Rewelacje podał Andrew Salazar z serwisu "Discussing Film". "Quentin Tarantino był na planie przez większość, jeśli nie całość zdjęć do filmu o przygodach Cliffa Bootha. Jego krzesło było zaraz obok Finchera" - napisał na swoim profilu w serwisie X. Nie powinno to nikogo dziwić. Tarantino pełni funkcje producenta i scenarzysty przy "The Adventures of Cliff Booth".
"The Adventures of Cliff Booth". Dlaczego Quentin Tarantino nie wyreżyserował filmu?
Tarantino zapowiedział, że kolejny film, który wyreżyseruje, będzie ostatnim w jego karierze. W podcaście "The Church of Tarantino" tłumaczył, dlaczego zdecydował się nie stawać za kamerą powrotu Cliffa Bootha.
"Kocham ten scenariusz, ale czuję, że szedłbym tą samą ścieżką, co wcześniej. To jakoś pozbawiło mnie entuzjazmu. W moim ostatnim filmie chcę nie wiedzieć, dokąd zmierzam. To musi być niezbadany przeze mnie wcześniej obszar" - mówił twórca "Pulp Fiction".
Dodał, że jest pewien, iż jego tekst trafił w dobre ręce. "David Fincher jest poza mną najlepszym reżyserem. Świadomość, że chce on zaadaptować mój scenariusz, podkreśla, jak poważnie traktowana jest moja praca" - mówił skromnie Tarantino. Szacunek, jakim darzy Finchera, każe podejrzewać, że mimo swej obecności na planie nie wtrącał się do roboty reżysera.
"The Adventures of Cliff Booth". Co wiemy o filmie?
Akcja "The Adventures of Cliff Booth" będzie się rozgrywała w 1977 roku, osiem lat po wydarzeniach z "Pewnego razu... w Hollywood". Tytułowy bohater ma porzucić świat popisów kaskaderskich. Zamiast tego stanie się tzw. fixerem - człowiekiem do zadań specjalnych, który działa na zlecenie hollywoodzkich bossów, gdy trzeba zatuszować kontrowersje lub usunąć niewygodne osoby z pola widzenia.
W roli głównej powróci Brad Pitt. Poza nim w obsadzie znaleźli się Elizabeth Debicki, Carla Gugino, Scott Caan, Yahya Abdul-Mateen II, Holt McCallany, Peter Weller i Timothy Olyphant jako telewizyjny aktor James Stacy.










