Rachel McAdams odrzuciła rolę w "Diabeł ubiera się u Prady"
Gdy ruszyły prace nad ekranizacją bestsellerowej powieści Lauren Weisberger, Rachel McAdams była jednym z najgorętszych nazwisk w Hollywood. Po sukcesie "Wrednych dziewczyn" i "Pamiętnika" stała się twarzą nowego pokolenia aktorek. Łączyła wdzięk, naturalność i wyrazisty temperament, czyli dokładnie to, czego wymagała postać ambitnej dziennikarki, która trafia pod skrzydła bezwzględnej redaktorki modowego magazynu.
Producenci widzieli w niej idealną Andy Sachs. Wracali z ofertą kilkukrotnie, jednak McAdams konsekwentnie mówiła "nie". Dla wielu była to decyzja niezrozumiała, zwłaszcza że film okazał się globalnym hitem. Aktorka jednak myślała wówczas o swojej karierze długofalowo. Nie chciała być kojarzona wyłącznie z komercyjnymi sukcesami. Po intensywnym okresie medialnego zainteresowania wybrała projekty bardziej kameralne, pozwalające jej eksplorować inne rejestry aktorstwa.
Ta odmowa stała się jednym z najbardziej znanych przykładów w Hollywood, że nawet oczywista rola nie zawsze trafia do pierwszego wyboru twórców.

Anne Hathaway i przełom dzięki "Diabeł ubiera się u Prady"
Ostatecznie rola Andy Sachs przypadła Anne Hathaway, choć nie była ona pierwszym wyborem. Aktorka musiała walczyć o udział w filmie. Do tego momentu kojarzona była głównie z lżejszym repertuarem, w tym z serią "Pamiętnik księżniczki". Występ u boku Meryl Streep i Emily Blunt okazał się dla niej przełomowy.
"Diabeł ubiera się u Prady" pokazał, że potrafi odnaleźć się w bardziej złożonym kinie obyczajowym. Jej Andy była jednocześnie niepewna, ambitna i zdeterminowana, a widzowie bez trudu odnaleźli się w jej historii. Od tego momentu Hathaway przestała być postrzegana jako gwiazda młodzieżowych komedii i zaczęła budować wizerunek aktorki wszechstronnej.
Kolejne lata tylko to potwierdziły. Nominacja do Oscara za "Rachel wychodzi za mąż", role w "Miłość i inne używki" czy "Alicja w Krainie Czarów" poszerzały jej filmografię. Kulminacją była kreacja Fantine w "Nędznikach", która przyniosła jej Oscara, Złoty Glob i BAFTA. Patrząc z perspektywy czasu, trudno wyobrazić sobie jej drogę bez Andy Sachs.
Kariera Rachel McAdams po odmowie roli
Decyzja o odrzuceniu "Diabeł ubiera się u Prady" nie zahamowała kariery Rachel McAdams. Wręcz przeciwnie, pozwoliła jej konsekwentnie budować własną ścieżkę. Wystąpiła w "Czasie podróżnika", serii "Sherlock Holmes", zachwyciła w "Północy w Paryżu" Woody'ego Allena, a w 2015 roku otrzymała nominację do Oscara za drugoplanową rolę w "Spotlight".
Jej wybory były bardziej zróżnicowane i często mniej oczywiste. Zamiast podążać za komercyjną falą, stawiała na role wymagające emocjonalnie. Dziś sama podkreśla, że nie żałuje tamtej odmowy. W Hollywood takie decyzje potrafią zdefiniować karierę, lecz w jej przypadku okazały się świadomym krokiem w stronę artystycznej niezależności.
Historia McAdams i Hathaway pokazuje, że sukces nie ma jednej ścieżki. Jedna odmowa nie musi oznaczać straconej szansy, może być początkiem zupełnie innego, równie imponującego rozdziału.
Kontynuacja "Diabeł ubiera się u Prady" - co już wiadomo?
Dwie dekady po premierze pierwszej części fani mogą szykować się na powrót do świata Mirandy Priestly. Kontynuacja filmu ma trafić do kin 1 maja 2026 roku. W obsadzie ponownie zobaczymy Meryl Streep i Emily Blunt w ich kultowych rolach.
Tym razem historia skupi się na Mirandzie, która próbuje utrzymać pozycję magazynu w realiach kryzysu prasy drukowanej. Los znów zetknie ją z Emily Charlton, dawną asystentką, dziś wpływową dyrektorką w dużej korporacji. Sam fakt powrotu do tej historii pokazuje, jak silny wpływ wywarła pierwsza część na popkulturę.
Nie wiadomo jeszcze, czy w sequelu pojawi się Andy Sachs, ale jedno jest pewne, świat mody znów stanie się areną ambicji, napięć i spektakularnych konfrontacji. A historia Rachel McAdams, która kiedyś powiedziała "nie", pozostaje jednym z najbardziej intrygujących hollywoodzkich scenariuszy, które wydarzyły się poza ekranem.










