada, że na pomysł zrobienia filmu wpadł, kiedy jeszcze pracował w innej branży - prowadził swoją pierwszą firmę, która działała w sektorze nowych technologii. "Pamiętam, jak koło 3, 4 w nocy siedzieliśmy w biurze, żeby skończyć jakiś projekt i nagle koło naszej siedziby wyrosła taka buda. Nie wiedzieliśmy, co w niej sprzedają. Natomiast wokół tego zaczęli się kłębić ludzie. Tuż potem jeden z szefów tego punktu zaczął przyjeżdżać Porsche. Pojawiły się u nas myśli, co robimy nie w porządku, że tam się takie cuda dzieją, a nam ledwo się udaje do pierwszego dociągnąć" - reżyser mówił PAP Life.

W tym tygodniu zakończy się główna transza zdjęć do "Króla dopalaczy". Później ekipę czeka kilka dni dokrętek. Film ma wejść do kin w 2023 roku. Będzie to mroczny wizualnie thriller. "Jest wiele zabawnych sytuacji w tej historii, ale dopalacze nie mogą być tematem na komedię, bo zniszczyły wiele istnień. Poznany smutne konsekwencje działań Dawida. Na pewno nie jest to laurka dla dopalaczy" - zaznaczył reżyser.

Howl skończył psychologię społeczną na Uniwersytecie SWPS oraz reżyserię i produkcję filmową na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. Ma na swoim koncie realizacje fabularnych krótkich metraży ("Go Fish") oraz teledysków.

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL